- Czas skończyć z państwem, w którym obywatele boją się administracji - powiedział poseł sprawozdawca Adam Szejnfeld, przedstawiając projekt. Sednem propozycji jest wprowadzenie kar dla urzędników, którzy podjęli niekorzystne dla firm lub osób prywatnych decyzje, uchylone następnie przez wyższe instancje. W opinii PO, ustawa ograniczy także psucie dobrego wizerunku polskiej administracji.

Pomysł posłów Platformy Obywatelskiej nieoczekiwanie dla nich samych poparła Samoobrona. Przemawiający w imieniu tego klubu Stanisław Łyżwiński wyjaśnił, że sympatycy Samoobrony wielokrotnie na własnej skórze odczuli problem bezkarności polskich urzędników.

Przeciwnikami projektu ustawy okazali się za to parlamentarzyści lewicy. Józef Nowicki z SLD stwierdził, że rozwiązania proponowane przez PO już funkcjonują w kodeksie cywilnym, w dodatku pomysły Platformy są z nim... sprzeczne. Zdaniem posłanki Małgorzaty Winiarczyk-Kossakowskiej z SdPl, odpowiedzialność materialną urzędników określa kodeks pracy. Parlamentarzystka przyznała jednak, że administracja coraz częściej działa z naruszeniem prawa.

IAR