- Całość prac dla Prochemu musi być zrobiona do kwietnia. Podpisane zlecenie wpadło nam w ostatniej chwili. 6,5 mln zł to najprawdopodobniej dopiero pierwsza część kontraktu - twierdzi Henryk Chyliński, prezes Projprzemu.
Jego zdaniem, zlecenia na dostarczenie konstrukcji stalowych nie były planowane przez firmę. - To znacząco poprawi nasze przychody i sądzę, że w porównaniu np. z rokiem 2003, wartość sprzedaży tegorocznej może być wyższa nawet o 60-70% - dodaje prezes Chyliński. Twierdzi, że spółka może w tym roku oczekiwać rentowności netto na poziomie ok. 5%, przy założeniu, że kurs euro wyniesie 4,2-4,3 zł. Większość przychodów bydgoskiej spółki stanowi eksport. - W 2004 r. mocno uderzyła w nas słaba waluta europejska, a straty kompensowaliśmy znaczącym zwiększeniem przychodów. Mimo niekorzystnego trendu rok 2004 nie był zły. Teraz sytuacja z walutą wraca do normalnego stanu - kończy prezes Projprzemu.
Akcje spółki kupują ostatnio osoby z nią powiązane. Zdzisław Klimkiewicz, wiceprzewodniczący rady nadzorczej Projprzemu kupił od 11 do 17 stycznia ponad 2,6 tys. walorów. Teraz ma ich 221 tys. Podczas wczorajszej sesji kurs spółki wzrósł o 4,2% (8,65 zł).