Resort finansów w okólniku, rozesłanym do urzędów i izb skarbowych nakazał, aby interpretacje wiążące były wydawane tylko na pytania o dokonane już czynności podatkowe - poinformowała "Gazeta Prawna". Czyli podatnik nie mógłby się dowiedzieć, jaki podatek zapłaci w przyszłości, jeśli zdecyduje się na przeprowadzenie np. jakiejś transakcji. Dlaczego?
- W przepisach o wiążących interpretacjach jest mowa o "stanie faktycznym" - wyjaśnia wiceminister finansów Jarosław Neneman. - O jakim stanie faktycznym może być mowa w przypadku czynności, które dopiero mają zostać dokonane? Jednak będziemy podchodzić do sprawy zdroworozsądkowo. Jeżeli okaże się, że jakaś czynność jest powtarzalna, to wtedy interpretacja będzie się odnosić i do przyszłości - dodał.
Czy resort finansów ma rację?
- Pewnie, że nie! Jeśli już dokonało się jakiejś czynności, np. firma przeprowadziła jakąś transakcję, to po co jej wiążąca interpretacja? - pyta Robert Gwiazdowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha. - Wtedy wystarczy, jak urzędnicy skarbowi przyjdą i skontrolują rozliczenia. Tymczasem w skomplikowanym stanie prawnym wiele transakcji - na przykład fuzji i przejęć - zależy od tego, jaki podatek się od nich zapłaci.
Według niego, takie ograniczenie oznaczałoby likwidację tego, co w przepisach o wiążącej interpretacji najważniejsze - możliwości uzyskania pewności co do wysokości świadczeń w przyszłości. Tymczasem na tej możliwości najbardziej zależy m.in. przedsiębiorcom.