Notowaniom Swarzędza towarzyszą duże wahania. Wczoraj papiery kosztowały na otwarciu 2,25 zł. Potem kurs obniżył się do 2,1 zł. Na zamknięciu zostały wycenione na 2,16 zł. Właściciela zmieniło ponad 115 tys. papierów, stanowiących 1,2% kapitału.
- Zainteresowaliśmy się kursem spółki. Zaobserwowaliśmy dziwne zlecenia na piątkowej sesji. Będziemy wyjaśniać, czy czasami nie doszło do manipulacji kursem - wyjaśnił Łukasz Dajnowicz, rzecznik KPWiG. Dlaczego mogło dojść do zaniżania kursu? Być może komuś zależy na niepowodzeniu emisji akcji, którą planuje Swarzędz. Niska cena rynkowa w porównaniu z emisyjną (2,5 zł) może sprawić, że część inwestorów zrezygnuje z zakupu papierów w ofercie. - To jedna z hipotez. Są jednak jeszcze inne aspekty tej sprawy - stwierdził Ł. Dajnowicz. Nie chciał ujawnić, o co chodzi.
- Nie wiem, komu może zależeć na tym, aby kurs spadał. Nie mam żadnych informacji na ten temat - powiedział Julian Nuckowski, prezes Swarzędza. - Mam tylko nadzieję, że to nie zagrozi ofercie - dodał.
Meblarska firma wyemitowała 3,8 mln papierów. Zaoferowała je w ramach prawa poboru. Dotychczasowi akcjonariusze kupili jednak niecałe 0,5 mln walorów. Akcje, które nie zostały objęte, będą zaoferowane w otwartej subskrypcji. Zapisy będą przyjmowane 31 stycznia i 1 lutego. Prezes Nuckowski tłumaczył, że prowadzone są rozmowy z potencjalnymi inwestorami. - W tej kwestii nic się nie zmieniło. Nie mam sygnałów, że ktoś się wycofał z udziału w ofercie - stwierdził.
Swarzędz planował, że pozyska z emisji 10 mln zł. Spółka poinformowała jednak, że prawdopodobnie znajdzie chętnych na