Kurs kontraktów terminowych utrzymuje się powyżej średniej kroczącej z 45 sesji oraz linii trendu wzrostowego łączącej dołki świec z sierpnia i listopada ubiegłego roku. Ważne jest także to, że kontrakty nie spadają poniżej wsparcia na poziomie 1890 pkt, co odpowiada 1880 pkt na wykresie instrumentu bazowego. Na tym mój optymizm się kończy.

Większość wskaźników technicznych wygenerowała sygnały sprzedaży, przede wszystkim przełamując poziomy równowagi. Razem z wcześniejszymi negatywnymi dywergencjami daje to - według mnie - kombinację mogącą stanowić sygnał wyprzedzający załamanie trendu na głównym wykresie. Znamienne jest zachowanie dziennego MACD, który nie potwierdził nowego szczytu kontraktów, wzrósł jedynie do poziomu linii łączącej dołki z maja i sierpnia (ruch powrotny w kierunku oporu) i obecnie znajduje się o włos od spadku poniżej linii równowagi.

Czwartkowa sesja upłynęła pod znakiem niewielkich wahań cen kontraktu na WIG20 (przy niskim wolumenie obrotu), ale faktem jest to, że koniec notowań wypadł w pobliżu dziennego minimum. Sesja była dosyć nerwowa (w odniesieniu do kilkunastu spółek), co nie sprzyja wzrostom i oddaje generalne nastawienie rynku do akcji. Można je scharakteryzować w ten sposób, że pokusa zysków nadal jest duża, ale jeśli kupuje się akcje, to na krótko, a jak papiery zaczynają spadać, to "wywala" się za wszelką cenę.

W nieco dłuższym terminie obawiam się (o ile wyżej opisane wsparcie zostanie obronione) powstania na wykresie formacji głowy i ramion; tym samym nie zakładam utworzenia nowego rocznego maksimum. Przełamanie poziomu 1880 pkt może spowodować spadek do 1770 pkt, co biorąc pod uwagę wcześniejszą skalę wzrostu, nie powinno być specjalnie trudne.