Cele Programu były od początku jasne. Miał przyspieszyć prywatyzację państwowych firm (NFI przejęły kontrolę nad 512 spółkami), zapewnić ich restrukturyzację oraz zagwarantować udział w przekształceniach własnościowych wszystkim dorosłym Polakom (każdy za 20 zł mógł kupić świadectwo udziałowe, które można było sprzedać lub wymienić później na akcje funduszy). Realizacja przedsięwzięcia (nazywanego też Programem Powszechnej Prywatyzacji) miała także przyczynić się do rozwoju rynku kapitałowego. Podstawowym celem funduszy było pomnażanie przekazanego im nieodpłatnie majątku. "Większość założeń została w praktyce zweryfikowana negatywnie" - czytamy w przyjętym przez Radę Ministrów dokumencie. Uprawnieni do odbioru świadectw nie osiągnęli znaczących korzyści, celem NFI szybko stała się wyprzedaż firm, a nie ich naprawa. Projekt w bardzo ograniczonym zakresie przyczynił się do rozwoju rynku publicznego.
W ciągu 9 lat działalności wartość aktywów funduszy spadła o ponad połowę. Tylko w 1997 r. wypracowały łącznie zysk, niespełna 200 mln zł - przypomina rząd. W pozostałych latach straciły netto około 3,6 mld zł (od 62 do 65% ich kosztów operacyjnych stanowiły wynagrodzenia dla firm zarządzających). Raport wskazuje także na przyczyny niezależne od funduszy (głównie kiepskie wyniki wniesionych do nich firm oraz trudną sytuację w reprezentowanych przez spółki branżach).
Rząd zastrzega, że od 1998 r., czyli od momentu, kiedy kontrolę nad funduszami przejęli prywatni akcjonariusze, wszystkie strategiczne decyzje w ramach Programu podejmowane są samodzielnie przez NFI.
Komentarz
Mało powiedziane