Sondaże przedwyborcze pokazują, że partią rządzącą lub największą współrządzącą będzie za kilka miesięcy Platforma Obywatelska. Przejęcie przez nią władzy może oznaczać gruntowną przebudowę konstrukcji rządu.
Zlikwidowanych ma być kilka ministerstw. Powstać miałyby dwa zupełnie nowe: Ministerstwo Administracji oraz Ministerstwo Rozwoju Regionalnego.
- Ministerstwo gospodarki stałoby się częścią resortu skarbu - mówi PARKIETOWI Rafał Antczak, współautor reformatorskich planów PO. Według niego, zlikwidowałoby to istniejący teraz niejasny podział kompetencji między tymi resortami. Nowe MSP miałoby się zajmować przede wszystkim prywatyzacją, ale także nadzorem właścicielskim nad bardzo wąskim wycinkiem majątku, który pozostałby w gestii państwa.
Inna część obecnego MGiP weszłaby też w skład resortu nazwanego roboczo Ministerstwem Pracy, Zdrowia i Opieki Społecznej.
PO przewiduje też likwidację obecnego resortu nauki i informatyzacji. Jego kompetencję przejęłoby po części Ministerstwo Edukacji, Nauki i Sportu, a po części nowy resort administracji. - Byłoby to ministerstwo zajmujące się zasobami ludzkimi - mówi Rafał Antczak. Powstanie nowego MA wynikałoby z wprowadzenia tzw. budżetów zadaniowych.