Reklama

Odpowiednie miejsce

Publikacja: 02.02.2005 07:18

Kolejne z moich ulubionych zagajeń brzmi:

- Aby lepiej zrozumieć Pana obecną pracę, proszę opisać umiejscowienie Pana stanowiska w strukturze organizacyjnej.

- Jesteśmy dużą grupą przemysłową. Struktura jest dosyć skomplikowana, tzw. matriksowa. Mam aż trzech szefów. Proszę sobie wyobrazić, że nie jest to ułatwienie pracy.

Drugi kandydat odpowiada:

- Formalnie nie jestem prezesem zarządu, ale pełnię funkcję jakby szefa. Prezes przyjeżdża tylko na posiedzenia rady nadzorczej 25. dnia ostatniego miesiąca każdego kwartału.

Reklama
Reklama

Kolejny kandydat:

- Najlepiej będzie to rozrysować.

I szybkimi ruchami rysuje strukturę. Duży kwadrat na górze dla siebie. Struktura pod nim przypomina grabie, których zęby na końcu zaczynają robić się coraz bardziej gęste. Dodaje:

- Chyba nikogo nie zapomniałem.

- A dyrektora HR nie ma?

- A, tak. Rzeczywiście. Jak mogłem zapomnieć. Ludzie są najważniejsi. Zresztą tyle ludzi raportuje do mnie.

Reklama
Reklama

Następny kandydat:

- Cała firma pracuje dla klientów. Najważniejsze to sprzedaż, nasz front office. Wszystkie inne funkcje mają ją wspierać: finanse, marketing etc. A ja jestem w środku, wśród nich, jako koordynator i motor całości. Zresztą jestem sprzedawcą.

Żaden z tych kandydatów nie kwalifikuje się na stanowisko prezesa u mojego klienta. Ostatni jest sprzedawcą i ma trudności z "nabraniem wysokości" w zarządzaniu. Przedostatni nie ma jasnego umysłu. Chciałby być bardzo ludzki, ale powoduje więcej bałaganu. Drugi kandydat jest formalistą. Bardziej myśli o swoim miejscu pod kątem kogo jeszcze ma nad sobą i stara się chronić swoją pozycję. Pierwszy sam się przedstawia jako trybik wielkiej machiny, do której nie ma przekonania, choć wszystko wskazuje na to, że się jakoś dopasowuje.

Odpowiedź mojego ulubionego kandydata:

- Najbliżej mnie w pracy jest mój szef bezpośredni, dyrektor business unit, mój szef funkcjonalny, do którego raportuję pośrednio, i trzej koledzy z zarządu: dyrektor finansowy, dyrektor operacyjny i dyrektor HR. Oprócz tego wspiera mnie jeszcze kilka osób: prawnik, HR-owiec no i oczywiście moja lojalna asystentka.

Na koniec rozmowy z tym kandydatem przedstawiam ofertę mojego klienta. Kandydat pyta:

Reklama
Reklama

- Jaka jest struktura organizacyjna?

- Pan raportowałby bezpośrednio do prezesa firmy w Paryżu. Oto dokument od mojego klienta opisujący strukturę organizacyjną.

- Nie chcę pracować dla tej firmy.

- Spadam z krzesła. Jak może Pan tak szybko i bezapelacyjnie twierdzić?

- Widać, że nie ma miejsca dla mnie.

Reklama
Reklama

- Ależ tak. Jest tu, dyrektor generalny na Polskę.

- Zauważyłem.

- A co nie gra?

- Pan nie widzi, co jest frapującego w sposobie narysowania tej struktury organizacyjnej?

- Nie wiem.

Reklama
Reklama

- Naprawdę Pan nie wie?

- Nie. Proszę mi powiedzieć.

- We wszystkich kwadratach są nazwy stanowiska, ale nie ma nazwisk osób, oprócz kwadratu prezesa. Założę się, że jest bardzo autokratyczny albo odizolowany od zespołu.

- Bardzo ciekawe spojrzenie.

- Kulturę firmy można rozpoznać dzięki temu, w jaki sposób przedstawia ona swoją strukturę organizacyjną. Tutaj panuje nieświadomość zbiorowa. Znam swoje miejsce. Potrafię je zaraz znaleźć, jak tylko widzę strukturę organizacyjną.

Reklama
Reklama

- To Pan mi imponuje. Naprawdę z takim talentem mógłby Pan usiąść na moim miejscu.

- Pan mnie chwali. Na pewno Pan siedzi na odpowiednim miejscu.

- Dziękuję. Już odzyskałem równowagę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama