Reklama

Używanie LPG coraz mniej opłacalne

Litr gazu płynnego (LPG), używanego do napędu samochodów, w ciągu ostatnich 12 miesięcy zdrożał o ponad 40% (z ok. 1,4 zł prawie do 2 zł). Czy autogaz przestanie być konkurencją dla benzyny i oleju napędowego?

Publikacja: 14.01.2005 06:52

W Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów trwa badanie rynku LPG w Polsce. - Obecnie jest ono na etapie wstępnym - wyjaśnia Tomasz Drzazgowski z biura prasowego UOKiK. Ma przynieść odpowiedź na pytanie, jaka jest koncentracja tego sektora, a także, jak kształtują się ceny gazu na poszczególnych szczeblach obrotu (producenci, hurtownicy etc.) oraz w poszczególnych regionach kraju.

Wzrost cen autogazu wynika przede wszystkim z podwyżek akcyzy. A ta rośnie nieprzerwanie od 2000 r., kiedy Ministerstwo Finansów ustaliło pierwszą stawkę na 110 zł za tonę. W 2000 r. podatek rósł dwa razy, do 130 zł. Znaczącą podwyżkę, prawie o 100%, przeprowadzono w 2001 r. Do końca 2003 r. stawka akcyzy zwiększała się rocznie o ok. 100 zł. Na koniec 2004 r. wyniosła 560 zł.

Drastyczną podwyżkę odczuli kierowcy tankujący LPG w maju 2004 roku. W dniu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej akcyza skoczyła w górę o 38%. Obecnie, z opłatą paliwową, wynosi 735 zł za tonę. Ale to nie koniec. Już od 1 stycznia stawka wzrosła o 10%, do 800 zł.

Zaniepokojenie podwyżkami wyrażali w Sejmie posłowie. Denerwują się też kierowcy, którzy zainwestowali w samochody kilka tysięcy złotych, by jeździć na gaz. - Takich kierowców jest w Polsce bardzo dużo. Liczba samochodów przystosowanych do napędu LPG wynosi ok. 1,1 mln - mówi Andrzej Szczęśniak, pełnomocnik Polskiej Organizacji Gazu Płynnego. Szczęśniak uważa, że styczniowa podwyżka akcyzy zlikwiduje konkurencyjność gazu wobec benzyny. - Takie działania skierowane są przeciw ponadmilionowej rzeszy kierowców samochodów napędzanych autogazem - przede wszystkim kierowców mniej zasobnych. Koszt dojazdu do pracy na odległość 40 km przez 22 dni w miesiącu, przy cenach ok. 3,7 zł za litr benzyny i 1,7 zł za LPG, oznacza, że jeżdżący na gazie zapłaci 260 zł, na benzynie 550 zł - wylicza Andrzej Szczęśniak.

Zachowanie konkurencyjnej ceny LPG wobec benzyny i oleju napędowego jest istotne z kilku przyczyn. Po pierwsze, autogaz jest paliwem, którego spalanie powoduje mniejsze szkody w środowisku naturalnym. Po drugie, zużycie gazu (w litrach na 100 km) jest o około 10-20% wyższe w stosunku do benzyny. Po trzecie, koszty instalacji przystosowującej samochody do napędu na LPG są znaczące.

Reklama
Reklama

Maleje szara strefa

Mimo rosnących cen LPG, od momentu wejścia Polski do Unii maleje szara strefa, w której sprzedaje się to paliwo. Miesięczne wpływy do budżetu państwa z tytułu akcyzy przed 1 maja 2004 r. wynosiły ok. 20 mln zł. Od czerwca 2004 roku zwiększyły się kilkakrotnie. Najwięcej (116 mln zł) do kasy państwa wpadło w lipcu, co częściowo wynika ze zwiększonego popytu. W miesiącach letnich tradycyjnie zużywa się najwięcej paliw, ze względu na wzmożony ruch turystyczny. We wrześniu i październiku wpływy budżetowe z akcyzy ustabilizowały się na poziomie prawie 100 mln zł.

O zmarginalizowaniu zjawiska szarej strefy świadczy też zmniejszenie rozpiętości w różnicach cen LPG na stacjach paliwowych. Na początku 2004 roku różnica w cenie oferowanej przez kilka stacji w jednym mieście sięga nawet 20%. - Takie różnice nie wynikały z konkurencji między stacjami. Można, oczywiście, proponować niższe ceny, ale powiedzmy o 5-8%. Ale nie 20%. Taka różnica od razu sugeruje, że właściciel stacji kręci przy płaceniu podatków. Można podejrzewać, że ich po prostu nie płaci - mówi pragnący zachować anonimowość przedstawiciel dużej firmy paliwowej.

Co wpłynęło na ograniczenie funkcjonowania szarej strefy? Przede wszystkim wprowadzenie tzw. składu podatkowego, do którego zobligowały Polskę przepisy unijne. Do maja 2004 roku akcyzę za gaz płynny odprowadzał właściciel stacji. I tu mnożyły się kombinacje. Część gazu sprzedawano "na lewo", nie płacąc żadnych podatków. W nowym systemie hurtownik, posiadający tzw. skład podatkowy, nalicza przy sprzedaży podatek i sam go odprowadza. Składy podatkowe jest łatwiej kontrolować niż poszczególne stacje, chociażby z tego względu, że jest ich mniej. W Polsce funkcjonuje ich ok. 200, podczas gdy stacji paliwowych, na których można kupić LPG, jest ok. 4,5 tys. Do tego dochodzą jeszcze nielegalne punkty sprzedaży. - Obecnie kontrolowane są największe składy podatkowe. Chciałbym, aby od przyszłego roku kontrolą zostały objęte również mniejsze składy - mówi Andrzej Szablewski, prezes POGP.

W dalszym ciągu, choć w coraz mniejszej skali, funkcjonuje proceder przelewania gazu płynnego z butli (nie jest objęty akcyzą) do pojemników na LPG. Kilka tygodni temu policja zatrzymała na gorącym uczynku właściciela stacji autogazu w Czyżewie-Osada (w Podlaskiem), który do autogazu dolewał gaz propan-butan za pomocą specjalnie skonstruowanego urządzenia i sprzedawał go jako autogaz. Policjanci szacują, że właściciel stacji sprzedał ok. 40 tys. litrów propanu-butanu zamiast LPG. Zarobił na tym ok. 25 tys. zł.

Gaz z butli zdrożeje?

Reklama
Reklama

Dlaczego właściciel stacji z Czyżewa przepompowywał gaz z butli do zbiorników na LPG? Odpowiedź jest prosta. Gaz butlowy propan-butan nie jest obłożony akcyzą. Firmy paliwowe opowiadają się za wprowadzeniem identycznej stawki akcyzy dla propanu-butanu, która obowiązuje dla LPG. Jakie miałoby to skutki? Przede wszystkim wzrost kosztów użytkowania kuchenek i pieców na gaz. W Polsce z propanu-butanu do celów grzewczych i np. do kuchenek korzysta ok. 4,5 mln gospodarstw domowych. 71% odbiorców tego gazu to mieszkańcy wsi, a 80% zarabia poniżej 1600 zł na rodzinę. Kto korzysta z propanu-butanu? Przede wszystkich te gospodarstwa, które nie są podłączone do gazu sieciowego. Gdyby propan-butan obłożono taką akcyzą, jaka obowiązuje przy sprzedaży LPG, to każda z rodzin używająca gazu grzewczego będzie musiała rocznie wydać o 180 zł więcej. Koszt butli gazu wzrósłby z ok. 35 zł do 50 zł. Andrzej Szablewski zwraca uwagę, że pomysły wprowadzenia akcyzy na gaz grzewczy są sprzeczne z dyrektywą Unii Europejskiej, która wskazuje minimalną stawkę akcyzy na gaz do napędu pojazdów (125 euro za tonę), a na gaz grzewczy jest zerowa stawka akcyzy - ze względu na jego walory ekologiczne i stosowanie go w przypadku braku dostępu do gazu sieciowego.

Ustawa o monitorowaniu

pomogła

W zeszłym roku instytucje monitorujące jakość paliw alarmowały o fatalnej jakości produktów sprzedawanych na krajowych stacjach paliwowych. Olej napędowy zastępowano olejem grzewczym, do benzyny dodawano komponenty, lakiery i inne "uszlachetniacze". W 2003 r. aż 30% skontrolowanych stacji paliw sprzedawało paliwo złej jakości. Z ostatnich danych przedstawionych przez IH wynika, że 11% kontrolowanych stacji miało problemy z jakością paliw. W dalszym ciągu jednak nie kontroluje się jakości autogazu. Nieznana jest zatem skala sprzedaży złej jakości LPG. Potrzebna jest nowelizacja ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw. Potrzeba trzech rozporządzeń - ustalającego wymagania jakościowe dla LPG, o metodzie badania w laboratoriach akredytowanych i określającego sposoby pobierania próbki z dystrybutora.

Osoby związane z rynkiem paliwowym twierdzą, że proceder "chrzczenia" gazu jeszcze do niedawna był powszechny. Teraz też jest stosowany, tylko na mniejszą skalę. "Chrzczenie" autogazu polega na zmianie proporcji dwóch podstawowych składników: butanu i propanu. Pierwszy składnik jest tańszy od drugiego. Więcej butanu w LPG oznacza jednak, że silnik zużywa więcej paliwa. Klient, mimo że kupuje tańszy gaz, musi częściej tankować samochód.

Co to jest LPG?

Reklama
Reklama

LPG to skrót od angielskiej nazwy gazu płynnego (Liquified Petroleum Gas). Gaz ten to skroplone i pozostające pod ciśnieniem własnych par mieszaniny węglowodorów, których podstawowymi składnikami są propan, butan oraz w niewielkich ilościach metan, etan, propylen, izobutan i pentan. LPG otrzymuje się w wyniku przeróbki ropy naftowej i gazów rafineryjnych. Uzyskiwany jest też z naturalnych złóż gazu i ropy naftowej w momencie ich wydobycia.Najważniejszym parametrem gazu płynnego jest ciśnienie par gazu, które w zamkniętym pojemniku (butla, zbiornik) jest zależne tylko od temperatury. W mieszaninie propanu-butanu z uwagi na to, że temperatura wrzenia propanu jest dużo niższa niż butanu, w początkowym okresie propan w większym stopniu odparowuje, a więc w miarę zużycia gazu jego ilość maleje. na podstawie www.pogp.pl

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama