W czwartek Berkshire poinformowała, że amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) zażądała od firmy reasekuracyjnej General Re szczegółowych informacji na temat niektórych oferowanych przez nią kontraktów ubezpieczeniowych. SEC podejrzewa, że dzięki nim firmy mogą ukrywać swoje straty. Dzieje się tak, ponieważ General Re na ich podstawie przekazuje odszkodowanie, jeszcze zanim straty zostaną dokładnie oszacowane i zanim zostanie ustalony termin wypłaty. W ten sposób towarzystwa ubezpieczeniowe, które najczęściej wykupują takie kontrakty, by odsprzedać je dalej swoim klientom, mogą opóźnić w czasie wykazanie strat w bilansie, dostając już wcześniej pieniądze. Berkshire zadeklarowało, że będzie w pełni współpracować z regulatorami, żeby wyjaśnić sprawę.
SEC, a także nowojorski prokurator Eliot Spitzer, już od pewnego czasu prowadzą śledztwo w branży ubezpieczeniowej. Rozsyłają zapytania właśnie w sprawie polis "poprawiających" wyniki finansowe, a także wyjaśniają zakrawające o korupcję powiązania między towarzystwami ubezpieczeniowymi i brokerami, którzy za odpowiednią premią promowali polisy zaprzyjaźnionych towarzystw. Takie praktyki działały na szkodę ich klientów, którzy musieli w efekcie płacić wyższe stawki.
General Re zalicza się do największych towarzystw reasekuracyjnych świata. Między styczniem a wrześniem osiągnęło przychody w wysokości 5,6 mld USD, co stanowiło ok. 10% wszystkich przychodów Berkshire.