Dla ekonomistów taki wynik jest sporym rozczarowaniem. W prognozach przewidywali, że największa gospodarka w Europie - co prawda minimalnie - ale jednak w ostatnich miesiącach przyspiesza. Wzrost w czwartym kwartale miał, według nich, wynieść 0,2% w stosunku do 0,1% notowanych we wcześniejszym okresie (wczoraj zweryfikowano, że w trzecim kwartale tempo było zerowe).
Urząd w Wiesbaden podał w komunikacie, że do skurczenia się PKB w czwartym kwartale przyczynił się "spadek krajowego popytu, który tylko w niewielkim stopniu został zrównoważony przez nadwyżkę w eksporcie". Wydatki detaliczne Niemców nie wzrosły w ostatnich trzech latach, a detaliści określali ostatni okres zakupów świątecznych mianem najgorszego od dziesięciu lat. Ekonomiści tłumaczą, że mieszkańcy Niemiec nie chcą wydawać pieniędzy, bo boją się utraty pracy i obniżki wynagrodzeń. Te obawy są zresztą uzasadnione - niemieckie bezrobocie jest teraz najwyższe od wielu lat. O zwiększanie eksportu jest zaś trudno z powodu utrzymującego się wysokiego kursu euro wobec innych walut.
Zdaniem ekonomistów, na efekty wprowadzonych na początku roku przez rząd kanclerza Gerharda Schroedera reform rynku pracy i obniżek podatków trzeba będzie poczekać parę miesięcy dłużej, niż wcześniej sądzono. Dlatego pomimo wywindowanych do stosunkowo wysokiego poziomu wskaźników optymizmu wśród przedsiębiorców i konsumentów, po wczorajszym raporcie urzędu statystycznego ekonomiści już zaczęli obniżać tegoroczne prognozy wzrostu dla Niemiec. Według HVB, tempo to wyniesie zaledwie 0,8%, choć wcześniej bank przewidywał wynik na poziomie 1,2%. Prawdopodobnie wkrótce prognozy będzie musiał obniżyć też rząd, który teraz przewiduje tempo wzrostu w wysokości 1,5%.
Po słabych wynikach gospodarki w drugiej połowie zeszłego roku, wczoraj Federalny Urząd Statyczny zweryfikował, że w całym ub.r. tempo wzrostu w Niemczech wyniosło 1,6%, o 0,1 pkt proc. mniej niż podawał w połowie stycznia. Za tydzień urząd przedstawi szczegółowy raport na temat PKB w czwartym kwartale.
Spowolnienie w strefie euro