Reklama

Fundusze lepszego jutra

Troszczą się o środowisko, liczy się dla nich los szeregowych pracowników, nie znoszą tytoniu, alkoholu i hazardu. Etyczne fundusze inwestycyjne wykorzystują pieniądze, by je pomnażać i poprawiać korporacyjny świat.

Publikacja: 31.12.2004 07:27

Nie dawniej jak miesiąc temu przez serwisy finansowe przemknęła wiadomość o funduszu hedgingowym, który chce powołać 44-letni Max Keiser, były makler z Wall Street.

Funduszem w Coca-Colę

Cel funduszu: pogrążyć Coca-

-Colę. A dokładniej, sprawić, by akcje korporacji, jednej z ikon amerykańskiej kultury masowej, przed końcem przyszłego roku były o połowę tańsze niż teraz.

Keiser, który sam siebie określa jako "inwestycyjnego aktywistę", znalazł sprzymierzeńca w redaktorze naczelnym brytyjskiego magazynu "The Ecologist" Zaku Goldsmithie. Razem namawiają konsumentów na całym świecie do bojkotu produktów giganta z Atlanty. Dlaczego? - Wielu ludziom nie podoba się sposób, w jaki Coca-Cola prowadzi interesy - tłumaczy Keiser. Wokół korporacji narosło ostatnio wiele kontrowersji. Oskarża się ją o przyzwolenie na gwałcenie praw człowieka w Kolumbii, gdzie terrorem (mówi się o ofiarach śmiertelnych) miała wymusić likwidację związków zawodowych i zgodę na niższe płace. Ekolodzy zarzucają jej też podkradanie wody farmerom w Indiach, co ma prowadzić do zanieczyszczeń gleby. Dietetycy od dawna trąbią zaś, że napoje Coca-Coli są niezdrowe, bo zawierają zbyt dużo cukru.

Reklama
Reklama

Fundusz Keisera ma wystartować na początku przyszłego roku. Będzie zarabiać, grając na spadek ceny walorów Coca-Coli (stosując strategię tzw. krótkiej sprzedaży - czyli pożyczając akcje od brokera i sprzedając je na giełdzie, by po pewnym czasie odkupić papiery po niższej cenie i oddać), który ma nastąpić w wyniku bojkotu jej napojów. Wpłaty zadeklarowało już podobno wielu bogatych inwestorów, a aktywa funduszu mają sięgnąć 100 mln USD. To, co fundusz zarobi, Keiser obiecuje przeznaczyć na finansowanie projektów dla ludności w krajach trzeciego świata, pokrzywdzonej przez takie firmy, jak Coca-Cola.

Od metodystów

po apartheid

Krucjatę Keisera przeciwko koncernowi z Atlanty można z powodzeniem uznać za ekstremalny przykład zyskującego coraz większą popularność inwestowania "odpowiedzialnego społecznie". Dla coraz większej grupy inwestorów na całym świecie jak najszybsze i jak najwyższe zyski przestają bowiem stanowić podstawowy cel lokowania kapitału. Na pierwszy plan w ich przypadku wysuwa się promowanie dzięki sile pieniądza właściwych postaw moralnych, poszanowania środowiska naturalnego czy godnego traktowania pracowników. Tyle że metody stosują mniej radykalne niż proponuje Keiser. I nie muszą od razu dysponować milionami dolarów.

"Z etyką w tle" inwestował już w latach dwudziestych ubiegłego stulecia Kościół metodystów, który wybierając akcje, starannie omijał papiery giełdowych spółek związanych np. z produkcją alkoholu czy hazardem. Natomiast pierwsze tzw. fundusze etyczne (ethical funds; znane też jako fundusze SRI - od ang. Socially Responsible Investing) przeznaczone dla inwestorów indywidualnych zaczęły powstawać pół wieku później. Pionierem był Pax World Fund, powołany w USA w 1971 r. Powstał w odpowiedzi na zapotrzebowanie inwestorów, którzy nie chcieli, aby ich pieniędzmi wspierano przedsiębiorstwa zarabiające dzięki wojnie w Wietnamie. W latach 80. i na początku 90. wiele funduszy wcieliło w życie taktykę inwestowania odpowiedzialnego społecznie, opowiadając się przeciw apartheidowi i wyprzedając akcje firm, które nie zaprzestały działalności w Republice Południowej Afryki.

Co pięćdziesiąty dolar

Reklama
Reklama

i co dwusetne euro

Teraz w USA już co dziewiąty dolar powierzony w zarządzanie profesjonalistom jest inwestowany z uwzględnieniem kwestii etycznych. Raport instytucji Social Investment Forum z grudnia zeszłego roku (badania prowadzone są co dwa lata) mówił, że tego typu środki stanowiły wówczas 2,16 bln USD z kwoty 19,2 bln USD wszystkich aktywów zainwestowanych przez Amerykanów. Zdecydowana większość "etycznych" inwestycji odbywa się przez firmy zarządzające portfelami klientów.

Jeśli chodzi o etyczne fundusze inwestycyjne, ten sam raport pokazał, że w zeszłym roku działało za Atlantykiem 200 tego typu podmiotów (o 19 więcej niż w 2001 r. i o połowę więcej niż w 1997 r.), a ich aktywa sięgały 151 mld USD (skok o 15 mld USD w porównaniu z 2001 r.). Aktywa całej funduszowej branży w USA szacuje się natomiast na 7 bln USD. Udział podmiotów etycznych wynosi zatem ok. 2%.

W Europie inwestowanie etyczne jeszcze nie odgrywa tak dużej roli. Jak mówi opublikowany w listopadzie raport włoskiej firmy Avanzi SRI Research, w połowie roku na naszym kontynencie w etycznych, "socjalnych" i "zielonych" funduszach inwestycyjnych było ulokowane 19 mld euro, czyli 0,47% wszystkich środków powierzonych funduszom inwestycyjnym. Prawdopodobnie na zasadach "odpowiedzialności społecznej" na Starym Kontynencie inwestuje się jednak więcej niż zaledwie co dwusetne euro czy funta - w raporcie przyjęto bowiem dość wąskie kryteria doboru funduszy.

Według danych zebranych przez Avanzi SRI, na koniec czerwca w Europie działały 354 fundusze etyczne, "socjalne" i "zielone". Przez rok ich liczba wzrosła o 13%, a od początku lat 90. - siedmiokrotnie. Najwięcej, ponad jedna piąta, tego typu podmiotów jest zarejestrowanych w Wielkiej Brytanii. Inne duże rynki to Szwecja, Francja i Belgia. Jeszcze większy jest udział Brytyjczyków, jeśli weźmie się pod uwagę aktywa - na ten kraj przypada 36,2% wszystkich środków ulokowanych w europejskich funduszach etycznych. Na Włochy i Szwecję - numer dwa i trzy w rankingu - przypada po 10% aktywów.

Nie tkną tytoniu,

Reklama
Reklama

ni... lichwiarzy

Fundusze etyczne dobierają spółki, w których papiery inwestują pieniądze, stosując rozmaite filtry. Dla jednych zarządzających priorytetem jest np. właściwe podejście firm do ochrony środowiska, dla innych może to być nieuwikłanie spółek w korupcję. Jedno jest jednak pewne - nie można zastosować zbyt wielu filtrów jednocześnie (choć badania pokazują, że tylko jedna trzecia funduszy używa mniej niż pięciu kryteriów naraz). Niewiele jest bowiem firm czystych jak łza i trudno byłoby wtedy o szeroki wachlarz papierów do wyboru. Wystarczy wspomnieć, że akcje potępianej przez Keisera Coca-Coli z powodzeniem znajdują miejsce w portfelach wielu amerykańskich funduszy etycznych.

"Etyczni" zarządzający w USA najczęściej reagują na hasło "tytoń". W papiery firm tytoniowych nie inwestują fundusze reprezentujące aktywa w wysokości 124 mld USD ze wspomnianych wcześniej 151 mld USD. Akcje przedsiębiorstw z branży spirytusowej omijają zaś fundusze warte łącznie 93,4 mld USD. Inne filtry są stosowane zdecydowanie rzadziej. Na jakość relacji firma-pracownicy uwagę zwracają fundusze o aktywach 31,1 mld USD, a na ochronę środowiska i to, czy spółka ma związek z hazardem - dysponujące kapitałem odpowiednio 28,9 mld i 28,8 mld USD. Podobne znaczenie ma fakt, czy firma działa w sektorze obronnym, a nieco mniejsze - jej troska o równe warunki zatrudnienia dla przedstawicieli różnych ras i płci czy też należyte chronienie praw człowieka. Co ciekawe, są takie fundusze, które nie zainwestują pieniędzy w walory instytucji finansowych zarabiających na odsetkach (oferowane wyznawcom islamu, w którym szariat zakazuje uprawiania lichwy), czy też w akcje spółek produkujących... artykuły ochrony zdrowia i higieny osobistej.

Różnego rodzaju filtry "społeczne" stosują nawet fundusze, których nie zalicza się i które same siebie nie zaliczają do etycznych. Jednym z najlepszych tego typu przykładów jest Calpers, największy fundusz inwestycyjny w USA, zarządzający składkami emerytalnymi Kalifornijczyków.

Pensje szefów

Reklama
Reklama

na celowniku "katolików"

Firma Catholic Funds działa w branży funduszy od pięciu lat. Pierwotnie, przez trzy lata, zarządzała trzema funduszami, które inwestowały w akcje, dobierając je z użyciem filtrów odzwierciedlających wartości najważniejsze dla katolików. Jednak w 2002 r. menedżerowie doznali olśnienia. - Zdaliśmy sobie sprawę, że rezygnując z posiadania akcji jakiejś spółki nie czynimy nic, by wpłynąć na poprawę jej zachowania - mówi Ted Zimmer, szef Catholic Funds, którego cytuje portal SocialFunds.com. Trzy fundusze przekształciły się w jeden, a firma zrezygnowała z większości filtrów (pozostał tylko jeden, "aborcyjny" - fundusz nie tknie papierów spółek, które mają cokolwiek wspólnego z zabijaniem nienarodzonych dzieci). W zamian postanowiła, że stając się akcjonariuszem jakiegoś przedsiębiorstwa, będzie walczyć o godne traktowanie jego pracowników i podwykonawców, przestrzeganie zasad dobrych praktyk oraz będzie starała się ograniczać zakusy zarządu do podnoszenia swoich pensji do horrendalnych poziomów.

- Wierzymy, że rada dyrektorów w spółce (amerykański odpowiednik naszej rady nadzorczej, w której zasiadają osoby wybrane przez akcjonariuszy - red.) powinna być jej sumieniem i z powodzeniem może pełnić tę rolę, jeśli jest silna i działa z uwzględnieniem procedur dobrych praktyk - mówi Zimmer. W tym roku katolicki fundusz walczył przede wszystkim o ograniczanie pensji szefów. W kilku spółkach złożył propozycję, by wypłacenie dyrektorowi generalnemu pensji przekraczającej sto razy średnią płacę szeregowych pracowników musiało zyskać akceptację akcjonariuszy. W kilku kolejnych zażądał, by zarząd regularnie informował, w jakim stosunku pensja dyrektora przekracza średnią płacę. "Katolikom" musiała podporządkować się m.in. tak znana firma, jak International Paper.

Catholic Equity Fund nie był pionierem, jeśli chodzi o promowanie ważnych wartości etycznych w spółkach, których jest się akcjonariuszem. Ale ten przykład pokazuje, że podobną drogę wybiera coraz więcej funduszy. Np. Pax World Growth Fund, oprócz stosowania wielu filtrów, promuje w firmach posunięcia zmierzające do lepszej ochrony środowiska. Jak informuje raport Social Investment Forum, w ostatnich latach liczba wniosków odnoszących się do kwestii społecznych (m.in. dotyczących emisji zanieczyszczeń, równego traktowania pracowników czy niemieszania się w sprawy wojskowe) i corporate governance, zgłaszanych w amerykańskich firmach przez ich akcjonariuszy, rośnie w bardzo szybkim tempie. W 2001 r. udziałowcy złożyli ok. 730 takich wniosków, a w zeszłym roku już ponad tysiąc. Co ciekawe, wśród udziałowców najbardziej wzrosło wyczulenie na kwestie płac zarządu. Czyżby kluczową rolę odgrywał fakt że parę lat temu dowiedziono, iż istnieje negatywna zależność między wysokością pensji szefostwa firm a notowaniami ich akcji w długim terminie?

Zyski porównywalne

Reklama
Reklama

Potoczny mit dotyczący inwestowania odpowiedzialnego społecznie mówi, że takie lokowanie pieniędzy oznacza poświęcenie zysków. Tymczasem w wielu pracach akademickich badacze dowiedli, że między podejściem "etycznym" a inwestowaniem tradycyjnym nie ma zasadniczych różnic, jeśli chodzi o osiągane stopy zwrotu. Udowodniono też, że troska firmy o działanie zgodne z normami etycznymi wcale nie oznacza dla niej wyższych kosztów, a wręcz przeciwnie - pozwala jej wykazywać lepsze wyniki finansowe.

Za potwierdzenie tych tez może służyć porównanie wyników dwóch indeksów - Standard & Poor?s 500, skupiającego pięćset spośród największych giełdowych firm w USA, oraz wskaźnika Citizen Index, obejmującego 300 dużych spółek z USA wyselekcjonowanych za pomocą kryteriów etycznych (oblicza go firma Citizens Advisers, jeden z najbardziej znanych graczy na rynku funduszy etycznych). Od początku kalkulacji indeksu Citizens w styczniu 1995 r., wzrósł on do teraz o 223,4%, podczas gdy popularna "pięćsetka" zyskała w tym czasie 212,0%.

Przyjdzie czas i na Polskę

Na razie w naszym kraju fundusze etyczne nie są oferowane. Czy będą w przyszłości? - W grupie Pioneera działa fundusz etyczny zarejestrowany w Luksemburgu, a zarządzany z Dublina, w którym oceną firm pod względem etycznym zajmuje się specjalny komitet. W jego skład wchodzą między innymi profesorowie etyki i filozofii wyższych uczelni oraz przedstawiciele duchowieństwa. Moglibyśmy ten fundusz zaoferować inwestorom w Polsce, ale, prawdę mówiąc, nie słyszałem, żeby ktoś w naszym kraju interesował się inwestowaniem w tego typu podmioty - mówi Cezary Iwański, wiceprezes Pioneer Pekao Management, największego Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych na naszym rynku. - U nas kluczowe znaczenie przy inwestycji w spółkę ma potencjalna stopa zwrotu i poziom ryzyka. Ale pewnie za kilka lat, gdy rynek dojrzeje, fundusze etyczne przywędrują do Polski. Poza tym, jeśli chodzi o naszą giełdę, uważam, że jest na niej jednak zbyt mało firm, żeby je selekcjonować pod kątem kryteriów etycznych - dodaje.

Jakie filtry przy doborze spółek stosują fundusze etyczne?

Reklama
Reklama

- tytoń - taktyka zupełnego lub częściowego nieinwestowania w firmy produkujące lub handlujące artykułami tytoniowymi, a także w przedsiębiorstwa pracujące na potrzeby tytoniowej branży

- alkohol - podobnie jak w przypadku tytoniu, tyle że filtr dotyczy branży spirytusowej

- hazard - strategia unikania w inwestycjach firm prowadzących kasyna i produkujących dla nich wyposażenie

- obronność/broń - częściowe lub całkowite omijanie spółek, którym sporą część dochodu przynosi produkcja lub sprzedaż broni lub amunicji dla wojska, jak też do użytku cywilnego; kryterium może obejmować firmy zaangażowane w produkcję energii jądrowej

- prawa człowieka - stosowanie tego kryterium polega na pomijaniu lub też wręcz przeciwnie - faworyzowaniu - w inwestycjach firm na podstawie ich postawy wobec praw pracowników, a jeśli działają np. w krajach Trzeciego Świata - na podstawie ich relacji z ludnością tubylczą

- środowisko - jak wyżej, tyle że kryterium dotyczy postawy spółek wobec kwestii "środowiskowych" - np. recyklingu, oszczędzania energii czy zapobiegania emisjom zanieczyszczeń

- stosunki z pracownikami - włączanie lub wyłączanie z inwestycji firm na podstawie ich podejścia do kwestii pracowniczych - np. zabezpieczenia socjalnego czy dzielenia się zyskiem

- równouprawnienie - kryterium dotyczy kwestii wyważenia pozycji zarządu i rady dyrektorów w firmie, a także zatrudniania kobiet i przedstawicieli mniejszości narodowych czy polityki wobec mniejszości seksualnych

- wpływ społeczny - faworyzowanie spółek na podstawie ich zaangażowania w działalność charytatywną, promowanie innowacji czy wspieranie edukacji, a z drugiej strony - ich wykluczanie np. w przypadku, gdy ich działalność niesie złe skutki dla lokalnej gospodarki

- rozrywka dla dorosłych - wykluczanie z inwestycji spółek produkujących i rozprowadzających materiały erotyczne i pornograficzne, np. sieci kablowych; kryterium czasem rozszerza się o firmy, których produkty epatują przemocą

- testy na zwierzętach - pomijanie firm wykorzystujących zwierzęta w procesie prac nad produktami

- aborcja - unikanie spółek oferujących i prowadzących badania nad środkami poronnymi, a także firm prowadzących kliniki aborcyjne

- antykoncepcja - omijanie w inwestycjach producentów środków zapobiegania ciąży

- "niemałżeński" styl życia - wykluczanie z inwestycji firm "podważających sakrament małżeństwa", czyli np. towarzystw ubezpieczeniowych, które oferują polisy obejmujące partnerów żyjących w wolnych związkach

- produkty z wieprzowiny, zyski z odsetek - dwa kryteria stosowane przez fundusze oferowane wyznawcom islamu, którym szariat zakazuje spożywania wieprzowiny i up

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama