Wtorkowe notowania na światowych giełdach nareszcie mogły poprawić nastroje inwestorów, wystawionych na ciężką próbę nerwów praktycznie od początku roku. Tym razem w Stanach Zjednoczonych od początku sesji indeksy zdecydowanie rosły. Nie brakowało bowiem korzystnych informacji z punktu widzenia giełdowych graczy. Mocny impuls nadszedł ze spółek publikujących raporty finansowe za IV kwartał. Kilka tzw. blue chips - m.in. potentat chemiczny Johnson & Johnson i największy na świecie dom maklerski Merrill Lynch - przedstawiło rezultaty lepsze od prognoz. Pojawiły się też dobre wiadomości od strony gospodarczej. Wczoraj instytut Conference Board poinformował, że wskaźnik nastrojów amerykańskich konsumentów niespodziewanie wzrósł w styczniu do poziomu najwyższego od 6 miesięcy, choć analitycy spodziewali się jego zniżki. Amerykanom humory poprawiła jednak lepsza sytuacja na rynku pracy, a przede wszystkim informacje o wzroście zarobków. W takich warunkach do godz. 22.00 naszego czasu wskaźnik Dow Jones Industrial Average zyskał 0,89%, a technologiczny Nasdaq Composite wzrósł o 0,59% i nie przeszkodziła im w tym jedna z niewielu wczoraj gorszych informacji o spadku sprzedaży nowych domów za Atlantykiem w grudniu.
Reagując na dobre wieści z USA obudziły się też największe giełdy w Europie. Po naszej stronie oceanu największym popytem cieszyły się spółki z branży ubezpieczeniowej. Sygnał do zakupów dał brytyjski potentat Aviva (w Polsce działa pod szyldem Commercial Union), który przedstawił informację o dobrych wynikach w IV kwartale jeśli chodzi o sprzedaż nowych polis w branży ubezpieczeń na życie i emerytalnych. Akcje Avivy zdrożały w Londynie o ponad 3%, a w ślad za nią podążyły m.in. lokalny rywal - Prudential oraz holenderski Aegon. W cenie były też papiery spółek high-tech, po tym jak bardzo dobre wyniki przedstawił brytyjski telekom - Cable&Wireless, a dobre rezultaty zapowiedział niemiecki SAP. Londyński FT-SE 100 zyskał wczoraj 0,64%, frankfurcki DAX wzrósł o 0,76%, a paryski CAC-40 o 0,87%.