Reklama

Rada pomoże rynkowi

Z Andrzejem Jacaszkiem, wiceministrem finansów, oraz Bartoszem Drabikowskim, dyrektorem Departamentu Instytucji Finansowych w Ministerstwie Finansów, rozmawia Marek Siudaj

Publikacja: 20.01.2005 07:14

Dzisiaj odbywa się pierwsze posiedzenie Rady Rynku Kapitałowego. Czy mogliby Panowie powiedzieć, co to za ciało?

Andrzej Jacaszek: Rada została powołana przez premiera Marka Belkę. Ma wyznaczyć strategię rozwoju polskiego rynku kapitałowego, aby stał się wiodący w tej części Europy.

Jednym z zadań Rady ma być pilnowanie realizacji strategii rozwoju rynku kapitałowego Agenda Warsaw City 2010. Czy jest co pilnować, czy jest ona realizowana?

Bartosz Drabikowski: Wiele konkretnych rzeczy już zostało zrobionych. Na przykład - nie wszystkie rozwiązania unijne wprowadzamy natychmiast, jeśli uznajemy, że nie jest to dla nas korzystne. Choćby unijne rozporządzenie o prospekcie daje nam jeszcze do połowy tego roku szanse na poruszanie się we własnym reżimie prawnym, co owocuje między innymi ułatwieniem wielu debiutów. Nasze przepisy są nie tyle łagodniejsze, ile bardziej znane przez rynek...

Przepraszam, chce Pan powiedzieć, że w połowie roku czeka nas zastój w debiutach?

Reklama
Reklama

B. D.: Nie, nie zastój. Po prostu okaże się konieczny dodatkowy wysiłek firm. Jeśli ktoś rozpoczął przygotowania na początku roku i nie zdąży przed końcem czerwca, będzie musiał swój prospekt podzielić na trzy części, jak nakazują nowe regulacje unijne. Co ma plusy i minusy - taki prospekt będzie skuteczny w całej Europie, ale jeśli ktoś myśli tylko o rynku polskim, to z jego punktu widzenia będzie to dodatkowa bariera. To, co było można - zostało zliberalizowane. Daliśmy już zagranicznym emitentom możliwość wchodzenia do Polski na bazie ich dotychczasowych prospektów, czyli w praktyce wprowadziliśmy zasadę jednolitego paszportu. Innym rozwiązaniem jest możliwość włączenia projektów, które mają być realizowane ze środków unijnych, a które zostały już zatwierdzone i zaudytowane, jako załącznik do prospektów przygotowywanych przez samorządy. To spore ułatwienie korzystających z unijnej pomocy.

A. J.: Inna rzecz to wprowadzenie Międzynarodowych Standardów Rachunkowości, co ułatwia porównywanie firm notowanych w Polsce z tymi z zagranicy.

Kto wchodzi w skład Rady?

B. D. O tym decyduje zarządzenie premiera, które jest dostępne na stronach internetowych Ministerstwa Finansów. Wymienia ono instytucje, których przedstawiciele wejdą w skład Rady.

A. J.: Wśród członków Rady jest prezes zarządu Giełdy Papierów Wartościowych, szefowa KDPW, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, Związku Maklerów i Doradców...

Czyli w skład Rady automatycznie będą wchodzić osoby piastujące te stanowiska?

Reklama
Reklama

A. J.: Owszem, one będą wchodzić do Rady automatycznie. W składzie Rady może zasiadać 25 osób, z czego 22 zostały wskazane wprost w zarządzeniu premiera. A o obsadzie pozostałych trzech stanowisk zdecydują już sami członkowie RRK.

Czy to nie będzie kolejne ciało, którego działalność nie przyniesie większych efektów?

A. J.: Mamy konkretne zadania. Przede wszystkim jest to kontynuacja i uszczegółowienie Agendy Warsaw City 2010, przeanalizowanie procesu przygotowań do prywatyzacji zarówno Giełdy Papierów Wartościowych, jak i Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych...

Kiedy KDPW mógłby zostać sprywatyzowany?

A. J.: Wydaje mi się, że może to nastąpić do końca tego roku. To całkowicie realny termin. Odwlekanie tych terminów, zarówno w przypadku GPW, jaki i KDPW, powoduje, że tracimy szansę, która powstała w sensie makroekonomicznym. Wzrost gospodarczy bardzo sprzyja prywatyzacji takich instytucji.

Czy wiadomo już, w jaki sposób miałaby się odbywać prywatyzacja KDPW? Ma to być wejście inwestora strategicznego czy sprzedaż akcji na giełdzie?

Reklama
Reklama

A. J.: Oczekujemy od zarządu i rady KDPW, że wypracują jakąś strategię. Z tego, co wiem, w tej sprawie toczą się już bardzo daleko zaawansowane prace, jest kilka pomysłów w fazie końcowego opracowania. Powinny zostać przedstawione Radzie RK do konsultacji.Inną funkcją Rady ma być promocja Warszawy jako centrum finansowego. Chcemy, aby do tych prac włączył się również prezydent Warszawy.

Poza tym - i to będzie absolutnie priorytetowe zadanie - Rada ma stanowić forum, na którym będzie się krystalizować stanowisko środowiska w sprawie rozwiązań legislacyjnych, przykładowo - wobec pakietu trzech ustaw, które zastąpią obecne Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi.

Trzy ustawy zamiast jednego prawa o publicznym obrocie?

B. D.: Tak - ustawa o nadzorze, o obrocie instrumentami finansowymi i o ofercie publicznej.

Co te akty zmieniają?

Reklama
Reklama

A. J.: Przede wszystkim mają uporządkować obecną sytuację legislacyjną, zwiększyć przejrzystość przepisów. Natomiast podział ustawy na trzy akty ma nam ułatwić wprowadzanie zmian, które będą wynikać z dyrektyw europejskich. Idziemy w kierunku liberalizacji prawa o publicznym obrocie papierami wartościowymi, które jednocześnie będzie dawała inwestorom na rynku poczucie bezpieczeństwa.

Mnie jednak niepokoją owe trzy ustawy w miejsce jednej. Czy nie będzie tak, jak z ustawą o podatku od towarów i usług i podatku akcyzowym, która została dwoma oddzielnymi aktami prawnymi, z których każdy jest większy i trudniejszy od poprzedniczki? Czy to nie będzie zaprzeczenie tego, co jest w Agendzie, która zakłada uproszczenie przepisów?

B. D.: Pytanie, jak regulować rynek, jest pytaniem otwartym. Jedni uważają, że lepsze są regulacje kodeksowe, czyli ustawy, mające grubość 10 cm, gdzie w tysiącu artykułów wszystko jest uregulowane. Inni sądzą, że lepsze są akty prawne, dedykowane zagadnieniom. I jeśli konieczne jest uregulowanie pracy urzędu, to nie ma sensu, aby robić to w tej samej ustawie, w której opisany jest obrót instrumentami finansowymi, bo to dwie różne rzeczy.

A. J.: Nie wprowadziliśmy tego rozdzielenia dlatego, że mieliśmy takie widzimisię. Wynikało to także z sytuacji, która wytworzyła się w naszym parlamencie. Z naszego punktu widzenia łatwiejsze jest nowelizowanie jednej ustawy, która odnosi się do jednego aspektu, niż otwieranie aktu, który dotyczy całego rynku. Wówczas bowiem pojawiają się pomysły, które zdecydowanie negatywnie wpływają na kształt istniejących regulacji prawnych.

Wróćmy jeszcze do Agendy. Jednym z podstawowych jej zadań miało być ułatwienie dostępu funduszy venture capital do małych firm. Czy coś się tu zmieniło?

Reklama
Reklama

A. J.: Rozwój funduszy venture capital wymaga bardzo rozsądnych uregulowań prawnych. W tej chwili prowadzimy intensywny dialog ze stowarzyszeniem inwestorów kapitałowych na temat rozwiązań, które mogłyby się przyczynić do rozwoju tego rynku. Uważam, że Polska pod względem uregulowań nie jest zbyt atrakcyjnym miejscem dla venture capital. Jednak wynika to również z tego, że ich działalność nie musi być regulowana w ramach naszego lokalnego rynku. Wiele funduszy tego typu, które są obecne w Polsce, nie działa w oparciu o prawo polskie.

Jak rozumiem, chodzi o powołanie nowych, polskich funduszy venture capital, które miałyby funkcjonować, korzystając ze środków Krajowego Funduszu Kapitałowego.

B. D.: Właśnie przygotowując projekt tej ustawy minister gospodarki wskazał, jak chce zrealizować zadanie, nałożone na niego przez strategię rozwoju rynku kapitałowego.

Wydaje mi się, że w tej dziedzinie regulacje nie są najważniejsze. Można taką działalność prowadzić z zagranicy. Mało tego - jak pokazał jeden z funduszy, można też zaproponować formę funduszu inwestycyjnego, bardzo elastyczną, transparentną i relatywnie tanią, uzyskać odpowiednią zgodę. Okazało się jednak w końcu, że nie ma na taki produkt odpowiedniego zapotrzebowania, m.in. po stronie funduszy emerytalnych. Rynku nie można zmusić do tego, aby coś zrobił np. na wzór amerykański czy francuski. On sam musi zdecydować, jak chce to robić, a regulacje powinny za tym podążać.

