Po poniedziałkowym wyraźnym wzroście wczoraj utrzymały się zwyżki na czołowych światowych giełdach. Brakowało już jednak takich czynników pobudzających popyt, jak zapowiedź megafuzji, dobre wyniki największych spółek czy optymistyczne dane makroekonomiczne. Inwestorzy przyjęli bardziej pasywną postawę, tym bardziej, że wczoraj rozpoczęło się dwudniowe posiedzenie Komitetu Otwartego Rynku Zarządu Rezerwy Federalnej. Wprawdzie rynek był prawie pewien, że dziś Alan Greenspan ogłosi kolejną podwyżkę stóp procentowych, o 25 pkt bazowych, do 2,5%, ale z niepokojem oczekiwano na to jakie sugestie zawrze w komentarzu do decyzji wieloletni szef Fed. Analitycy spodziewają się dalszej systematycznej podwyżki oprocentowania w tym roku.

W takich warunkach nieco na dalszy plan odsunęły się informacje ze spółek oraz kolejne dane makroekonomiczne. Wśród największych firm uwagę przyciągał światowy potentat wśród emitentów kart płatniczych - American Express. Informacja, że spółka wyodrębni ze swoich struktur jednostkę maklerską spowodowała aż ponad 5-proc. wzrost kursu spółki w pierwszej połowie sesji i walnie przyczyniła się do tego, że do godz. 22.00 naszego czasu indeks blue chips - Dow Jones wzrósł o 0,63%. Technologiczny Nasdaq Composite wzrósł w tym okresie o 0,27%.

Również w Europie sesje miały dosyć spokojny przebieg. Londyński Footsie zyskał 1,11%, frankfurcki DAX wzrósł o 0,59% a paryski CAC-40 o 0,65%. Na pierwszy plan wysunęły się wczoraj spółki z branży surowcowej. Ich kursy rosły częściowo dzięki raportowi opublikowanemu przez Citigroup, który spodziewa się, że popyt w Chinach pozostanie na wysokim poziomie, co utrzyma ceny surowców na wysokim poziomie. W cenie były też papiery producentów mikroprocesorów, na czele z francuskim, STMicroelectronics, po tym, jak w raporcie analitycy CS First Boston stwierdzili, że zyski firm z tej branży będą rosły. Dla całej branży podnieśli rekomendację z "poniżej rynku" do "tak jak rynek".