Finał odbędzie się w sali notowań Giełdy Papierów Wartościowych. Będzie polegał na spekulacji kontraktami terminowymi na indeks WIG20 i MIDWIG. O tym, że ta jednodniowa potyczka stawia większe wymagania przed młodymi inwestorami niż inwestowanie w akcje, można było przekonać się w poprzedniej edycji gry. Wtedy przed finałem rachunki studentów miały wartość od 116 tys. do 134 tys. zł. Po siedmiogodzinnej rywalizacji na kontraktach wartość portfeli ośmiu drużyn stopniała - nawet o 20 tys. zł. Trzy drużyny zakończyły grę z rachunkiem wartym mniej niż 100 tys. zł, a tylko dwie osiągnęły zysk.
Trudno wyrokować, czy podobnie będzie i tym razem, ale należy pamiętać, że inwestowaniu w kontrakty towarzyszy wysoka dźwignia finansowa. W finale depozyt zabezpieczający ustalony został na poziomie 1 tys. zł. Oznacza to blisko 19-krotny lewar. Na początku studentów będzie stać na otworzenie pozycji opiewających na blisko 130 kontraktów. Zakładając, że będą grali za wszystko, to po zmianie kursu kontraktu tylko o 1% (19 pkt) wartość ich rachunków zmieni się o 25 tys. zł.
Do obecnej edycji gry zgłosiło się 3074 studentów. Aktywnie inwestowało 2050 osób. Po 40 sesjach wirtualnej rywalizacji studenci stracili przeciętnie 0,3%. Najwyższa stopa zwrotu wyniosła 30,6%, a najgorsza -25,4%. Najlepiej wypadli słuchacze I (średnio 0,2% zysku) i III roku (0,07% zysku). Słabo radzili sobie najstarsi studenci (V i VI rok), którzy stracili przeciętnie 1,2%. W bardzo dużym stopniu na wynikach zaważyły koszty transakcyjne - łącznie wyniosły aż 4,9 mln zł i były efektem prawie 250 tys. transakcji.
Poniżej prezentujemy, jak finałowa dziesiątka radziła sobie w pierwszym etapie gry. Z historii rachunków wynika, że wysokich stóp zwrotu (od 26 do 30%) nie udałoby się osiągnąć, gdyby nie akcje Getinu. Miał je w portfelu praktycznie każdy student z czołówki rankingu. Pasywna strategia, zakładająca kupno ich na samym początku i trzymanie do końca pierwszego etapu, dała zarobić 38%.