Wydaje mi się, że jesteśmy na tyle rozwiniętym rynkiem, że możemy już odejść od tego, iż minister finansów w swojej mądrości nakazuje, co rynek powinien robić, a rynek to robi. Moim zdaniem, rynek już sam umie formułować swoje potrzeby i z reguły dla ich wprowadzenia nie trzeba nawet zmian ustawowych. I właśnie Rada Rynku Kapitałowego ma być tym forum, na którym te oczekiwania będzie można prezentować.

Reklama
Reklama

A. J.: Powstanie Rady Rynku Kapitałowego może oznaczać skrócenie całego procesu konsultacji. Może być też miejscem, gdzie przedstawiciele rynku będą mogli wypowiadać się, na przykład, na temat emisji obligacji skarbowych.

Jak rozumiem, minister finansów usłyszy od Rady, że np. w tym roku nie można za dużo emitować, więc trzeba będzie ograniczyć potrzeby pożyczkowe do 25 mld zł - i rzeczywiście, do tego poziomu te potrzeby zostaną ograniczone? Czy tak?

B. D.: Nie, ale minister może wziąć pod uwagę opinię rynku co do niektórych parametrów przygotowywanych emisji czy stosowanych instrumentów.

A. J.: Rada może być takim pomostem, którego wcześniej nie było. Wcześniej minister podejmował takie decyzje sam, bo nie miał takiego forum. Bo z kim miałby się konsultować?

Ciekaw jestem, czy macie już jakieś pomysły na promocje Warszawy jako centrum finansowego?

A. J.: Fakty: Po pierwsze - szósty kraj w Unii Europejskiej. Szósty, z wielu względów, przede wszystkim z powodów demograficznych...

Czyli jest jeszcze pięć większych, z większymi rynkami finansowymi...

A. J.: Po drugie - wydaje się, że Polska weszła na kilkuletnią przynajmniej ścieżkę wzrostu gospodarczego. I tak właśnie ekonomiści zagraniczni nasz kraj postrzegają. Między innymi aprecjacja złotego była tym spowodowana. Większość analityków uważała, że jest ona tymczasowa, tymczasem potwierdza się teza, że ona wynika z perspektywy długofalowego wzrostu. Na rozwój będą też w znacznym stopniu wpływać fundusze europejskie...

Mówię o promocji, a nie o tym, co się dzieje w sferze makroekonomicznej.

A. J.: Ale nic lepiej nie promuje kraju jako rynku kapitałowego jak dobra koniunktura. Ale dobrze - czy mamy jakieś pomysły. Będziemy obecni w mediach. Spotykamy się też z inwestorami. Byłem w zeszłym tygodniu na konferencji Euromoney, gdzie miałem spotkanie z pięcioma grupami inwestorów, którzy przejawiali ogromne zainteresowanie nie tylko polskimi obligacjami, ale także rozwojem rynku kapitałowego.

Czyli te instytucje, które nie tak dawno zlikwidowały tutaj swoje biura maklerskie, pojawią się znowu?

A. J.: Wydaje się, że pojawią się, choć w innej formie. To przecież jest ogólnoświatowa tendencja, że operacje przenosi się do centrów.

B. D.: Jeśli centrum regionalnym będzie Londyn czy Frankfurt, to te instytucje będą się tam lokować. Jeśli będzie tym centrum Warszawa, to one tutaj wrócą.

No właśnie! Czy wrócą?

A. J.: My jako rząd namawiamy banki inwestycyjne, aby siedziby na Europę Środkowowschodnią otwierały właśnie w Polsce.

B. D.: Promocja Warszawy jako centrum finansowego to przede wszystkim inicjatywa środowiska, przygotowana pod auspicjami giełdy, choć nie tylko. I o tym dzisiaj będzie mówić prezes Wiesław Rozłucki. Instytucja, która taką promocją ma się zajmować, powinna być instytucją rynkową, która się sama finansuje.

A. J.: Ministerstwo Finansów nie jest wszystkowiedzące. Polski rynek też nie jest pępkiem świata. W Radzie Rynku Kapitałowego zbiorą się ludzie z ogromnym doświadczeniem, którzy obserwowali i obserwują różne rynki, i są w stanie w pokazać takie formy promocji, które dla nas byłyby najbardziej skuteczne.

Czy nie boicie się Panowie, że po wyborach nowy rząd uzna, że ma ważniejsze sprawy i nie będzie się interesować działalnością Rady Rynku Kapitałowego?

A. J.: Rada jest rozwiązaniem, które jest stosowane na wielu rynkach, np. w Niemczech czy we Francji. Jestem przekonany, że także nasza Rada będzie w stanie udowodnić swoją przydatność dla rynkuB. D.: Rynek kapitałowy ma to szczęście, że wiele znakomitych osób pracowało przez wiele lat na rzecz jego rozwoju. I to unikając wielu zawirowań politycznych, które przetoczyły się przez nasz kraj. Mamy nadzieję, że tak będzie nadal.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama