Reklama

Europejska konkurencja

Krajowe zakłady ubezpieczeń zaczynają tracić klientów korporacyjnych. Spada liczba zawieranych umów oraz przychody ze składek - wynika z ostatnich danych nadzoru. Czyżby to skutek otwarcia naszego rynku na konkurencję z Unii Europejskiej?

Publikacja: 13.01.2005 07:02

Po 1 maja ub.r. towarzystwa ubezpieczeniowe z UE nie muszą już zakładać u nas swoich oddziałów czy spółek. Wystarczy, że zgłoszą do swojego nadzoru zamiar działania w Polsce. Ten przekazuje stosowną informację do Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, i po notyfikacji zagraniczna firma może zawierać bezpośrednio umowy z polskimi klientami.

Początek konkurencji?

Liczba takich europejskich firm zwiększała się z miesiąca na miesiąc. Obecnie, jak podaje nadzór, usługi w ten sposób może świadczyć już 118 towarzystw majątkowych oraz 20 sprzedających polisy na życie. Dla porównania, krajowych zakładów jest o połowę mniej. Jeszcze kilka miesięcy temu przedstawiciele polskich firm twierdzili, że działalność europejskich potentatów nie stanowi zagrożenia. Postanowiliśmy to sprawdzić. Z ostatnich danych nadzoru (stan na koniec września ub.r.) wynika, że w porównaniu z III kwartałem 2003 r. liczba polis korporacyjnych wystawionych przez krajowe firmy zmniejszyła się aż o 417,2 tys. Urzędnicy KNUiFE zmienili w ub.r. metodologię, według której zakłady mają przekazywać informacje, więc te dane mogą być mylące.

Jeśli jednak uwzględnimy dane dotyczące przypisu składki, pewne tendencje zaczynają już być widoczne. W III kwartale krajowe zakłady wystawiły mniej polis oraz zebrały mniej składek z casco: pojazdów szynowych oraz żeglugi śródlądowej i morskiej. W przypadku ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej, spadek odnotowano w OC lotniczym (największy spośród wszystkich grup) oraz morskim. Skurczył się również portfel cargo (przedmiotów w transporcie) oraz typowych ubezpieczeń majątkowych - od żywiołów oraz kradzieży. Łącznie straty te wyniosły około 20 mln zł.

To nie przypadek

Reklama
Reklama

To rzeczywiście niewiele w porównaniu z 3,86 mld zł składek, jakie udało się zebrać od firm do końca września ub.r. (około 0,5%). Trzeba pamiętać jednak, że część "ubytków" krajowi ubezpieczyciele mogli "zasypać" składką od polskich podmiotów. Ponadto odnowienia w ubezpieczeniach korporacyjnych przeprowadza się z reguły na przełomie roku i dopiero te dane pokażą, ilu klientów udało się utrzymać polskim towarzystwom.

Zdaniem brokerów, którzy pośredniczą w zawieraniu takich kontraktów, z największymi stratami w składce, powinny się liczyć przede wszystkim towarzystwa, które obsługiwały tzw. światowe programy. W ich przypadku większość składki tylko przechodziła przez ich rachunki, by w ramach reasekuracji trafić do zagranicznych firm. Do największych tzw. fronterów na rynku polskim należą: TU Allianz Polska, STU Ergo Hestia, HDI Samopomoc, Warta i w mniejszym stopniu PZU, a więc najwięksi krajowi ubezpieczyciele.

Skutki otwarcia rynku były do przewidzenia. Polska spółka Allianz już od ub.r. koncentruje się na rozwoju biznesu lokalnego. Z kolei STU Ergo Hestia, trzecia firma na rynku, zapowiada od tego roku intensywny rozwój w segmencie klientów indywidualnych oraz małych i średnich przedsiębiorstw. Walkę o korporacyjnych klientów chce podjąć również PZU.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama