Środowe notowania na giełdach nowojorskich rozpoczęły się od wyraźnego spadku cen akcji. Nie pomogły, korzystne dane makroekonomiczne mówiące o najsilniejszym od czterech lat wzroście wskaźnika cen detalicznych (CPI) w 2004 r. (to świadczy o rozwoju gospodarki). Raczej bez echa przeszła informacja o niespodziewanym spadku liczby nowych bezrobotnych w ubiegłym tygodniu. Uwaga skupiła się znowu na wynikach finansowych spółek, a tam przeważały raczej pesymistyczne informacje. Wprawdzie jeszcze we wtorek, już po zakończeniu sesji, lepszymi od oczekiwanych rezultatami za IV kwartał pochwalili się dwaj potentaci branży high-tech - IBM i Yahoo!, ale wczoraj od rana nie było już tak różowo. Rozczarowały m.in. bank J.P. Morgan Chase, producent telefonów komórkowych Motorola oraz wytwarzający farmaceutyki Pfizer. W takich warunkach do godz. 22.00 naszego czasu wskaźnik Dow Jones Industrial Average spadł o 0,84%, a Nasdaq Composite stracił 1,54%.

Spadek indeksów amerykańskich nie pociągnął za sobą zniżki głównych wskaźników europejskich, które wczoraj stały prawie w miejscu. Wieści z czołowych spółek naszego kontynentu były bowiem znacznie lepsze. Nastroje poprawił m.in. największy europejski koncern telekomunikacyjny Deutsche Telekom. Gazeta "Capital" napisała, powołując się na nieoficjalne informacje, że niemiecki potentat planuje wypłacić w 2006 r. większą dywidendę niż oczekują analitycy i spodziewa się silnego wzrostu zysku w przyszłym roku, do prawie 8 mld euro. Także inny koncern zza naszej zachodniej granicy - działający w branży energetycznej E.ON - cieszył się w środę zainteresowaniem ze strony inwestorów. To konsekwencja raportu banku inwestycyjnego Morgan Stanley, mówiącego, że ceny energii w tym roku pozostaną wciąż na wysokim poziomie.

Europejscy analitycy spodziewają się, że ogólnie spółki ze Starego Kontynentu powinny w 2005 i 2006 r. wyraźnie zwiększyć zyski. Według szacunków firmy FactSet JCF, zarobią one w br. średnio o 11% więcej niż przed rokiem. Wprawdzie w ub.r. przeciętnie powiększyły one zysk o ok. 27% ale średnia z ostatnich pięciu lat wynosi tylko 5,5%.