Rada nadzorcza TUP odwołała ze stanowiska prezesa Aleksandrę Antoniuk oraz trzech członków zarządu. Nowym prezesem został Robert Moritz.
Dobre wyniki
Jak tłumaczy były członek zarządu Paweł Kisiel, zmiany nie wynikają z niezadowolenia właścicieli TUP z pracy menedżerów. Cały poprzedni zarząd pracuje w CJ International, spółce zależnej TUP. Kierownictwo giełdowej firmy pozostanie jednoosobowe. Zmiany związane są ze strategią grupy kapitałowej. Od dwóch lat trwa restrukturyzacja TUP. Przedsiębiorstwo sprzedało zbędny majątek, zmniejszyło zatrudnienie. Nie jest już wyłącznie przewoźnikiem, lecz spedytorem. W planach jest przesunięcie do CJ International całej działalności transportowo-spedycyjnej. TUP zajmie się tylko zarządzaniem majątkiem grupy.
Strategia zaczyna przynosić rezultaty. Zarząd twierdzi, że skonsolidowany wynik netto w 2004 r. był dodatni. Na uwagę zasługuje szczególnie zysk CJ International. - CJ zarobiło około 6 mln zł. Także TUP wykazał zysk - mówi prezes Robert Moritz. Przychody grupy wyniosły 150 mln zł. R. Moritz zaznacza jednak, że ubiegły rok był wyjątkowo dobry. Firma skorzystała na ożywieniu gospodarczym, a także wzmożonym popycie wywołanym wejściem Polski do Unii Europejskiej. Nie bez znaczenia było także mocne euro na początku ubiegłego roku, które jest główną walutą rozliczeń między klientami i firmami spedycyjnymi.
Pozytywne tendencje odwróciły się jednak w drugiej połowie 2004 r. Mocny złoty nie sprzyja eksportowi, co przełoży się na rezultaty przewoźników. Spada także wartość usług spedycyjnych liczona w polskiej walucie. Akcesja do UE wywołała lawinowy wzrost konkurencji.