Reklama

Zdjęcie

Publikacja: 09.02.2005 07:12

Na początku mojej kariery headhuntera szybko zorientowałem się, jak proces rekrutacji może się różnić w zależności od kultury narodowej. Oto dwie anegdoty ilustrujące ten problem:

Po pierwsze, kiedy na miting międzynarodowych partnerów naszej sieci przyszedł amerykański doświadczony headhunter, natknął się na stertę życiorysów ze zdjęciami. Oburzył się:

- Jak to możliwe? Przecież to dyskryminacja.

Kiedy dużo później wyszliśmy na spacer do parku w Łazienkach dziwił się, że nie spotkał żadnego Murzyna i że dookoła jest dużo krzaków, w których mogą schować się kochankowie. Nasz amerykański partner powrócił do rozsądku i żegnając nas stwierdził, że od Polaków wiele się nauczył.

Po drugie, pracowałem kiedyś z francuskim klientem, który namówił mnie na inny system selekcji. Wymagał ode mnie, aby mógł dokonać razem ze mną pierwszej selekcji. Byłem sceptycznie nastawiony do tego pomysłu, tym bardziej że kiedy wziął pierwszy życiorys ze sterty aplikacji, powiedział:

Reklama
Reklama

- Ten się nie uśmiecha. Nie.

Wziął drugi i stwierdził tym samym zdecydowanym tonem:

- Okropna gęba.

I dalej:

- Co za smutas.

Albo jeszcze:

Reklama
Reklama

- Ze starej daty.

Byłem bardzo zniesmaczony, kiedy wręczył mi trzy życiorysy, twierdząc:

- Oto najlepsi.

Później jednak, dokonując profesjonalnej selekcji, ku mojemu zdziwieniu stwierdziłem, że jego "intuicja" była dość trafna. W związku z tym zainteresowałem się bliżej zdjęciami zamieszczonymi w życiorysie. Śmiem twierdzić, że jakość zdjęć wiele wskazywała na to, jakie mniemanie o sobie ma kandydat. W tamtych czasach nie było jeszcze zdjęć skanowanych, tak jak dzisiaj. Mimo wszystko wybór zdjęć umieszczonych w CV ciągle jeszcze pozostawia headhunterom wiele do życzenia, dla których każdy szczegół się liczy. Zawsze gdy patrzę na zdjęcie kandydata, przypominam sobie mojego francuskiego dyskryminującego klienta. Tak było aż do ostatniego razu, gdy spotkałem się z amerykańskim kandydatem.

- Pan umieścił swoje zdjęcie. To typowo nieamerykańskie.

- Wiem, ale szukam pracy w Polsce.

Reklama
Reklama

- Takie zdjęcie z pełnym uśmiechem warto umieścić.

- Dokładnie tak. Polacy mają piękny uśmiech, ale boją się uśmiechać.

- W tym jest racja. Francuzi bardzo lubią ludzi uśmiechniętych, ale sami często nie potrafią nic innego niż zaciskać zęby.

- A Amerykanie cały czas się śmieją, żeby lepiej pokazać zęby i Cię zjeść.

- Brawo. Pan ma dystans do swojej amerykańskiej kultury.

Reklama
Reklama

- Tak. Tak byłem wychowywany. Nasz garnitur to element naszego biznesowego podejścia do życia. Nie można tego zdjąć i dlatego widać to na zdjęciu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama