Reklama

Administracyjna rewolucja

Likwidację m.in. ministerstw: gospodarki i pracy oraz infrastruktury, a także kilkudziesięciu instytucji centralnych oraz zmniejszenie armii urzędników o 20-30 tys. osób - planuje po przejęciu władzy Platforma Obywatelska.

Publikacja: 11.02.2005 06:58

Sondaże przedwyborcze pokazują, że partią rządzącą lub największą współrządzącą będzie za kilka miesięcy Platforma Obywatelska. Przejęcie przez nią władzy może oznaczać gruntowną przebudowę konstrukcji rządu.

Zlikwidowanych ma być kilka ministerstw. Powstać miałyby dwa zupełnie nowe: Ministerstwo Administracji oraz Ministerstwo Rozwoju Regionalnego.

- Ministerstwo gospodarki stałoby się częścią resortu skarbu - mówi PARKIETOWI Rafał Antczak, współautor reformatorskich planów PO. Według niego, zlikwidowałoby to istniejący teraz niejasny podział kompetencji między tymi resortami. Nowe MSP miałoby się zajmować przede wszystkim prywatyzacją, ale także nadzorem właścicielskim nad bardzo wąskim wycinkiem majątku, który pozostałby w gestii państwa.

Inna część obecnego MGiP weszłaby też w skład resortu nazwanego roboczo Ministerstwem Pracy, Zdrowia i Opieki Społecznej.

PO przewiduje też likwidację obecnego resortu nauki i informatyzacji. Jego kompetencję przejęłoby po części Ministerstwo Edukacji, Nauki i Sportu, a po części nowy resort administracji. - Byłoby to ministerstwo zajmujące się zasobami ludzkimi - mówi Rafał Antczak. Powstanie nowego MA wynikałoby z wprowadzenia tzw. budżetów zadaniowych.

Reklama
Reklama

W każdym resorcie jeden z wiceministrów byłby osobą odpowiedzialną za finansową stronę funkcjonowania urzędu. W ten sposób zmniejszyłyby się kompetencje rozrośniętego Ministerstwa Finansów. Głównym zadaniem tego resortu zostałoby prowadzenie polityki ekonomicznej - m.in. podatkowej - która również uprościłaby się dzięki wprowadzeniu podatków liniowych.

Zlikwidowano by resort infrastruktury. Nieliczne z jego dzisiejszych kompetencji przejąłby: Skarb Państwa i Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. W ramach konsolidacji środków publicznych "skasowanych" byłoby kilkadziesiąt instytucji centralnych. Jak wyjaśnia współautor reformy, zmienione i "odchudzone" byłyby też poszczególne istniejące dziś departamenty ministerialne. W efekcie liczba posad urzędniczych zmniejszyłaby się

o 20-30 tys.

Zdaniem Rafała Antczaka, zmiany są planowane tak, aby dały szybki efekt i nie można było ich przez wiele lat zepsuć. - Pochodną tego będzie rzeczywista racjonalizacja finansów publicznych - dodaje R. Antczak. Ma też nadzieję, że dzięki "nieodwracalności" reformy Komisja Europejska uzna racjonalizację finansów publicznych w Polsce za trwałą.

Ministerstwa SLD

W rządzie Leszka Millera nazwy i kompetencje poszczególnych ministerstw zmieniały się kilkakrotnie. Najpierw w ramach Ministerstwa Infrastruktury połączono kompetencje wcześniejszych resortów: transportu, łączności i budownictwa. Następnie połączono Ministerstwo Gospodarki z resortem pracy i polityki społecznej. Kilka miesięcy później "superresort" ponownie podzielono: powstały dzisiejsze MGiP oraz Ministerstwo Polityki Społecznej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama