Reklama

Wystarczy kliknąć

W ubiegłym roku obroty handlu elektronicznego w Polsce sięgnęły, według szacunków, 3 mld zł. O ile wzrosną w 2005 r.? Większość dużych graczy na rynku zapowiada, że ten rok będzie pierwszym, kiedy osiągną przynajmniej dodatnią EBITDA, czyli wynik operacyjny powiększony o amortyzację.

Publikacja: 03.01.2005 06:55

- Jeszcze 3 lata temu analitycy przewidywali, że światowy rynek

e-handlu będzie się rozwijał wyjątkowo szybko, zwiększając swój udział w rynku o około 1000% rocznie. - mówi Lucyna Zaborowska-Princ z firmy ASAO Partners, zajmującej się m.in. rynkiem elektronicznym.

W 2004 roku blisko jedna trzecia całego handlu na świecie miała być realizowana za pośrednictwem internetu. W tym - prawie połowa. To szacunki z okresu, kiedy również w Polsce rodziły się duże platformy e-handlu. Były zbyt optymistyczne. Dziś w kraju działa około 70 takich serwisów. Poza tym kilkaset firm prowadzi sprzedaż swoich produktów i usług przez internet, ale wciąż jest to dla nich marginalne źródło generowania przychodów. Eksperci twierdzą, że handel elektroniczny na świecie i w Polsce nie przekracza 1% obrotów realizowanych w tradycyjny sposób. - Wielu z operatorów udostępniających rozwiązania w zakresie e-handlu nie wypracowało dotychczas żadnych zysków. Ciągła potrzeba inwestowania i dopracowywanie docelowej strategii działania sprawiają, że wielu funkcjonuje na granicy przetrwania - mówi Lucyna Zaborowska-Princ.

Jednak rynek, podzielony w zależności od rodzaju korzystających z niego klientów na B2B (bussines to bussines), B2C (bussines to consumer) i C2C (consumer to consumer), wciąż rośnie - szacują eksperci - choć zdecydowanie wolniej niż przewidywali wcześniej. Mimo to duże giełdowe spółki nie rezygnują z w takiej działalności.

Jaki rynek?

Reklama
Reklama

Ile naprawdę wynoszą obroty e-handlu? Tylko w trzecim kwartale 2004 roku eCard, spółka rozliczająca płatności kartami w internecie, autoryzował transakcje za 52 mln zł (tyle, ile w całym 2003 r.). W ciągu 9 miesięcy 2004 r. firma obsłużyła 340 tys. transakcji na łączną sumę 145 mln zł, szacując jednocześnie, że to 90% wszystkich płatności kartami w polskim internecie. PolCard, największy konkurent eCardu, w pierwszej połowie 2004 r. rozliczył ponad 55 tys.

e-transakcji wartych 11,66 mln złotych. Serwis jednak oficjalnie przyznaje się do obsługiwania większej niż eCard liczby sklepów. Z jego usług korzysta ponad 600 internetowych marketów.

Szacunki mogą być jednak niekompletne. Płatności kartami nie są praktycznie odnotowywane w internetowych aukcjach, bo przeważnie kupują tam osoby prywatne, a nie firmy. Nie chcą podnosić kosztów, rezygnują zatem z takiej formy płatności. W sklepach internetowych większość klientów decyduje się na płatności przelewem lub odbiór przesyłki za pobraniem. Według szacunków eCard, tylko, lub aż 25% transakcji na rynku B2C realizowanych jest z użyciem kart. Oznaczałoby to, że roczne obroty wynoszą około 650-700 mln zł. Tymczasem eksperci oceniają, że B2C nie jest wcale najważniejszym i największym segmentem e-handlu.

Serwis łączy klientów

Największe obroty na rynku konsumenckim B2C i C2C notuje serwis aukcyjny Allegro. W 2003 roku za jego pośrednictwem zawarto transakcje warte ponad 380 mln zł. W ubiegłym roku ich wartość miała ulec podwojeniu (pełnych szacunków jeszcze nie ma), bo firma donosi o 40 tysiącach transakcji i 80 mln zł obrotu miesięcznie. Jakie są jej wyniki - nie zdradza. Przed poznańskim sądem wciąż toczy się spór między akcjonariuszami firmy. Jednym z jego elementów jest wycena platformy - w skrajnym przypadku sięgająca 100 mln zł.

- Podobnie jak na eBay-u, tak w Allegro największy obrót opiera się przede wszystkim na grupach sprzedawców z segmentu C2C i B2C - mówi Bartek Szambelan, rzecznik prasowy Allegro. - Serwis jest ściśle sformatowany i wyłącznie skupiony na podstawowej działalności - aukcjach internetowych. Stąd pomysł, aby wszystko, co odbiega od głównego nurtu działalności, było obsługiwane przez firmy związane z Allegro i zorientowane wyłącznie na swoim "dziale" - dodaje B. Szambelan. Związane z serwisem są m.in. PayBACK - program lojalnościowy, PayU - płatności online, PayGSM - doładowania komórek online, LabFOTO - laboratorium fotograficzne w sieci, czy Reks - serwis boksów reklamowych.Zagrożenia? - Razem z rozwojem infrastruktury lawinowo rosną koszty, których nikt z zewnątrz nie dostrzega. Aby zapewnić użytkownikom odpowiednio dobrze działające narzędzie, jakim jest Allegro należy inwestować w sprzęt, ludzi i promocję. Sprzęt to m.in. nowe kosztowne serwery, macierze, opłaty związane z przepustowością łączy internetowych, ludzie - twierdzi B. Szambelan.

Reklama
Reklama

Największy konkurent Allegro na polskim rynku to serwis Aukcje24 i amerykański e-Bay, na którym polscy klienci też robią zakupy. Jak duże - nie wiadomo.

Firmy dla ludzi

- Drugi co do wielkości rynek handlu elektronicznego, czyli skierowany do konsumentów indywidualnych B2C, rozwijał się w pierwszej połowie roku 2004 w tempie 3-krotnym. Mimo tych optymistycznych danych wartość obrotów handlu elektronicznego w Polsce jest nadal bardzo niewielka, szczególnie uwzględniając jego udział w rynku europejskim, szacowanym w sumie na 1 bln euro - mówi Lucyna Zaborowska-Princ.

eCard uważa, że 90% handlu detalicznego realizowanego w sieci przechodzi przez 10 placówek-witryn. Do największych należą biura turystyczne (Wakacje.pl, Travelplanet, Polish Travel Quo Vadis, Scan Holiday i skierowany do obcokrajowców Visit.pl) oraz związane z podróżami serwisy Bilet.pl oraz LOT. Do niedawna można było zaliczyć do wielkiej "10" serwis Air Polonii, która sprzedawała swoje bilety głównie przez internet. Największymi sklepami w polskiej sieci są - należąca do wydawnictwa Prószyński księgarnia internetowa Merlin.pl i Leclerc, portal należący do sieci sklepów spożywczych tej samej marki, w którym można kupić sprzęt AGD i RTV, ale także... artykuły spożywcze. Sam Merlin.pl planuje w tym roku 50-proc. wzrost przychodów, do poziomu przeszło 24 mln zł. Sprzedaż internetowego Leclerca jest marginalna w porównaniu z tą realizowaną tradycyjnie.

Handlem internetowym coraz częściej zajmują się również coraz mniejsze sieci sklepów spożywczych. Tu nie ma mowy o ogólnopolskiej ofercie. Założona przez agencję Berco wrocławska witryna Globshop, sieć handlowa Totu oraz markety "Piotr i Paweł" oferują np. możliwość złożenia zamówienia jedynie w niektórych miastach. "Piotr i Paweł" tylko w Poznaniu (zamierza uruchomić taką sprzedaż również w Warszawie). W odróżnieniu od Leclerca, ten supermarket ma znacznie niższe wymagania, jeśli chodzi o wielkość zamówienia, przy którym dowóz towaru realizowany jest za darmo. To również jedne z nielicznych sytuacji, kiedy płatności za zakup w sieci można dokonać... gotówką lub płacąc kartą w przywożonym przez dostawcę terminalu. Spółki nie podają wielkości obrotów realizowanych w swoich internetowych odnogach.

E-handel staje się coraz popularniejszy w firmach, które oferują produkty informatyczne. Same w ten sposób prowadzą również zakupy. - W przypadku spółki Techmex aż 31% zamówień realizowanych jest przez internet. Mowa tu o module zintegrowanego systemu zarządzania Morfeusz, z którego klienci mogą korzystać bez obecności handlowca - twierdzi Sławomir Karpiński, reprezentujący giełdowy Techmex (handel oprogramowaniem i sprzętem komputerowym).

Reklama
Reklama

Jak firma z firmą

- To bardzo trudny rynek. Bardzo niewiele platform, mimo zapowiedzi, zdobyło na nim znaczącą pozycję - mówi Aleksander Wlezień, prezes ceMarket.com, platformy handlu należącej do giełdowego Impexmetalu. Według niego, rynek internetowych ofert biznesu-dla-biznesu podzielił się według specjalizacji. Obok platform oferujących niemal pełną gamę produktów, można znaleźć takie, jak ceMarket - specjalizujący się w handlu artykułami metalowymi, czy NetBrokers, należące do giełdowych Zakładów Mięsnych Duda i Comarchu, zajmujące się handlem artykułami rolno-spożywczymi. Na platformach producenci poszukują hurtowych odbiorców swoich towarów, a ci - najtańszych ofert.

Na rynku B2B liderem jest Warszawska Giełda Towarowa. Obroty zrealizowane w 2004 roku za pośrednictwem giełdy przekroczyły 1 mld zł. Jednak firma dopiero w 2003 roku osiągnęła 3 mln zł zysku netto, wczZ WGT konkuruje należący do TP Marketplanet, zapowiadający również kilkaset milionów złotych obrotów w tym roku - większość realizowanych wewnątrz grupy TP, oraz porównywalny pod względem profilu Xtrade - należący do Optimusa, BRE Banku, Giełdy Papierów Wartościowych i CommerceOne.

W 2002 r. przychody Otwartego Rynku Elektronicznego, należącego do Marketplanet, wyniosły 4,2 mln zł. W 2003 roku przekroczyły 24 mln zł, w 2004 mają być jeszcze większe. Firma szacuje swoje udziały w rynku usług przetargowych na ok. 65%. Do klientów spółki należą m.in., PGNiG, PTK Centertel, PGF, PZU i Raiffeisen Bank Polska.

Xtrade na koniec trzeciego kwartału 2004 r. współpracował z 75 klientami, w tym z usług serwisu aukcyjno-przetargowego korzystało 35, a obroty realizowane na tej platformie łącznie w trzech kwartałach 2004 r. wyniosły ponad 1,5 mln zł i były ponaddwukrotnie wyższe, niż w analogicznym okresie w 2003 r. Do końca III kwartału 2004 r. Xtrade przeprowadził ponad 260 transakcji przetargowych. Stale z usług firmy korzysta 6 spółek giełdowych (firma nie zdradza ich nazw, a jedynie to, że cztery z tych spółek należą do WIG20). Od października 2004 roku Xtrade uzyskuje trwałą dodatnią EBITDA.

Reklama
Reklama

- Wartość kontraktów negocjowanych za pośrednictwem serwisu aukcyjno-przetargowego jest niemożliwa do oszacowania, gdyż przedmiotem przetargu może być zarówno wartość zbiorcza danego produktu, jak i cena jednostkowa. W tym drugim przypadku Xtrade nie posiada informacji co do wielkości zakupu po danej, wynegocjowanej cenie jednostkowej produktu - tłumaczy Ireneusz Kucharski, wiceprezes zarządu Xtrade. - Ponadto, kilku klientów wykorzystuje udostępnione oprogramowanie bez udziału Xtrade. Zainteresowanie tego typu usługami wzrasta wraz ze wzrostem wiedzy klientów o korzyściach możliwych do uzyskania przy wykorzystaniu platformy handlu elektronicznego. Oszczędności osiągane przez klientów oscylują nawet w przedziale 30-50% - dodaje.

Czwartym, liczącym się graczem na tym rynku jest NetBrokers. Spółka giełdowych Zakładów Mięsnych Duda i Comarch została stworzona przede wszystkim dla handlu towarami rolno-spożywczymi. W 2001 r., pierwszym pełnym roku działalności, firma zanotowała obroty rzędu 750 tys zł. W 2003 roku osiągnęły one ponad 39 mln zł. W 2004 r. miały być jeszcze większe. Liczba klientów zbliża się do 3 tys.

- Z szacunkowych obliczeń wynika, że główni gracze na rynku platform horyzontalnych, czyli Marketplanet.pl (platforma Otwartego Rynku Elektronicznego), Xtrade (obsługiwana przez firmę o tej samej nazwie Xtrade) oraz Polska Platforma Przetargowa (której właścicielem jest firma PWPW) zorganizowały do tej pory ok. 3,5 tys. aukcji elektronicznych. Uwzględniając liczbę wszystkich polskich przedsiębiorstw i dokonywanych rocznie transakcji, nie jest to dużo - twierdzi Lucyna Zaborowska-Princ.

Szansa w sektorze publicznym

Specjaliści narzekają na zbyt mały udział w e-handlu jednostek sektora publicznego. Jednocześnie właśnie w nim widzą nieodkryte możliwości. - Jak wynika z danych opublikowanych przez Urząd Zamówień Publicznych, w 2002 roku było 55 tys. podmiotów podlegających pod ustawę o zamówieniach publicznych, odbyło się 800 tys. przetargów na łączną wartość 73,6 mld zł. Zagrożeniem dla rozwoju serwisu aukcyjno-przetargowego w sektorze administracji publicznej jest konieczność użycia podpisu elektronicznego, który nie jest powszechnie znany i stosowany - mówi Ireneusz Kucharski.

Reklama
Reklama

- Zupełnie niezrozumiały przepis ogranicza przetargi elektroniczne do wartości poniżej 60 tys. euro - mówi Aleksander Wlezień. - Ze względu na zsumowany wolumen zakupów, sektor publiczny jest największym krajowym odbiorcą produktów i usług. Przeniesienie ich na platformy elektroniczne stałoby się źródłem ogromnych oszczędności, a dla platform elektronicznych oznaczałoby poważnych klientów, a w rezultacie zyski - dodaje Lucyna Zaborowska-Princ.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama