Według doniesień "FT Deutschland", Deutsche Boerse ma w tej chwili tylko około 700 mln euro wolnych środków, a do przejęcia London Stock Exchange potrzebuje dodatkowo co najmniej 1,25 mld euro. Brakujące pieniądze chce pożyczyć od banków lub pozyskać z emisji obligacji. Ma jej w tym pomóc Deutsche Bank - twierdzą informatorzy gazety.
Giełdę z bankiem łączą bardzo bliskie relacje. Teraz szefem rad nadzorczych obu instytucji jest bowiem ta sama osoba - Rolf Breuer - który w przeszłości pełnił funkcję szefa Deutsche Banku. Co ciekawe, największy niemiecki bank jest udziałowcem giełdy w Londynie. W zeszłym tygodniu LSE ujawniła, że ma on niecałe 8% jej akcji.
Tymczasem ewentualne połączenie obu giełd rodzi coraz większą niepewność wśród podmiotów nią zainteresowanych. Spółki notowane na rynku AIM (Alternative Investment Market), działającym w ramach londyńskiej giełdy, obawiają się, że jej przejęcie - czy to przez Deutsche Boerse, czy też przez alians Euronext - może doprowadzić do nałożenia na nie ostrzejszych regulacji, wzorowanych na niemieckich bądź francuskich. Odezwał się też kolejny z udziałowców Deutsche Boerse - fundusz State Street Global Advisors. Choć tym razem nie był to głos sprzeciwu wobec jakichkolwiek planów przejęcia, to zarządzający funduszem twierdzą, że nie są wystarczająco informowani o korzyściach i kosztach ewentualnej transakcji. - W naszych głowach wciąż kołacze się pytanie o obietnice wobec LSE i jej klientów. Jeśli obiecuje się obniżkę opłat lub nowe etaty, to muszą się z tym wiązać koszty - powiedział Richard Lacaille, dyrektor inwestycyjny State Street na Europę.
Fuzję giełd w Europie z radością powita natomiast Charlie McCreevy, unijny komisarz ds. rynku wewnętrznego. - Spodziewam się korzyści z konsolidacji rynku finansowego na tym obszarze - stwierdził w poniedziałek wieczorem. Podkreślił przy tym, że w staraniach o przejęcie LSE nie będzie faworyzował żadnego z pretendentów - ani Deutsche Boerse, ani Euronextu. Dotąd oficjalną ofertę złożyli tylko Niemcy, dając za LSE 1,35 mld funtów (niespełna 2 mld euro). Propozycja została jednak odrzucona, ale już w najbliższych dniach Deutsche Boerse może przedstawić ofertę z wyższą kwotą.