Reklama

Prawnik uchroni przed wpadką

Rola kancelarii prawnej w staraniach spółki o publiczny status nie ogranicza się tylko do przygotowania kilku rozdziałów prospektu emisyjnego. Doradca powinien pomóc uniknąć błędów, które mogłyby wpłynąć na powodzenie oferty lub nawet ją udaremnić. Są jednak firmy, które obywają się bez pomocy prawników. Czy oszczędzanie na ich usługach ma sens?

Publikacja: 25.01.2005 07:35

W poprzednich wydaniach "Z PARKIETEM na Parkiet" przybliżyliśmy rolę instytucji, których obecność w procesie upublicznienia spółki jest niezbędna. Co więcej - jest obowiązkowa. Mowa o domach maklerskich, oferujących akcje w publicznej ofercie, oraz audytorach, którzy muszą przebadać sprawozdania finansowe debiutantów. Żeby jednak stać się spółką publiczną, nieodzowne jest również skorzystanie z usług prawników. Czy konieczne? Przepisy nie nakładają takiego przymusu. To znaczy, że teoretycznie spółka może np. sama napisać prospekt emisyjny. Czy rzeczywiście? - Można napisać prospekt nie korzystając z usług kancelarii zewnętrznej, nie da się go jednak napisać bez prawników. Są niezbędni - przekonuje Mateusz Rodzynkiewicz z kancelarii "Oleś & Rodzynkiewicz", która jest ubiegłorocznym liderem pod względem liczby debiutantów, którym doradzała. - To dobrze, że nie ma przymusu. Korzystanie z usług prawnych jest zasadne wtedy, gdy klient rozumie, dlaczego chce zatrudnić prawnika - uważa Leszek Koziorowski, wspólnik w kancelarii Gessel. Podobnie jak partner konkurencyjnej firmy sądzi, że korzystanie z usług prawników przy wprowadzaniu spółki na giełdę "jest wskazane". - Zatrudnienie kancelarii zewnętrznej jest pożądane z punktu widzenia rynku. Audyt prawny zrobiony przez znaną kancelarię zwiększa zaufanie inwestorów. Można powiedzieć, że wpływa na atrakcyjność oferty - twierdzi M. Rodzynkiewicz.

Audyt prawny

Doradcy prawni często są postrzegani jako "piszący prospekt". Jest w tym sporo prawdy. To oni odpowiadają za tzw. część prawną dokumentu. Żeby ją przygotować, kancelaria musi przeprowadzić due diligence spółki. Co się mieści pod tym pojęciem? Chodzi m.in. o zbadanie stanu prawnego spółki, jej majątku, prowadzonej działalności gospodarczej. Innymi słowy: prawnicy sprawdzają czy spółka prowadzi działalność zgodnie z przepisami prawa, czy posiada uzyskane w sposób należyty koncesje, zezwolenia, czy reguluje zobowiązania, czy umowy są ważne, czy nieruchomości zostały nabyte w sposób prawidłowy.

Gdzie konkretnie można znaleźć efekt pracy prawników czytając prospekt emisyjny spółki? Między innymi w rozdziale I, a dokładniej w części opisującej prawne czynniki ryzyka. Bardzo często to właśnie kancelaria przygotowuje większość rozdziału III opisującego emisję (z wyjątkiem zasad dystrybucji). Zadaniem prawnika jest również przekazanie informacji o samym emitencie, czyli cały rozdział IV (tzw. część korporacyjna prospektu). Powinien on również przedstawić od strony prawnej działalność spółki: opis umów, polis, koncesji, zarządzeń, znaków towarowych itp. (rozdział V). Wkład prawników może być widoczny również w rozdziale VII przy opisie osób zarządzających i nadzorujących.

Pod czym podpisuje się

Reklama
Reklama

prawnik?

Nie zawsze jednak wszystkie wymienione części prospektu przygotowuje doradca prawny. Informację o tym, za które części dokumentu prawnik bierze odpowiedzialność, znajdziemy w rozdziale II. Doradca podpisując się wyraża niejako opinię, że to, co zbadał, jest dokładnie takie jak napisał w prospekcie, tzn. rzetelnie prowadzone, właściwe, zgodne z prawem (chyba że zostały poczynione określone zastrzeżenia, zwane prawnymi czynnikami ryzyka). - Trzeba zwracać szczególną uwagę na to, pod czym podpisuje się prawnik. Co z tego, że w prospekcie znajduje się nazwa renomowanej kancelarii, skoro jest tam informacja, że ów doradca bierze odpowiedzialność za rozdział IV, czyli prawie za nic. Do zaudytowania, czy spółka jest właściwie zarejestrowana, czy kapitał zakładowy został właściwie opłacony, nie potrzeba dużo pracy. To można dosłownie sprawdzić w ciągu kilku godzin - przestrzega L. Koziorowski i dodaje: - Istota usługi prawnika powinna sprowadzać się do zbadania całego spektrum działalności spółki. Odczytuję to bardzo negatywnie, gdy prawnik co prawda podpisuje się pod prospektem, ale bierze odpowiedzialność za bardzo wąski zakres.Inwestorzy mogą mieć wówczas mylne przekonanie, że prospekt jest zatwierdzony przez znaną kancelarię, a tak właściwie ta się zbytnio nie napracowała. Przeważnie nie jest to "wina" doradcy prawnego. Taki wąski zakres badania mogła po prostu przewidywać umowa ze spółką. Dlaczego?

Spółki generalnie starają się ograniczać koszty, wprowadzając firmę do publicznego obrotu. Rozumowanie: "Jeśli przeprowadzimy emisję niskim kosztem, więcej pozostanie na rozwój przedsiębiorstwa - to dobra wiadomość dla inwestorów" wydaje się być sensowne. - Czy jednak inwestorzy, którzy wykładają pieniądze, posiadają kompletne dane? - pyta wspólnik z kancelarii Gessel. - Zdarza się, że prospekt podpisuje indywidualny prawnik, bez odpowiedniego zaplecza. Nie mówię, że to jest zły prawnik. To są profesjonaliści. Tylko czy jeżeli oni pracują bez odpowiedniego zaplecza lub doświadczenia w zakresie prospektów to jest to wystarczająca rekomendacja dla inwestorów? Gruntowny audyt prawny wymaga niewątpliwie wielu godzin badania przedsiębiorstwa przez zespół różnych specjalistów - dodaje L. Koziorowski. Lektura prospektów emisyjnych wskazuje, że czasami nie znajdziemy w rozdziale II nazwy żadnej kancelarii prawnej czy nazwiska prawnika. Czy jest to jakiś sygnał dla inwestorów? - Że spółka dramatycznie oszczędzała na kosztach emisji - uważa L. Koziorowski. Praktyka pokazuje jednak, że takie oszczędności nie kończą się źle dla spółki. Wśród ubiegłorocznych debiutantów są tacy, którzy nie korzystali z usług zewnętrznych doradców prawnych, a mimo to ich oferta zakończyła się powodzeniem.

Co wychwyci doradca?

Przedstawiciele Temidy przekonują jednak, że usługa kancelarii prawnej jest niezbędna, a w wielu przypadkach jej obecność uchroniła spółkę przed popełnieniem kardynalnych błędów. - Mieliśmy kiedyś taką sytuację, gdy w wyniku badania okazało się, że zarząd pewnej spółki wybierającej się na giełdę zarządzał firmą nie mając umocowania. Tzn. wygasła mu kadencja, "zapomniano" go powołać na następną, a on zarządzał dalej, m.in. zakładał nowe firmy. To śmieszna sytuacja, ale przedsiębiorstwo nie nadawało się z tego powodu do publicznego obrotu. Trzeba było to naprawić: powołać zarząd, potwierdzić wszelkie dokonane przez niego czynności prawne i dopiero później można było kontynuować prace nad prospektem - wspomina L. Koziorowski. - Po naszym audycie się okazało, że pewna spółka właściwie w sensie prawnym... nie istniała - mówi M. Rodzynkiewicz. - Umowy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością nie sporządzono bowiem w formie aktu notarialnego. Została ona co prawda zarejestrowana, później przekształciła się w spółkę akcyjną, ale uznaliśmy ten fakt za istotny czynnik ryzyka - opisuje partner krakowskiej kancelarii.

To skrajne sytuacje i oczywiście nie zdarzają się często. Na co jeszcze zwracają uwagę prawnicy badając przedsiębiorstwo i co znajduje odzwierciedlenie w opisie prawnych czynników ryzyka?

Reklama
Reklama

Jak informuje mecenas Koziorowski, jego kancelaria sporo uwagi zawsze poświęca znakom towarowym, własności intelektualnej, czy patentom. - Chodzi o to, czy rozpoznawalny znak towarowy, pod którym produkt jest rzeczywiście sprzedawany, jest własnością danej spółki. Okazywało się niejednokrotnie, że znak towarowy, którym firma powszechnie się posługiwała, nie należał do niej, ale np. do jej akcjonariusza. Gdyby ten fakt nie był podkreślony w prospekcie, mogłoby to powodować, że inwestorzy musieliby zapłacić za znak towarowy dwa razy: gdy kupowali akcje spółki i ponownie, gdy przedsiębiorstwo (już jako firma publiczna) musiało zapłacić swoim byłym akcjonariuszom za odstąpienie znaku towarowego - obrazuje L. Koziorowski.

Ponadto prawnicy "na tapetę" często rzucają wszelkiego rodzaju koncesje i zezwolenia. Nie chodzi przy tym tylko o ich dokładny opis. Doradca musi zasygnalizować, że koncesja np. wygasa kilka miesięcy po upublicznieniu i nie ma pewności, że zostanie przedłużona, bo spółka nie rozpoczęła jeszcze o to starań. W przypadku np. aptek jest to istotny czynnik ryzyka, gdyż wygaśnięcie koncesji uniemożliwia im prowadzenie działalności. - Często te czynniki ryzyka się nie spełniają - i dobrze, jednak rolą prawnika jest pokazanie "co by było, gdyby" - wskazuje partner kancelarii Gessel.

- Kancelaria prawna podczas audytu powinna dostrzec wszystkie te problemy, a następnie przedstawić zarządowi projekt ich rozwiązania jeszcze przed emisją akcji. Chodzi o to, aby inwestorzy nie mieli wątpliwości, czy w spółce nie jest ukryta jakaś "mina", co na pewno wpłynęłoby na kwoty uzyskane podczas emisji - twierdzi Anna Bąckowska, radca prawny z kancelarii Rachelski i Wspólnicy.

Jak to wygląda w praktyce?

Żeby jednak kancelaria mogła wychwycić wszelkie niedociągnięcia, musi mieć dostęp do pełnej dokumentacji przedsiębiorstwa. Najczęściej doradca prawny przygotowuje tzw. listę audytową, która dokładnie opisuje, jakich dokumentów i jakich oświadczeń oczekuje od władz spółki. Przy podpisaniu umowy ta lista jest przekazywana spółce, która następnie musi przygotować kopie wskazanych dokumentów. Później przesyłane są one do kancelarii i w niej pozostają. Stanowią bowiem nie tylko bazę dla prospektu, ale też dowód dla kancelarii, że te dokumenty, na podstawie których sporządzała prospekt, istnieją.

Nie tylko prospekt

Reklama
Reklama

Rola doradcy prawnego nie ogranicza się jedynie do pracy nad prospektem. - Zatrudniona przez nas kancelaria była również naszym doradcą i pełnomocnikiem podczas postępowania przed KPWiG, GPW i KDPW - informuje Mirosław Kalicki, prezes FAM Technika Odlewnicza (spółka zadebiutowała na GPW w IV kwartale ubiegłego roku).

Kancelaria niekiedy towarzyszy również w postępowaniu rejestrowym. - Wbrew pozorom czasem wymaga to sporego zaangażowania. Sądy rejestrowe nie zawsze są przygotowane do rejestracji niestandardowych emisji, np. gdy przeprowadza się kilka "zachodzących na siebie" emisji równolegle, gdy chodzi o realizację zapisów statutu o kapitale docelowym bądź warunkowym, albo o emisje zawierające program opcji menedżerskich - mówi M. Rodzynkiewicz.

Prawnik przydaje się też na wcześniejszym etapie upublicznienia, m.in. przy wyborze głównych doradców: oferującego i audytora. - Prawnik jest potrzebny chociażby podczas negocjowania tzw. umowy mandatowej z domem maklerskim, gdzie precyzuje się zakres obowiązków oraz zakres odpowiedzialności podmiotu oferującego akcje emitenta. Dzięki udziałowi w negocjacjach prawnika obeznanego z przebiegiem procesu emisyjnego spółka może uniknąć problemów z podziałem obowiązków i odpowiedzialności pomiędzy brokerem i pozostałymi doradcami. Atutem tego rozwiązania jest możliwość przygotowania zawczasu tzw. siatki prospektu, czyli podziału, w oparciu o który z góry wiadomo, który podmiot doradczy, za które elementy dokumentu prospektowego odpowiada. Pozwala to także później na sprawną koordynację pracy poszczególnych doradców - zaznacza M. Rodzynkiewicz. Dodaje, że praktyka wygląda inaczej. Najczęściej doradca prawny jest wybierany na samym końcu, gdy spółka podpisała już umowy z biurem maklerskim, które będzie pełnić rolę oferującego, biegłym rewidentem, ewentualnie doradcą finansowym, a niekiedy nawet, gdy już spółka zatrudni agencję public/investor relations.

Współpracę można zacząć dużo wcześniej

Usługi prawników mogą okazać się niezbędne także zanim spółka rozpocznie właściwe przygotowania do wejścia do publicznego obrotu. Nie chodzi tu tylko o przygotowanie uchwał na walne zgromadzenie akcjonariuszy, które ma zadecydować o upublicznieniu. Często o giełdzie myślą przedsiębiorstwa, które nie są jeszcze spółkami akcyjnymi. Wówczas już na etapie przekształcania w spółkę akcyjną warto rozejrzeć się za doradcą prawnym, który "poprowadziłby" firmę - To jest komfortowa sytuacja zarówno dla kancelarii prawnej, która już w momencie przekształcania przedsiębiorstwa może przygotowywać je do obrotu publicznego, jak i dla samej firmy, gdyż cały proces przebiega zdecydowanie sprawniej - uważa L. Koziorowski. Taką drogę obrało PBG, które w ubiegłym roku trafiło na warszawski parkiet. - Współpracę z kancelarią rozpoczęliśmy już na etapie przekształcania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w spółkę akcyjną. To się opłaciło. Przez cały proces przeszliśmy bardzo gładko. Od stycznia 2004 roku jesteśmy spółką akcyjną, na początku lipca ubiegłego roku naszymi akcjami można już było handlować na giełdzie - mówi Robert Białczyk, rzecznik PBG.

Reklama
Reklama

Co należy rozumieć przez "przygotowanie spółki do publicznego obrotu"? Chodzi między innymi o odpowiednie skonstruowanie jej statutu. Musi więc zawierać elementarne zapisy spełniające kryteria obrotu giełdowego (np. akcje nie mogą być akcjami imiennymi, nie może być ograniczeń zbywalności tych papierów) czy też spełniać wymogi kodeksowe dotyczące spółek publicznych (np. rada nadzorcza spółki musi liczyć co najmniej 5 osób). Do tego dochodzą inne "życzenia" spółki, czyli na przykład dopasowanie statutu do zasad ładu korporacyjnego (corporate governance). - Ponadto KPWiG nie akceptuje, i słusznie, praw przyznanych osobiście akcjonariuszom spółki. Nie powinno się do statutu inkorporować praw przyznanych osobiście, mówiących że np. pan X ma prawo wyboru trzech członków RN - wskazuje L. Koziorowski. - Chodzi również między innymi o wpisanie mechanizmów, które zabezpieczą spółkę przed łatwym wrogim przejęciem. Można to uczynić np. zaostrzając kryterium większości co do podejmowania niektórych decyzji strategicznych w spółce - dodaje M. Rodzynkiewicz.

Ile to kosztuje?

Zakres pracy prawników przy upublicznieniu spółki może być bardzo różny, trudno więc określić nawet przybliżony przedział cenowy za usługi doradców. Same kancelarie nie zdradzają stawek.

Powszechnie stosowaną praktyką jest, że wynagrodzenie dla doradcy jest określane z góry w formie ryczałtu. Oczywiście jest ono uzależnione najczęściej od szacowanego czasu i liczby osób zaangażowanych w projekt. Ten sam zakres usług może także różnić się ceną w zależności od tego, kto je wykonuje. Podobnie jak to ma miejsce przy firmach audytorskich, również stawki prawników rosną z ich renomą. Na samej górze plasują się międzynarodowe duże kancelarie prawne (m.in. Baker McKenzie, Dewey Ballantine). Wśród krajowych doradców prawnych do najdroższych należą kancelarie: Domański Zakrzewski Palinka czy Gessel. Nieco mniej życzą sobie pozostałe podmioty.

W każdym jednak przypadku wynagrodzenia prawników stanowią nieznaczną część łącznych kosztów emisji (najwięcej pobiera broker). - Na obsługę prawną wydaliśmy około 100 tys. zł - zdradza R. Białczyk. To trochę ponad 2% kwoty, którą łącznie wydało PBG na przygotowanie oferty (4,8 mln zł; spółka pozyskała na giełdzie 96 mln zł).

Reklama
Reklama

Skoro doradztwo prawne stanowi nieznaczny ułamek całkowitych kosztów emisji, czym kierują się spółki przy wyborze kancelarii? - Podobnie jak przy wyborze innych doradców od razu wyszliśmy z założenia, że to nie cena jest czynnikiem decydującym - mówi R. Białczyk. - Analizowaliśmy cały zbiór argumentów: jakość usług, ich dostępność, skuteczność działania. Chociaż cena też nie była oczywiście bez znaczenia - dodaje M. Kalicki. W jaki sposób wyłonić jednak tę właściwą kancelarię, skoro one same nie mogą się w żaden oficjalny sposób promować czy reklamować? Najczęściej spółki monitorują, kto doradzał dotychczasowym debiutantom (dla tych przyszłych pomocna może okazać się załączona przez nas tabela). Niekiedy listę kancelarii ze wskazaniem na te "pożądane" przekazuje spółce dom maklerski (żaden oczywiście oficjalnie nie przyznaje się do tej praktyki). - Wysyłaliśmy zapytania do różnych kancelarii. Analizowaliśmy ich oferty. Następnie wyłoniliśmy "krótką listę". Ostatecznego wyboru dokonaliśmy po negocjacjach cenowych - relacjonuje prezes FAM-u.

Kancelarie doradzające ubiegłorocznym debiutantom

Spółka Doradca prawny

Artman Kancelaria Radców Prawnych "Oleś & Rodzynkiewicz"

ATM Dariusz Tokarczuk i Wspólnicy Kancelaria Prawna GLN

Reklama
Reklama

ATM Grupa Kancelaria Radców Prawnych "Oleś & Rodzynkiewicz"

Bank PKO BP Weil, Gotshal & Manges - Paweł Rymarz

Betacom M. Łukowicz i Wspólnicy - Kancelaria Prawnicza

bmp AG bd.

BorsodChem -

Broker FM Kancelaria Radców Prawnych "Oleś & Rodzynkiewicz"

CCC Kancelaria Radców Prawnych "Oleś & Rodzynkiewicz"

Ceramika Nowa Gala Marek Wierzbowski Kancelaria Radcy Prawnego

Comp Rzeszów Salans D. Oleszczuk Kancelaria Prawnicza

DGA Kancelaria Prawna Marcin Piszcz i Wspólnicy

Drozapol-Profil Radca Prawny Andrzej Chmielewski

Dwory Domański Zakrzewski Palinka Kancelaria Prawnicza

Elstar Oils Marek Wierzbowski Kancelaria Radcy Prawnego

Eurofactor Kancelaria Radców Prawnych "Oleś & Rodzynkiewicz"

FAM-Technika

Odlewnicza Domański Zakrzewski Palinka Kancelaria Prawnicza

GTC Weil, Gotshal & Manges - Paweł Rymarz

Hygienika Lovells H. Seisler

Inter Cars Kancelaria Radców Prawnych "Oleś & Rodzynkiewicz"

Ivax Dewey Ballantine Grzesiak

JC Auto Wardyński i Wspólnicy

Koelner Lovells H. Seisler

MOL -

PBG Kancelaria Radcy Prawnego Mariola Wieckowska

Pekaes Kancelaria Prawnicza "CAVERE"

Plast-Box -

Polcolorit Roszkowski, Szubielska i Wspólnicy

Praterm Kancelaria Gessel. Beata Gessel i Wspólnicy

SM-Media -

Swissmed Linklatters T. Komosa i Wspólnicy

Techmex Kancelaria Gessel. Beata Gessel i Wspólnicy

Torfarm Kancelaria Radców Prawnych "Oleś & Rodzynkiewicz"

TVN Radzikowski, Szubielska i Wspólnicy

WSiP -

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama