Reklama

Cień Kamco nad Żeraniem

Dziś rozpoczyna się kolejna tura rozmów między AwtoZAZ-em a ministerstwem skarbu na temat sprzedaży FSO. Tymczasem wciąż niejasna jest sprawa roszczeń koreańskiej firmy Kamco wobec żerańskiej spółki.

Publikacja: 05.01.2005 07:00

Pod koniec grudnia do MSP trafiła ukraińska propozycja umowy, dotyczącej sprzedaży 20% akcji FSO. Swój projekt opracował i przesłał do AwtoZAZ-u także resort skarbu. O dokumentach będą rozmawiać dziś zapewne obie strony.

Zdaniem przedstawicieli załogi FSO, najważniejszy problem leży jednak gdzie indziej. I nie chodzi tu wcale o pakiet socjalny ani o gwarancje zatrudnienia. - Podstawowa rzecz, jaka musi być rozstrzygnięta, to ustalenie, do kogo należy pozostałe 80% akcji FSO - mówi Marek Dyżakowski, przewodniczący, Związku Zawodowego Inżynierów i Techników w żerańskiej fabryce. - Wiceminister skarbu Dariusz Witkowski twierdzi wprawdzie, że to własność syndyka, ale pretensje do nich rości sobie również koreańska firma Kamco - dodaje.

Rozwiania niejasności właścicielskich chce także Jerzy Woźniak, szef "Solidarności" w FSO: Polskie władze muszą naciskać, żeby Koreańczycy nie robili zamieszania, bo to może powodować wahanie ukraińskiego inwestora - uważa związkowiec.

Czego chce Kamco?

Kamco, czyli Korean Asset Management Corporation, to południowokoreańska agencja rządowa, która zajmuje się ściąganiem wierzytelności. Jej przedstawiciele twierdzą, że FSO jest winne Kamco ok. 570 mln USD. Według nich, przeprowadzona w 2003 roku konwersja zadłużenia żerańskiej spółki na akcje dla Daewoo Motor Company była nieprawomocna. FSO nie miała bowiem zobowiązań finansowych wobec tej firmy, ale wobec Daewoo UK, którego wierzycielem jest z kolei właśnie Kamco. Przedstawiciele koreańskiej agencji rozwiązanie problemu widzą w zamianie długu FSO na akcje, które objęłaby Kamco. Następnie miałaby je odsprzedać inwestorowi.

Reklama
Reklama

Czyja to sprawa?

Jeszcze pod koniec ub.r. rozstrzygnięcia tej kwestii chcieli przedstawiciele rządu. Wiceminister skarbu Dariusz Marzec twierdził w listopadzie, że sprawy roszczeń koreańskiej agencji nie można pozostawić bez wyjaśnienia, bo mogłaby ona utrudnić sprzedaż FSO. Teraz jednak rząd wydaje się bagatelizować problem.

- Adresatem żądań firmy Kamco jest FSO. Dlatego ministerstwo uważa, że tę sprawę załatwić powinien zarząd spółki, a nie przedstawiciele rządu - deklaruje Magdalena Nienałtowska z biura prasowego resortu skarbu.

- Nie ma tematu Kamco - mówi także wiceminister gospodarki Jacek Piechota. Dodaje, że opisany spór był przedmiotem rozmów wicepremiera Jerzego Hausnera z delegacją koreańską, podczas grudniowej wizyty prezydenta Korei Południowej Ro Mu Hiuna w Polsce. Ustalono, że kwestię rozstrzygną między sobą oba koreańskie podmioty, czyli Kamco i syndyk masy upadłościowej koncernu Daewoo.

- Ukraińcy zostali powiadomieni o tej sytuacji - twierdzi Jacek Piechota. - Jeśli odkupią od nas akcje FSO, to pojadą do Korei i tam będą negocjować zakup kolejnych akcji z syndykiem, ewentualnie z kimś jeszcze - dodaje.

Przedstawiciele ukraińskiego AwtoZAZ-u nie chcą się na razie wypowiadać na ten temat.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama