Przez kolejny tydzień notowania aluminium nie zdołały odrobić strat z początku stycznia, gdy spadły z przeszło 1960 USD do nieco ponad 1800 USD za tonę. Wprawdzie w ciągu kilku ostatnich dni cena tego surowca wzrastała stopniowo do 1850 USD, ale utrwalenie tej tendencji uniemożliwiła perspektywa dalszego wzmocnienia dolara.

Uczestnicy rynku spodziewali się, że Zarząd Rezerwy Federalnej USA podniesie w środę podstawową stopę procentową o dalsze 0,25 pkt do 2,5%, co sprzyjałoby zwyżce kursu waluty amerykańskiej do euro. Ponieważ mocniejszy dolar czyni aluminium droższym dla nabywców z państw europejskiej unii walutowej, jego notowania zaczęły znów spadać.

Pewien wpływ na zachowanie inwestorów mogły też mieć kolejne doniesienia zapowiadające zwiększenie podaży tego metalu. W ostatnich dniach czołowy dostawca aluminium w Rosji, Russian Aluminium, ujawnił plany budowy w Indiach nowych zakładów wywarzających tlenek glinu. Analogiczny obiekt, który ma rozpocząć produkcję już w lipcu br., wznosi w Chinach firma Henan Zhongmei Aluminium. Perspektywa większej podaży podstawowego półproduktu potwierdza wcześniejsze prognozy, które wskazują na szybszy wzrost światowej produkcji aluminium niż jego zużycia.

Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę tego surowca w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 1840 USD w porównaniu z 1850 USD w końcu sesji poniedziałkowej i 1807 USD w poprzedni wtorek.