- Budżet Unii Europejskiej w latach 2007-2013 będzie dla Polski najlepszy z możliwych, będziemy bowiem głównym odbiorcą unijnych funduszy - powiedział Aleksander Kwaśniewski. Wstępny projekt NPR zakłada, że na rozwój naszego państwa przeznaczymy w ciągu tych kilku lat ponad 142 mld euro. - Jeśli te pieniądze zostaną dobrze wydane, to są one w stanie odmienić wizerunek naszego kraju - ocenił prezydent.

Zdaniem obecnej na uroczystości polskiej komisarz UE Danuty Huebner, NPR jest próbą dobrego zorganizowania procesu "doganiania" przez Polskę bogatszych państw europejskich.

Znacznie mniej optymistyczni co do NPR są przedstawiciele niezależnych instytucji badawczych. - Zaproponowane zmiany instytucjonalne są bardzo zachowawcze - twierdzi np. Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Według niego głównym grzechem NPR jest brak potrzebnych Polsce śmiałych wizji rozwojowych. - Czy w programie typu NPR trzeba zapisywać to, że zreformowane powinny być finanse publiczne albo że wydzielić należy kompetencje poszczególnych ministerstw, aby sobie wzajemnie nie przeszkadzały? - pyta retorycznie ekonomista IBnGR.

Z tezą o "nieśmiałości" zaproponowanych rozwiązań zgadza się Paweł Szałamacha z Instytutu Sobieskiego. - Dotychczas żaden tego typu program tworzony w III RP nie został w pełni zrealizowany. Każdy podlegał mniejszym lub większym modyfikacjom, czasami już w rok od powstania - powiedział. Jego zdaniem, wstępny projekt NPR to ogólny program, starannie unikający tematów drażliwych. Trudno w nim znaleźć np. docelową koncepcję funkcjonowania służby zdrowia albo system socjalny.