Kodeks spółek handlowych w art. 385 jednoznacznie stwierdza, że rada nadzorcza spółki publicznej składa się co najmniej z pięciu członków. Przepisy w tej sprawie wprowadzono przy okazji nowelizacji ksh w grudniu 2003 r. Zaczęły obowiązywać od 15 stycznia ub.r.
Prokom wyjątkiem
Spółki publiczne miały sporo czasu na dostosowanie się do nowych przepisów, nawet jeśli wymagało to wprowadzenia zmian do statutów. Temat liczebności i składu rad nadzorczych już od 2000 r. podnoszony był też wielokrotnie przez prezesa GPW Wiesława Rozłuckiego przy okazji tworzenia Kodeksu Dobrych Praktyk. Prawie wszystkie zdążyły wcielić w życie nowe regulacje. Poza Prokomem. Spółka nie przyjęła też 20. punktu ładu korporacyjnego, który te kwestie reguluje.
Bezpieczny układ
Gdyńska firma, zgodnie ze statutem, ma czteroosobową radę nadzorczą. Dwóch członków (w tym przewodniczącego) wyznacza prezes Ryszard Krauze i należący do niego Prokom Investments. To oznacza, że w pełni kontroluje organ, zatem i spółkę, mimo że bezpośrednio i pośrednio (po ostatnich transakcjach) ma tylko 23,6% głosów. Poszerzenie rady nadzorczej mogłoby rozbić ten układ i spowodować, że R. Krauze straciłby uprzywilejowaną pozycję.