Reklama

Klapa pod tytułem NFI

Rząd przyjął we wtorek raport o realizacji Programu Narodowych Funduszy Inwestycyjnych w latach 1995-2003. Przyznał, że większość założeń nie została zrealizowana.

Publikacja: 06.01.2005 06:31

Cele Programu były od początku jasne. Miał przyspieszyć prywatyzację państwowych firm (NFI przejęły kontrolę nad 512 spółkami), zapewnić ich restrukturyzację oraz zagwarantować udział w przekształceniach własnościowych wszystkim dorosłym Polakom (każdy za 20 zł mógł kupić świadectwo udziałowe, które można było sprzedać lub wymienić później na akcje funduszy). Realizacja przedsięwzięcia (nazywanego też Programem Powszechnej Prywatyzacji) miała także przyczynić się do rozwoju rynku kapitałowego. Podstawowym celem funduszy było pomnażanie przekazanego im nieodpłatnie majątku. "Większość założeń została w praktyce zweryfikowana negatywnie" - czytamy w przyjętym przez Radę Ministrów dokumencie. Uprawnieni do odbioru świadectw nie osiągnęli znaczących korzyści, celem NFI szybko stała się wyprzedaż firm, a nie ich naprawa. Projekt w bardzo ograniczonym zakresie przyczynił się do rozwoju rynku publicznego.

W ciągu 9 lat działalności wartość aktywów funduszy spadła o ponad połowę. Tylko w 1997 r. wypracowały łącznie zysk, niespełna 200 mln zł - przypomina rząd. W pozostałych latach straciły netto około 3,6 mld zł (od 62 do 65% ich kosztów operacyjnych stanowiły wynagrodzenia dla firm zarządzających). Raport wskazuje także na przyczyny niezależne od funduszy (głównie kiepskie wyniki wniesionych do nich firm oraz trudną sytuację w reprezentowanych przez spółki branżach).

Rząd zastrzega, że od 1998 r., czyli od momentu, kiedy kontrolę nad funduszami przejęli prywatni akcjonariusze, wszystkie strategiczne decyzje w ramach Programu podejmowane są samodzielnie przez NFI.

Komentarz

Mało powiedziane

Reklama
Reklama

Rząd w raporcie oględnie formułuje wnioski. I zbyt łatwo się rozgrzesza, mimo że wpływ Skarbu Państwa na NFI był przez wiele lat bardzo duży. Fundusze w większości nie poradziły sobie ani z restrukturyzacją spółek, ani z szybką ich sprzedażą na atrakcyjnych warunkach oraz udaną realokacją pieniędzy. Świadectwa udziałowe, a potem akcje funduszy znalazły się błyskawicznie w rękach instytucji finansowych - najpierw zresztą państwowych lub z dużym udziałem państwa. Uwłaszczenie obywateli okazało się oczywiście fikcją. Czy wszyscy na tym stracili? Nie. To był i jest złoty interes dla firm zarządzających i ich właścicieli. "Powszechna prywatyzacja" znalazła ukoronowanie w przejściu niektórych NFI pod kontrolę kilku osób fizycznych, bez większych nakładów z ich strony, przy wykorzystaniu pieniędzy funduszy. Proces prawdopodobnie zainicjowany przez Grzegorza Wieczerzaka, jeszcze jako prezesa PZU Życie, znalazł finał już bez jego udziału. Za przyzwoleniem Skarbu Państwa. Czyli rząd może i chciał kiedyś dobrze, ale wyszło... Trudno znaleźć też lepszy niż Program NFI przykład "kooperacji" biznesu i polityki. Kto wie, czy Orlen albo PZU to nie "mały pikuś" przy funduszach.

Budżet zarobił

W wyniku realizacji Programu NFI budżet państwa uzyskał prawie 1,7 mld zł, a na jego realizację wydał ponad 454 mln zł. "Celem Programu nie była maksymalizacja wpływów budżetowych" - czytamy w rządowym raporcie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama