Czy nie sądzi Pan, że sytuacja jest dziwna, jeśli spółka, która zostaje dokapitalizowana 25 mln zł, po dwóch dniach "oddaje" te pieniądze? Blisko 6 mln zł to pożyczka dla Mostostalu Export. Która firma właściwie potrzebowała kapitału: Mostostal czy Delia?
Delia przeprowadziła w 1999 r. dwie emisje: V i VI. W V Mostostal objął 10 mln akcji za 25 mln zł, tj. płacił 2,5 zł za akcję. VI emisja nie doszła do skutku.
Delia kupiła od Mostostalu udziały w pięciu spółkach o wartości księgowej netto 48 435 tys. zł za 19 121 tys. zł. W wyniku tej transakcji zaksięgowała rezerwę kapitałową w wys. 29 314 tys. zł, którą później wykorzystywała. Wiadomo więc, kto skorzystał. Dla Mostostalu transakcja była wynikowo i księgowo obojętna. Sprawa sześciu mln zł została zaraz potem rozliczona i nie figuruje w bilansie za 2000 r.
Odkupienie spółek zależnych od Mostostalu Export nazywano budową grupy kapitałowej wokół Delii. Jakie korzyści, Pana zdaniem, odniosła Delia z nabycia tych pięciu firm, z których trzy już upadły?
Jak wynika z dokumentów, Delia zarobiła przeszło 29 mln zł na tej transakcji i to była niewątpliwie jej korzyść. Tego, co było cztery lata później, czyli w 2003 roku, nie można odnosić do oceny transakcji w momencie jej zawarcia.