W ostatnich trzech miesiącach 2004 r. Microsoft zarobił 3,46 mld USD, czyli 32 centy na walor. Wyniki uwzględniają jednak jednorazowy odpis w wysokości 3 centów na udział. Bez niego zysk wyniósłby 35 centów na akcję, czyli o 2 centy więcej niż wynosił konsensus analityków z Wall Street, ankietowanych przez Thomson First Call. W analogicznym kwartale 2003 r. spółka zarobiła 1,55 mld USD, czyli 14 centów na akcję. Sprzedaż w ostatnim kwartale ub.r. osiągnęła poziom 10,82 mld USD i była wyższa o 670 mln USD niż w 2003 r. To także dane lepsze od prognoz analityków.

W całym roku finansowym, kończącym się 30 czerwca, Microsoft spodziewa się zysku w granicach 1,09-1,11 USD na akcję, a przychodów między 39,8 mld a 40 mld USD. Ta prognoza również jest wyraźnie wyższa od przedstawionej w poprzednim kwartale.

Firma zawdzięcza bardzo dobre wyniki finansowe doskonałej sprzedaży oprogramowania do serwerów komputerowych oraz najnowszej gry komputerowej Halo2. Oznacza to, że Microsoft powiększa swój udział na rynku dużych komputerów, skutecznie konkurując z systemem Unix. Po raz pierwszy w dziejach firmy na plusie znalazł się dział dostarczający gry, który zarobił w ostatnim kwartale ub.r. 84 mln USD. Oprócz Halo2 świetnie sprzedawały się usługi online dla konsoli gier Xbox. Dyrektor finansowy Microsoftu John Connors ostrzegł jednak, że ten dział spółki znowu zacznie tracić pieniądze w pierwszym półroczu 2005 r. i nie osiągnie trwałej rentowności przed końcem 2006 r.

Rynki zareagowały na raport kwartalny Microsoftu wzrostem notowań akcji w obrotach pozasesyjnych o 1,8%. Według analityków, dotychczasowa wartość papierów nie uwzględniała aż tak dobrego kwartału największego producenta oprogramowania na świecie.

(Nowy Jork)