Reklama

Więcej stali na rynku

Przynajmniej 2-proc. wzrostu produkcji stali i 4-proc. zużycia wyrobów gotowych spodziewa się w tym roku w Polsce Romuald Talarek, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Publikacja: 12.02.2005 07:14

- Skłaniam się ku opinii, że będziemy mieć wzrost w sektorze hutniczym, choć będzie on nieco mniejszy od ubiegłorocznego - powiedział PARKIETOWI prezes R. Talarek. Produkcja stali miałaby, według niego, sięgnąć 10,8-11 mln ton, a poziom konsumpcji wyrobów gotowych 8,5-8,8 mln ton.

Zdaniem szefa HIPH warunkiem takiego wzrostu w polskiej branży hutniczej będzie jednak zachowanie wzrostu gospodarczego na poziomie zbliżonym do 2004 r. Romuald Talarek oczekuje, że spełnią się prognozy makroekonomiczne Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Przypomnijmy, że według ostatniego, styczniowego raportu IBnGR w 2005 roku nasz PKB wzrośnie, w porównaniu z rokiem poprzednim, o 5,2%.

Prezes Talarek podkreśla, że spodziewany wzrost gospodarczy na świecie również będzie sprzyjał sektorowi hutniczemu.

Spodziewane zmniejszenie obrotów w polskim sektorze wydobywczym nie musi przełożyć się negatywnie na wyniki hutnictwa. Te dwie branże, w opinii R. Talarka, nie są aż tak smocno powiązane. - Górnictwo nie jest wcale głównym odbiorcą wyrobów stalowych - argumentuje szef HIPH. - Znacznie więcej produkcji trafia do przemysłu motoryzacyjnego, budownictwa czy producentów sprzętu AGD. Z drugiej strony spadek ceny węgla może być nawet czynnikiem sprzyjającym hutnictwu, które jest odbiorcą koksu i węgla.

Oczywiście, silna pozycja złotego to kłopot eksporterów, także tych z branży hutniczej. Jednak, jak mówi R. Talarek, większość hut kieruje swoje wyroby na rynek krajowy. Kursy walutowe są dla nich istotne o tyle, że - z jednej strony - sprzyjają importowi surowców - z drugiej zaś - czynią opłacalnym import wyrobów gotowych.

Reklama
Reklama

PAP

Nowi w hutach: Warszawa i Częstochowa

Jeden z największych koncernów hutniczych świata, luksembursko-francusko-hiszpański Arcelor poinformował w piątek, że jest zainteresowany przejęciem należącej do włoskiej grupy Lucchini Huty Warszawa.

80% akcji stołecznej huty trafiło w ręce koncernu Lucchini w 1992 roku w ramach prywatyzacji spółki (reszta akcji należy do MSP oraz banków-wierzycieli). Włosi zapłacili za swój pakiet 100 mln euro. W minionym tygodniu rosyjska firma Siewierstal zawarła umowę zakupu 62% grupy Lucchini.

Do 22 lutego Związek Przemysłowy Donbasu i międzynarodowy koncern Mittal Steel Company muszą usunąć braki formalne, jakie znaleziono w złożonych przez nie ofertach zakupu Huty Częstochowa. Według Wiesława Korczaka, prezesa huty, proces prywatyzacji spółki powinien się zakończyć do 8 sierpnia. Jest to istotne również ze względu na ważne do końca lipca porozumienie z wierzycielami huty.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama