W środę na czołowych parkietach europejskich z niepokojem przyjęto dalszy spadek kursu dolara do euro, osłabiający konkurencyjność eksportu na rynek amerykański. Wiadomość ta pobudziła spadek notowań spółek silnie uzależnionych od dostaw do USA, gdyż im najbardziej grozi w tych warunkach pogorszenie wyników finansowych. Staniały akcje czołowego producenta telefonów komórkowych - Nokii, która w 2003 r. uzyskała w USA 15% wszystkich wpływów. Pozbywano się też walorów Daimlera-Chryslera, gdyż sprzedał on w tym czasie w USA prawie połowę samochodów marki Mercedes-Benz.

Zainteresowaniem cieszyły się natomiast papiery dostawcy urządzeń do wytwarzania półprzewodników ASML Holding. Bezpośrednim powodem były rekordowe przychody w 2004 r. ich największego producenta - amerykańskiej firmy Intel, a także zapowiedź dalszego zwiększenia przez nią sprzedaży. Natomiast negatywnie na wyniki Intela zareagowały akcje czołowych wytwórców półprzewodników w Europie, takich jak STMicroelectronics i Infineon Technologies. Ich obawy wywołały bowiem niższe ceny uzyskiwane przez amerykańskiego giganta.

Na rynkach nowojorskich zwyżkę notowań Intela zrównoważyła wyprzedaż walorów czołowej firmy telekomunikacyjnej Verizon Communications oraz największego dostawcy paczek - United Parcel Service. Pierwszą z tych spółek negatywnie ocenił Goldman Sachs, chwaląc natomiast jego rywala - BellSouth. Tymczasem UPS otrzymał nieprzychylną rekomendację od J.P. Morgan Chase i Credit Suisse First Boston w związku ze spodziewanym spadkiem zysku w czwartym kwartale. W ślad za jego notowaniami spadła cena akcji innej firmy tej branży - dostawcy przesyłek ekspresowych FedEx.

Do pogorszenia nastrojów na Wall Street przyczyniły się też dane statystyczne, które wykazały w listopadzie niespodziewany wzrost deficytu handlowego USA do rekordowo wysokiego poziomu.

FT-SE 100 zakończył sesję na poziomie niższym o 0,73%. CAC-40 stracił 0,85%, a DAX spadł o 1,16%. Dow Jones wzrósł do godz. 22.00 naszego czasu o 0,60%, a Nasdaq o 0,65%.