Komisję śledczą ds. prywatyzacji PZU Sejm powołał w ostatni piątek. Okazuje się, że tego samego dnia jej przewodniczący Janusz Dobrosz (LPR) zwrócił się o przygotowanie ekspertyzy na temat możliwości wstrzymania postępowania arbitrażowego przez Polskę w sporze z Eureko. - Pismo podpisałem po posiedzeniu komisji. Odpowiedź zostanie przygotowana przez sejmowe Biuro Studiów i Ekspertyz - poinformował wczoraj J. Dobrosz.
W piątek tłumaczył PARKIETOWI, że wstrzymanie procesu jest konieczne, bo istnieje podejrzenie, iż w początkowej fazie tej prywatyzacji doszło do przestępstwa, co skutkuje nieważnością umów. J. Dorosz przyznał, że nie wiadomo, kiedy BSiE przygotuje odpowiedź. Dodał, że na najbliższym posiedzeniu komisji śledczej, które ma odbyć się w środę, będzie wnioskować o przyjęcie dezyderatu do rządu w sprawie zatrzymania postępowania arbitrażowego.
Problem w tym, że zawieszenie postępowania jest możliwe wyłącznie za zgodą drugiej strony, czyli holenderskiego Eureko. Taką opinię przedstawił kilka dni temu mecenas Krzysztof Stefanowicz z kancelarii Salans, która reprezentuje Polskę przed trybunałem. Eureko już raz na taki ruch się zgodziło. Tylko, że negocjowano wtedy warunki ugody ze Skarbem Państwa. Pod koniec grudnia strony ustaliły, że proces zostanie zawieszony, jeśli porozumienie zostanie podpisane (dopiero wypełnienie przez polską stronę wszystkich warunków spowoduje, że Holendrzy wycofają pozew). Jeśli teraz nie uzyskamy kolejnej zgody Eureko na przedłużenie terminu zawieszenia, proces zostanie wznowiony 7 lutego. A wyroku trybunału można spodziewać się w ciągu kilku tygodni.
PAP