To są plotki - powiedziała PARKIETOWI Viviane Huybrecht, rzecznik KBC w Belgii. Z kolei biuro prasowe AIB odmówiło komentarza, podobnie jak biura prasowe Kredyt Banku i BZ WBK. O dużym prawdopodobieństwie takiej fuzji donoszą jednak nasze źródła zbliżone do zarządu Kredyt Banku. Otwartość na przejęcia na polskim rynku belgijski KBC deklaruje publicznie już od ponad dwóch lat. Jak wynika z naszych informacji, z myślą o możliwym połączeniu z inną instytucją przeprowadzana była nawet restrukturyzacja Kredyt Banku. Do bardziej agresywnej polityki akwizycyjnej może skłonić KBC również wygrana kontrolowanego przez Belgów Czeskiego Banku Handlowego (CSOB) z rządem Słowacji (spór dotyczył zaszłości po podziale Czechosłowacji). Po werdykcie Międzynarodowego Centrum Rozwiązywania Sporów Inwestycyjnych w Waszyngtonie, Słowacki rząd będzie musiał wypłacić na rzecz CSOB 25 mld koron, czyli ok. 600 mln euro.
Na rynku bankowym niezwykle trudno jednak znaleźć sprzedających. Do drzwi Irlandczyków z propozycją odkupienia polskiego biznesu (kontrolują 70,5% kapitału BZ WBK) pukał już niejeden zainteresowany. Jak się dowiedzieliśmy w ostatnich dniach odmowną odpowiedź usłyszał bank z europejskiej czołówki, nieobecny jeszcze w Polsce.
Zdaniem Dariusza Górskiego, analityka DB Securities, BZ WBK to dobry poukładany bank, który każdy na pewno chętnie by kupił. - Jego atuty to mocna pozycja w atrakcyjnym regionie Polski, wysokie miejsce na rynku detalicznym i korporacyjnym, a także wyczyszczony portfel - odsetek kredytów nieregularnych wynosi ok. 10%. Jedyną jego wadą jest niski, ok. 6-proc. udział w rynku - dodaje analityk. Analitycy Citigroup uznali w ostatnim raporcie BZ WBK za jedyny z monitorowanych przez nich polskich banków wart trzymania w portfelu.
Na środowej sesji za walor BZ WBK płacono 94,2 zł, po wzroście o 1,2%, a za akcję Kredyt Banku 9,2 zł po zwyżce o 2,8%.