Pierwszy tydzień nowego roku przyniósł nam znaczne ochłodzenie nastrojów. W czwartek podaż znów przewyższała popyt i ceny papierów skarbowych ponownie zanotowały tegoroczne minima. Wprawdzie na koniec sesji, pod wpływem zwyżek na rynkach bazowych, ceny nieco wzrosły, jednak sprzedający bezlitośnie wykorzystali tę okazję i ostatecznie rentowność szybko powróciła na szczyty. Na koniec sesji dwuletnie obligacje OK1206 można było kupić z rentownością 6,16%, pięcioletnie DS0509 - 6,35% zaś dziesięcioletnie DS1015 - 5,93%. Krajowe fundusze i ubezpieczyciele wyraźnie wykorzystują okazję do tańszych zakupów, jednak dość duże obroty wskazują, że większe spadki są prawdopodobniejeszcze przed nami.
Zastanawia pytanie, czy jesteśmy świadkami tylko głębszej korekty czy może zmiany trendu. Odpowiedź prawdopodobnie już dziś, gdyż Amerykanie w piątek właśnie publikują dane o wzroście miejsc pracy w grudniu. Niemal zawsze te informacje wywołują burzę na rynku, zwłaszcza że rzadko są choćby przybliżone do oczekiwań analityków. Nie zdziwię się, jeśli i tym razem będzie podobnie, a amerykańskie treasuries wskażą kierunek lokalnym rynkom, w tym również i polskiemu.