Wtorkowe sesje na giełdach amerykańskich rozpoczęły się od niewielkiego wzrostu indeksów. Dotyczy to przede wszystkim mierzącego koniunkturę w branży high--tech wskaźnika Nasdaq Composite. Popyt na akcje spółek z sektora nowoczesnych technologii wiązano z raportem finansowym za IV kwartał - Cisco Systems. Największy światowy dostawca wyposażenia internetowego miał przedstawić wyniki dopiero po zakończeniu wczorajszych notowań w USA, ale powszechnie oczekiwano, że poinformuje o wyraźnym wzroście zysku. Jego akcje zdrożały na początku sesji o 0,9%. Dodatkowym impulsem dla branży high-tech była też zapowiedź przejęcia przez internetowy dom aukcyjny eBay mniejszego rywala - Rent.com. Brakowało tym razem istotnych raportów makroekonomicznych, mogących wpływać na zachowanie inwestorów. Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones wzrósł o 0,16% (ciągnął go w górę przede wszystkim producent farmaceutyków Pfizer, którego akcje zdrożały przed południem o 2,5%), a Nasdaq Composite zwyżkował o 0,21%. Indeks Nasdaq rośnie, a spółka matka tego rynku - Nasdaq Stock Market Inc. przedstawiła wczoraj dobre wyniki finansowe. W całym 2004 r. zarobiła 11,4 mln USD, w tym w IV kwartale aż 7,4 mln USD, podczas gdy w ostatnich 3 miesiącach 2003 r. stracił 21 mln USD.

Indeksy europejskie nieznacznie się wczoraj zmieniły. Poza branżą high-tech, która, podobnie jak za Atlantykiem, rosła w oczekiwaniu na dobre wyniki Cisco oraz dzięki przedstawionym już bardzo dobrym rezultatom francuskiego producenta oprogramowania Business Objects, we wtorek wyróżnił się też sektor finansowy. Impuls do zakupów akcji z tej branży dał szwajcarski potentat UBS. Największy europejski bank pod względem aktywów poinformował o 12-proc. wzroście zysku w IV kwartale, dzięki czemu jego papiery zdrożały o 1,5%. UBS korzysta przede wszystkim z rosnącej popularności usług dla najzamożniejszych klientów, tzw. private bankingu.

Londyński wskaźnik FT-SE 100 zwyżkował wczoraj o 0,32%. Frankfurcki DAX wzrósł o 0,12%, a paryski CAC-40 spadł o 0,03%.