Reklama

Flagowy produkt giełd terminowych

W poniedziałek na giełdzie pojawią się kontrakty terminowe na obligacje skarbowe. Oferta warszawskiego parkietu poszerzy się o jeden z najpopularniejszych instrumentów notowanych na rynkach terminowych.

Publikacja: 12.02.2005 07:34

Futures na obligacje zaliczane są do grona instrumentów pochodnych na stopę procentową. Ich obecność na GPW sprawi, że inwestorzy będą mieli dostęp do pełnej gamy finansowych kontraktów terminowych, począwszy od indeksowych (na WIG20, TechWIG i MIDWIG), przez akcyjne (np. na TP, KGHM, PKN) i walutowe (kurs EUR/PLN i USD/PLN) po najnowsze - procentowe.

Transakcje kontraktami na obligacje Skarbu Państwa mogą być zawierane z tych samych dwóch głównych powodów, co w przypadku innych derywatów. Pierwszy to spekulacja. Drugi to zabezpieczanie się przed ryzykiem, czyli tzw. hedging. W polskich realiach trudno zdecydować, który będzie miał większe znaczenie.

Spekulanci

mało zainteresowani

Dotychczasowy rozwój pochodnych na GPW był zasługą właściwie tylko spekulacji i w dodatku w wykonaniu przede wszystkim inwestorów indywidualnych. Gdyby nie ich wysoka aktywność na rynku futures na WIG20 (pierwsze tego typu instrumenty na GPW), giełda mogłaby się nie zdecydować na wprowadzanie kolejnych kontraktów indeksowych czy akcyjnych. Następne derywaty pokazały natomiast, że zarówno liczba inwestorów, jak i zasoby ich portfeli są na tyle małe, że rozwój nowych instrumentów jest bardzo trudny. Nie można więc liczyć, że inwestorzy indywidualni będą w stanie rozkręcić rynek kontraktów na obligacje. O tym, że inwestorzy prywatni nie są specjalnie zainteresowani tymi instrumentami, mogą świadczyć wyniki ankiety przeprowadzonej na internetowej stronie PARKIETU. Spośród 971 osób, które w grudniu wzięły w niej udział, 723 deklarują, że nie zamierzają nimi handlować. W przypadku inwestorów indywidualnych na niekorzyść będzie też działał brak dostępu do notowań obligacji w czasie rzeczywistym. Popularne wśród omawianej grupy graczy serwisy informacyjne oraz internetowe serwisy biur maklerskich nie podają bowiem notowań ani z rynku międzybankowego, na którym realizowana jest zdecydowana większość transakcji, ani z MTS CeTO.

Reklama
Reklama

Oferta dla instytucji

Giełda nie ukrywa, że kieruje nowy produkt do instytucji, które zabezpieczają się przez ryzykiem stopy procentowej. W gronie odbiorców powinny znaleźć się przede wszystkim fundusze emerytalne, inwestycyjne i ubezpieczeniowe. Duże zainteresowanie kontraktami na obligacje wyraziło już kilka banków. Cztery z nich podpisały umowę o animowanie rynku (w tym wypadku oferty będą opiewały przynajmniej na 100 instrumentów). OFE na razie nie mogą wykorzystywać instrumentów pochodnych. Trwają jednak prace nad rozporządzeniem, które da im taką możliwość w celach zabezpieczania się przed ryzykiem. Kolejną istotną grupę uczestników tego rynku mogą stanowić zagraniczne instytucje finansowe. Mają one spory udział w polskim rynku skarbowych papierów dłużnych. Z informacji Ministerstwa Finansów wynika, że w 2004 roku w ich portfelach znajdowały się obligacje o wartości 62,05 mld zł (co stanowi blisko 30% rynku).

Nie taka nowość

Osiągnięcie satysfakcjonującej płynności na nowym rynku nie będzie łatwe. Wskazuje na to przykład WGT. Dzienne obroty kontraktami (na 2-, 5-, 10-letnie obligacje) w najlepszym wypadku wynoszą zaledwie kilka sztuk. Standard tych instrumentów jest podobny do charakteryzującego kontrakty, które zadebiutują na GPW. GPW ma jednak istotną przewagę. Jest rynkiem regulowanym, a to może nastrajać przychylniej inwestorów instytucjonalnych. Niewątpliwie też cieszy się sporym zaufaniem i ma dużą bazę potencjalnych inwestorów. Nie bez znaczenia może być też fakt, iż w przypadku pochodnych z GPW rolę izby rozliczeniowej pełni Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych. Przy konstruowaniu futures na obligacje pracownicy giełdy współpracowali z przedstawicielami banków. Dzięki temu powstał produkt szyty na miarę, którym bankierzy - jak twierdzą - są bardzo zainteresowani.

Pochodne procentowe

królują na giełdach

Reklama
Reklama

Kontrakty na obligacje cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem na światowych giełdach (pierwsze futures na obligacje - amerykańskie - wystartowały 22 sierpnia 1977 r. na Chicago Board of Trade). Przewodzą globalnym rankingom zarówno w podziale na kategorie instrumentów bazowych (stopy procentowe, kursy walut, indeksy rynków akcji itp.), jak i w statystykach indywidualnych. W tym drugim zestawieniu liderami są kontrakty terminowe na amerykańskie i niemieckie obligacje.

W 2004 r. wolumen obrotu na giełdzie Eurex kontraktami na 10-letnie obligacje emitowane przez rząd niemiecki wyniósł aż 239,8 mln instrumentów. Kontrakty na obligacje zaliczane są do grona pochodnych na średnio - i długoterminowe stopy procentowe. Osobną kategorią są natomiast pochodne na stopy krótkoterminowe (np. oprocentowanie depozytów na rynku międzybankowym - np. 1-mies. LIBOR).

Przykłady wykorzystania futures

na obligacje w spekulacji

Przed otwarciem pozycji inwestor powinien określić swoje oczekiwania co do kształtowania się kursów obligacji (najlepiej 5-letnich, benchmarkowych, np. PS0608). Co prawda, kurs kontraktów powinien naśladować zmiany ceny obligacji najtańszej do dostawy, ale ta w trakcie życia danej serii pochodnych może się wielokrotnie zmieniać. Analiza tego może niepotrzebnie komplikować życie spekulantów. Wyobraźmy sobie dwóch inwestorów. Pierwszy (X) oczekuje spadku notowań obligacji, a drugi (Y) liczy, że zarobi na ich wzroście. Zawierają jeden kontrakt po kursie 98,9. X otwiera krótką pozycję (sprzedaje, czyli gra na zniżkę), Y - długą (kupuje - gra na wzrost). Wartość kontraktu to 98 900 zł (98,9 x 1000 zł). Oboje muszą wpłacić wstępny depozyt zabezpieczający w wysokości 2769 zł. Przez kolejne dni cierpliwie obserwują rozwój sytuacji. Notowania podlegają nieznacznym wahaniom. Po każdej sesji następuje rozliczenie, w wyniku którego (w zależności od zmian cen) rachunki inwestorów są zasilane lub obciążane pewną kwotą. W przypadku większych zmian któryś z nich może zostać wezwany do uzupełnienia depozytu (odbywa się to na takich samych zasadach jak w przypadku innych kontraktów terminowych). Od zawartych transakcji biura maklerskie pobierają prowizje.

Wariant A (zamknięcie pozycji przed dniem wygaśnięcia)

Reklama
Reklama

Po trzech tygodniach, w ślad za kursem obligacji, kurs kontraktu dociera do poziomu 97,4 pp (punktu procentowego). Inwestor Y widzi, że się pomylił i postanawia zamknąć pozycję. Podobną decyzję podejmuje X, który nie spodziewa się dalszej przeceny. Zawierają odwrotne transakcje (X - kupuje, Y - sprzedaje kontrakt) po kursie 97,4 pp. Różnica między kursem otwarcia pozycji a kursem zamknięcia wynosi -1,5 pp. Mnożnik w przypadku tych kontraktów wynosi 1000 zł, co znaczy, że wartość zmiany notowań o 1,5 pp to 1500 zł. Taką kwotę zarobił X, który oczekiwał spadku. Tyle samo stracił optymistyczny Y. Pozycje zostały zamknięte, inwestorzy nie muszą niczego dostarczać. Powinni natomiast pamiętać o tym, że zyski z obrotu kontraktami terminowymi na obligacje są opodatkowane na takich samych zasadach jak pozostałe pochodne notowane na GPW.

Wariant B (utrzymanie pozycji do dnia wygaśnięcia)

Inwestorzy utrzymują pozycje do dnia wygaśnięcia. Ostateczny kurs rozliczeniowy ustalony został na poziomie 97,2 pp. Ostateczna cena rozliczeniowa kontraktu wynosi 97 200 zł (97,2 × 1000 zł). X, który posiada krótką pozycję, będzie musiał dostarczyć obligacje, a Y będzie musiał za nie zapłacić. Do tego czasu (w przypadku X do dnia "przelania" obligacji) naliczany jest depozyt zabezpieczający dostawę, który wynosi 5443 zł. X nie ma obligacji w portfelu. Musi je kupić na rynku. Potrzebuje 100 obligacji (wartość nominalna kontraktu/wartość nominalna obligacji = 100 000 zł/1 000 zł). Do wyboru ma następujące serie: PS0608 (współczynnik konwersji 99,248694, kurs rynkowy 97,27) i DS0509 (współczynnik konwersji 99,975772, kurs rynkowy 97,03). Baza brutto policzona według wzoru z sąsiedniej strony jest niższa w przypadku obligacji DS0509 (-15 pb, dla PS0608 wynosi 80 pb), dlatego właśnie ta obligacja jest najlepszym kandydatem do dostarczenia. Kupuje 100 walorów, po kursie 97,03. Łącznie płaci 97 030 zł plus narosłe odsetki np. 4900 zł (49 zł × 100 obligacji), czyli razem 101 930 zł. Za pośrednictwem KDPW obligacje trafiają na konto Y, który płaci za nie 102 076 zł.

Zysk inwestora X to 1700 zł ((98,8 - 97,2) × 1000 zł), powiększony lub pomniejszony o różnicę między ceną kupna obligacji na rynku a ostateczną ceną rozliczeniową obligacji (w naszym przypadku +146 zł) i oczywiście pomniejszony o koszty transakcyjne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama