Koniec ery
Wojciecha
Kostrzewy
Prezes BRE po ponad 6 latach zrezygnował z zarządzania bankiem. Z jego odejściem kończy się czas ryzykownych inwestycji. Z bankiem związany był dłużej, 9 lat. Od listopada wypoczywa, jak twierdzi, poprawiając golfowy handicap. Ma wrócić do biznesu w nadchodzącym roku.
Klin podatkowy
Różnica między łącznymi kosztami pracy (płaca, podatki, składki ubezpieczeniowe i inne składki) a wynagrodzeniem pobieranym przez pracownika. Zmniejszenie klina podatkowego to jeden z lansowanych przez Ministerstwo Gospodarki i Pracy sposobów walki z bezrobociem. Choć przedstawiciele MGiP mówią o tym już od kilku miesięcy, wciąż nie wiadomo, w jaki sposób klin ma być zmniejszony i jakie naprawdę będą tego efekty.
Legislacja akcyzowa
Podatek, który w minionym roku zmieniał się najczęściej. Rosły stawki akcyzowe na papierosy, tytoń do palenia i gaz do samochodów (LPG). Obniżono za to, w związku z drastycznym wzrostem cen ropy naftowej na światowych rynkach i cen paliw na stacjach, stawki akcyzowe na benzynę. Ministerstwo Finansów było za to głuche na apele browarników oraz gorzelników i nie zmniejszyło akcyzy na piwo oraz mocne alkohole.
Ładna zamiana
Minister finansów w Polsce to ktoś taki, kto zmienia pracę co roku. Aby tradycji stało się zadość, minister finansów Andrzej Raczko zmienił Warszawę na Waszyngton, gdzie mieści się siedziba Banku Światowego (choć miał tam pojechać jego zastępca Ryszard Michalski), a do gabinetu przy Świętokrzyskiej wprowadził się Mirosław Gronicki. Wcześniej był głównym ekonomistą Banku Millennium oraz doradcą kilku ministrów finansów w regionie. Teraz sam ma doradców. Jeden z niewielu ministrów finansów w ciągu ostatnich 15 lat, który ma dobre wieści. Aż szkoda, że popracuje tylko rok.
Mennica
bez platyny
Z Mennicy Metali SzlachetnychJej wartość rynkowa sięgała 1 mln zł. Metal miał być wykorzystany do produkcji wyrobów przemysłowych. Policja na początku twierdziła, że platyna najprawdopodobniej nie opuściła zakładu, a "w skoku" mógł uczestniczyć ktoś spoza firmy. Sprawą cały czas zajmuje się prokuratura, winnych ciągle jeszcze nie ustalono. Być może platyna wyparowała?
Znajdowała się w zaplombowanym piecu, w którym miała być poddana obróbce.
Mieszkaniowy boom
Zapowiadany na maj wzrost VAT-u na materiały budowlane oraz strach przed wykupem nieruchomości przez cudzoziemców wykreowały na początku tego roku olbrzymi popyt na mieszkania. Ceny poszybowały. Kolejne podwyżki - i poprzedzająca je fala spekulacyjnych zakupów - czekają nas najpewniej przed 2008 rokiem. Wchodzi wówczas wyższy VAT na mieszkania sprzedawane przez deweloperów. A nowych inwestycji wciąż zbyt mało.
Netia informowała prawidłowo
Przypadek tej spółki pokazał, że KPWiG powinna siebie ukarać za manipulację rynkiem. Komisja podała, że firma zależna przewodniczącego rady nadzorczej Netii kupiła akcje spółki (potem kurs na giełdzie skoczył o 5%). Prawda była taka, że w ramach grupy jedna firma sprzedawała drugiej. Po tym faux pas nie wiadomo, skąd brać rzetelne informacje.
Niezły biznes
Najbogatszy w Polsce postanowił prowadzić biznes za granicą, a tytuł naukowy nabrał nowego, co nie znaczy - bardziej szacownego - znaczenia. Po tym, jak został wywołany do tablicy przez posłów Rzeczypospolitej, dr Jan Kulczyk zaczął mówić o nagon-ce na polskich biznesmenów. "Zdradzony" przez rodaków, sprzedał większość akcji Telekomunikacji Polskiej francuskiemu partnerowi, zarabiając na długoletniej współpracy ok. 40 mln euro. Druga część transakcji - w styczniu. Z jego rachunków inwestycyjnych znikają też papiery polskiego potentata naftowego - PKN Orlen.
Orlen odprawił
Były prezes największego polskiego koncernu paliwowego najlepszy interes zrobił odchodząc z tej firmy. Ponad 2 lata zarabiał około 200 tys. zł miesięcznie. Za rezygnację ze stanowiska dostał jeszcze ponad 6 mln zł. Kolejny prezes Jacek Walczykowski też nie może narzekać. Po 3 tygodniach pracy, na otarcie łez, spółka wypłaciła mu 700 tys. zł.
Podatki - każdy
chce błysnąć
Najpierw błysnął rząd Leszka Millera, wprowadzając 19-proc. stawkę liniową dla przedsiębiorców (wprowadził w 2003 r., ale weszła w życie 1 stycznia 2004 r.), potem parlament, walcząc do ostatniej chwili z ustawą o VAT, dzięki czemu nie zostało wiele czasu na przygotowania do wprowadzenia nowej regulacji. Błyszczała PO, opowiadając o planie 3 x 15 (CIT, PIT, VAT) i PiS (ale mało zrozumiale). Błysnął jeszcze parlament, wprowadzając 50-proc. stawkę dla najbogatszych. Chce błysnąć i wicepremier Hausner, zapowiadając zmiany w VAT.
Rada Polityki
Pieniężnej
Miała być gołębia, czyli dbać o gospodarkę kosztem inflacji, ale zaczęła zupełnie inaczej - w marcu zmieniła nastawienie na neutralne, a w czerwcu zaczęła podwyżki stóp. Szybko okazało się, że w Radzie - jak w przyrodzie - są i gołębie, i jastrzębie oraz - czego w przyrodzie nie ma - gołębio-jastrzębie.
Rozłucki Wiesław ma pomysł
Niewykluczone że 3-4% akcji prywatyzowanej przez MSP (98,8% walorów ma Skarb Państwa) giełdy trafi do jej pracowników. To pomysł zarządu GPW. Prezes, jak tłumaczy, wystąpił z taką propozycją, bo papiery należą się załodze za tworzenie GPW. Pozostali uczestnicy rynku mają niespełna 1,2% udziałów. Ministerstwo skarbu zapowiedziało, że rozważy propozycję. Ciekawe, jaką premię przewidzi dla np. biur maklerskich lub emitentów. Też tworzą rynek obrotu papierami wartościowymi.
Składki na FUS
Ministerstwo Polityki Społecznej forsowało od jesieni 2004 roku projekt różnicujący, w praktyce zwiększający (nawet o 300%) wysokość składek na ubezpieczenie społeczne od przedsiębiorców. Po licznych protestach organizacji biznesowych Sejm odrzucił proponowane rozwiązanie, a minister Krzysztof Pater stracił pracę. Nowa szefowa resortu Izabela Jaruga-Nowacka przygotowała już ustawę różnicującą wysokość składek na FUS.
Swoboda gospodarcza
Głównym założeniem przyjętej jesienią 2004 r. Ustawy o swobodzie działalności gospodarczej było zmniejszenie istniejących ograniczeń działalności biznesowej. Przepisy m.in. skracają i upraszczają procedurę rejestracji firmy, ograniczają czas i zakres kontroli w przedsiębiorstwach oraz wprowadzają tzw. wiążącą interpretację prawa podatkowego.
Telekomunikacyjne prawo
Ustawę uchwaloną przez Sejm w czerwcu reklamowano jako narzędzie do dalszej liberalizacji rynku. Klienci ucieszyli się z możliwości przenoszenia numeru komórkowego, telekomy - z szansy na tańszą dzierżawę łącz Telekomunikacji Polskiej. Radość okazała się przedwczesna. Rynek dalej czeka na wiele istotnych rozporządzeń do ustawy oraz na decyzje regulatora.
Unimil przerósł spółkę matkę
Polska firma przejmie, wykupując długi bankowe, kontrolę nad swoim właścicielem - niemiecką spółką Condomi. Zostanie największym producentem prezerwatyw w Europie. Pieniądze na inwestycje dali krajowi inwestorzy finansowi. Polacy okazali się lepszym partnerem niż firma Beate Uhse, prowadząca największą w Niemczech sieć sex-shopów.
Wiążąca
interpretacja
Podatnik może prosić urząd skarbowy o wyjaśnienie przepisu podatkowego na piśmie - postanowili posłowie. Później będzie mógł zgodnie z odpowiedzią rozliczyć się z fiskusem. Resort finansów uznał, że przesadzili, bo doprowadzi to do zablokowania pracy urzędników i zażądał słonych opłat. Przedsiębiorcy z kolei stwierdzili, że przesadza ministerstwo. Sprawa trafiła pod obrady Rady Ministrów. Ta zdecydowała, że jednak przesadza resort. W efekcie interpretacje wiążące będą za darmo.
VAT
Nie udało się wywalczyć na wejściu do UE preferencji dla materiałów budowlanych, działek, ubranek dziecięcych. Posłowie obronili internet, ale na krótko. Zaraz będzie obłożony 22-proc. stawką. Możliwa jest inna definicja - VAT, czyli najnowszy plan Hausnera. Zakłada likwidację stawki 3%, ograniczenie stosowania stawki 7% (albo 8%), i obniżenie stawki podstawowej do 19 lub nawet 18%. Jak to zwykle plany Hausnera - nie zostanie zapewne zrealizowany.
Złoty
Nasz pieniądz, oczywiście, ale jakiś nienormalny. Generalnie jest albo za słaby, albo za silny. Nie zdarzyło się jeszcze, żeby do złotego nie było jakichś zastrzeżeń. Jak za słaba, cieszą się eksporterzy. Jak za mocna, cieszą się ludzie spłacający kredyty walutowe. W tym roku było wg zasady: dla każdego coś dobrego - czyli najpierw cieszyli się eksporterzy. Euro na początku roku kosztowało 4,7170 zł, a dolar - 3,7405 zł. Na koniec kwietnia za euro płaciliśmy 4,8122, a za dolara - 4,0524 zł (wzrost o - odpowiednio - 2 i 8%). Potem zaczęli się cieszyć kredytobiorcy. Teraz dolar kosztuje 2,9787 zł (spadek prawie o 26%), a euro - 4,0586 zł (spadek prawie o 16%). Jest tylko jedna rzecz, na której wahania kursu nie robią wrażenia - benzyna, bo zawsze jest za droga.