Wzrost rozpoczęty 24 stycznia przebiega wewnątrz kanału trendowego. Ostatnio indeks doszedł do jego górnej linii, która zadziałała jak opór. Na wykresie powstała czarna szpulka. Razem z poniedziałkowym białym korpusem tworzy ona słabą formację harami. Formacja ta jest słaba, ponieważ górny knot szpulki wystaje poza biały korpus. Poza tym korpus szpulki znajduje się nie w połowie poniedziałkowej świecy, lecz wyżej. Formacje harami często zapowiadają odwrócenie trendu. Z powodu opisanych ograniczeń w obecnej sytuacji spodziewam się jednak raczej cofnięcia indeksu do dolnej linii kanału i znajdującej się na tym samym poziomie poniedziałkowej luki hossy. Dopiero przełamanie tego wsparcia byłoby objawem słabości.
Oprócz kanału trendowego kluczowym elementem obecnej sytuacji technicznej jest opór na poziomie styczniowego szczytu. W ciągu najbliższych sesji spodziewam się jego testowania. Wynika to z dwóch przesłanek. Po pierwsze, wykres kontynuacyjny kontraktów ostatnio gładko pokonywał wszystkie bariery, nie tracąc przy tym impetu. Po drugie, powyżej kluczowego oporu powinno znajdować się dużo stop lossów, a rynek, jak wiadomo, ma tendencję do ich uaktywniania.
Spróbujmy zastanowić się, jak wyglądałby najbardziej "niedźwiedzi" scenariusz na najbliższą przyszłość. Najpierw indeks powinien wyłamać się ze wzrostowego kanału trendowego. Później powinien znowu ruszyć do góry, ale już ze znacznie mniejszą dynamiką i przy malejącej aktywności inwestorów. Po nieznacznym przekroczeniu szczytu powinien nastąpić mocny i zdecydowany spadek. W ten sposób powstałaby negatywna formacja naruszenia oporu. Gdyby dodatkowo na oscylatorach powstały negatywne dywergencje, to taka kombinacja wystarczyłaby do zapoczątkowania większego spadku.