- Jeszcze 3 lata temu analitycy przewidywali, że światowy rynek
e-handlu będzie się rozwijał wyjątkowo szybko, zwiększając swój udział w rynku o około 1000% rocznie. - mówi Lucyna Zaborowska-Princ z firmy ASAO Partners, zajmującej się m.in. rynkiem elektronicznym.
W 2004 roku blisko jedna trzecia całego handlu na świecie miała być realizowana za pośrednictwem internetu. W tym - prawie połowa. To szacunki z okresu, kiedy również w Polsce rodziły się duże platformy e-handlu. Były zbyt optymistyczne. Dziś w kraju działa około 70 takich serwisów. Poza tym kilkaset firm prowadzi sprzedaż swoich produktów i usług przez internet, ale wciąż jest to dla nich marginalne źródło generowania przychodów. Eksperci twierdzą, że handel elektroniczny na świecie i w Polsce nie przekracza 1% obrotów realizowanych w tradycyjny sposób. - Wielu z operatorów udostępniających rozwiązania w zakresie e-handlu nie wypracowało dotychczas żadnych zysków. Ciągła potrzeba inwestowania i dopracowywanie docelowej strategii działania sprawiają, że wielu funkcjonuje na granicy przetrwania - mówi Lucyna Zaborowska-Princ.
Jednak rynek, podzielony w zależności od rodzaju korzystających z niego klientów na B2B (bussines to bussines), B2C (bussines to consumer) i C2C (consumer to consumer), wciąż rośnie - szacują eksperci - choć zdecydowanie wolniej niż przewidywali wcześniej. Mimo to duże giełdowe spółki nie rezygnują z w takiej działalności.
Jaki rynek?