Najwięcej powodów do zaniepokojenia wysyła segment technologiczny. Ten sektor jest najbardziej wrażliwy na zmiany koniunktury gospodarczej. Wykres siły relatywnej wykresu Nasdaq względem obejmującego szerokie spektrum amerykańskich spółek S&P 500 jest ważną wskazówką co do przyszłego kierunku cen na giełdach. Wzrost siły względnej sprzyja dobrej koniunkturze na parkiecie, spadek przemawia za zepsuciem się klimatu do inwestowania.
Spadek siły relatywnej
Od dwóch miesięcy Nasdaq zachowuje się gorzej niż S&P 500. Sytuacja przypomina tę sprzed roku, kiedy również doszło do odwrócenia trendu na wykresie siły relatywnej segmentu technologicznego wobec S&P 500, co trafnie przestrzegało przed trwającym do sierpnia spadkiem notowań. To, co różni obecną sytuację w sektorze TMT od tej z początku 2004 r., to wzajemne relacje między indeksem Nasdaq Composite a obejmującym notowania największych firm z branży - Nasdaq 100. Tym razem odwrót od przedsiębiorstw z segmentu nowych technologii obejmuje głównie czołowe spółki, co jest negatywnym prognostykiem na przyszłość. Inwestorzy pozbywają się akcji liderów w danych segmentach rynku w obawie, że nie będą w stanie poradzić sobie w trudniejszych warunkach gospodarczych. W bieżących kursach nie dostrzegają potencjału do dalszego ruchu w górę. Trudno to pozytywnie interpretować. Zresztą dane o wzroście PKB w Stanach Zjednoczonych w ostatnim kwartale 2004 r., rosnących płacach (2,7% na koniec 2004 r., wobec 2% w połowie minionego roku) i zmniejszającym się szybko tempie wzrostu wydajności pracy zdają się potwierdzać, że gospodarka w USA staje przed nowymi wyzwaniami, z którymi nie musiała się borykać w poprzednich dwóch latach. Do tego dochodzą pierwsze efekty sekwencji podwyżek stóp procentowych, które doprowadziły do zatrzymania wzrostu aktywności na rynku nieruchomości.
Fałszywe sygnały kupna
Oba indeksy technologiczne w ostatnim kwartale 2004 r. wygenerowały fałszywe sygnały kupna w postaci przebicia szczytów ze stycznia minionego roku. Powrotowi wskaźników poniżej nich towarzyszyło pojawienie się na tygodniowym MACD (jednym z najpopularniejszych wskaźników podążających za trendem rynkowym) negatywnej dywergencji. Tak określa się sytuację, gdy wykres notowań ustanawia nowe maksimum, a nie jest tego w stanie dokonać MACD. Wnioski idą wtedy w dwóch kierunkach. Z jednej strony dostajemy silne ostrzeżenie przed zmianą dotychczasowego trendu. W tym wypadku jest ono tym poważniejsze, że płynie ze strony tygodniowego wskaźnika, na którym dywergencje pojawiają się dość rzadko. Z drugiej - często się zdarza, że nowa tendencja pojawia się dość nagle (na wykresie nie dochodzi do ukształtowania formacji odwrócenia trendu) i przybiera dynamiczną formę.