Reklama

Gadu-Gadu o sprzedaży

Komunikator Gadu-Gadu kolejny raz zanotował zyski. Tymczasem jego większościowy akcjonariusz zawiesił rozmowy o sprzedaży swojego pakietu akcji, bo oferty były zbyt niskie.

Publikacja: 08.01.2005 06:48

- Nadal zamierzamy sprzedać Gadu-Gadu, bo taka jest strategia inwestora finansowego. Ale tymczasowo nie prowadzimy żadnych rozmów. Pojawiające się oferty nie spełniały wszystkich naszych kryteriów, z których najważniejszym była cena - mówi Krzysztof Szalwa, wiceprezes zarządu spółki SMS-Express.com, właściciela Gadu-Gadu i jednocześnie wiceprezes funduszu Warsaw Equity Holding - większościowego akcjonariusza firmy internetowej.

Tajemnicze negocjacje

Rozmowy na temat sprzedaży komunikatora nasiliły się przed rokiem. Zarówno cena, jak i uczestnicy negocjacji zostali objęci tajemnicą. Nieoficjalnie wiadomo, że wśród chętnych były zarówno firmy z branży internetowej, jak i fundusze inwestycyjne. Negocjacje stanęły jednak w martwym miejscu, bo padające sumy - około 30 mln zł - okazały się nie do zaakceptowania dla akcjonariuszy. Dla przykładu - podobny program ICQ został sprzedany 6 lat temu za 287 mln USD, ale korzystało z niego ok. 30 mln osób (dziś 140 mln). Z Gadu-Gadu - 3,6 mln.

Co roku milion

WEH zainwestował w spółkę z Łukaszem Foltynem - twórcą GG - ponad 1 mln zł. Teraz zaczyna ona przynosić porównywalne zyski netto rocznie. Wynik netto za 2003 r. to 644 tys. zł przy 2 mln zł przychodów. Rok wcześniej przychody były prawie 5-krotnie niższe, a firma zanotowała 121 tys. zł straty. Prognoza na 2004 r. mówi o 30% wzrostu wszystkich wyników w porównaniu z 2003 rokiem. Wiceprezes ocenia, że prognozę udało się zrealizować.

Reklama
Reklama

- To rozwojowa firma. Zaczynało się od komunikatora, tymczasem na jego bazie powstają coraz to nowsze produkty - kto by powiedział, że przez ten program będą możliwe rozmowy telefoniczne? A teraz już są - podkreśla K. Szalwa.

Zysk z reklamy i blokada

Podstawowym źródłem zysków firmy są reklamy wyświetlane użytkownikom programu. On sam jest - i ma pozostać - bezpłatny. Właściciele zastanawiają się jednak, czy nie ograniczyć dostępu do niego innym komunikatorom. - W tej chwili jest tak, że kilka serwisów umożliwia komunikację z użytkownikami Gadu-Gadu, korzysta z naszych łączy, ale w zamian - nie godzi się nawet na emisję naszych reklam. To generuje koszty - tłumaczy wiceprezes. Spółka rozważa kilka rozwiązań: blokadę dostępu na poziomie programu lub też wystąpienie na drogę prawną. Raczej nie zdecyduje się na odwrócenie sytuacji i umożliwienie swoim użytkownikom dostępu do innych komunikatorów. Gadu-Gadu to wciąż najpopularniejszy w Polsce program tego typu i piąta pod względem popularności witryna (lub usługa) internetowa. - Dopóki nie pojawi się ogólny standard takich usług, raczej nie będziemy dostosowywać oferty do konkurencji - twierdzi K. Szalwa.

Pogadać w sieci

Według TNS OBOP, z komunikatorów internetowych korzysta w Polsce 5,2 mln osób - 69% internautów. 90% ruchu przypada na trzy serwisy: Gadu-Gadu (61,4% użytkowników), Tlen (17,3%) i Onet Komunikator (10,8%). Na dalszych miejscach są - Konekt (5,3%), MSN Messenger (4,1%), ICQ (1,7%) i AOO (1,4%). Najpopularniejszymi "globalnymi" komunikatorami są MSN Messenger i ICQ, które również należą do najdłużej istniejących na rynku programów tego typu. Ich protoplastą był IRC.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama