Początek tygodnia na rynku terminowym upłynął w spokojnej atmosferze. Aktywność uczestników rynku wyraźnie zmalała, a wahania kursu zamknęły się w przedziale kilkunastu punktów. Inwestorzy najwyraźniej przyjęli postawę wyczekiwania na reakcję rynków na środowe posiedzenie Fed. W najbliższych dniach nie bez znaczenia będzie też zachowanie giełd USA po wyborach w Iraku - należy oczekiwać pozytywnej reakcji tamtejszych rynków, co także może przełożyć się na rodzimy parkiet.
Z technicznego punktu widzenia nadal mamy do czynienia z odreagowaniem ostatniej fali spadkowej. Wykres kontynuacyjny kursu kontraktów zbliża się do silnego oporu na wysokości 1900 pkt, a znaczenie tego poziomu potwierdza zerowa baza. Trwałe przełamanie tej bariery "z marszu" może okazać się trudne, dlatego też wielce prawdopodobne jest ponowne testowanie ostatniego dołka na poziomie ok. 1835 pkt. Wyjście ponad poziom 1900 pkt oznaczałoby powrót kursu do trendu wzrostowego, co w średnim terminie otwierałoby drogę do poziomów przekraczających 2000 pkt.
Wskaźniki techniczne nie prezentują się jednak zbyt optymistycznie. Wprawdzie na większości z nich istnieje spory potencjał wzrostowy, niemniej jednak nie zostały jeszcze zanegowane ostatnie sygnały sprzedaży. MACD aktualnie zwyżkuje, ale nadal przebywa w przedziale liczb ujemnych. Wskaźnik ADX również faworyzuje rynek niedźwiedzia, a Price ROC wyhamowuje wzrosty poniżej linii równowagi. Nawet oscylatory szybkie informują o wykupionym rynku w krótkim terminie.
Pozytywne nastroje mogą więc okazać się złudne, a rynek po raz kolejny może udowodnić, że większość się myli.