Oferta publiczna obejmowała 500 tys. nowych akcji oraz 520 tys. należących do Skarbu Państwa i NFI z grupy CA IB - w sumie ponad 55% podwyższonego kapitału. Wszystkie walory zostały sprzedane. 200 tys. trafiło do drobnych graczy, reszta do instytucji. Zapisy inwestorów indywidualnych zostały zredukowane o ponad 96%.

Zdaniem prezesa Wojciecha Fedko, rezultaty oferty są dobrym sygnałem przed dzisiejszym debiutem. Największym akcjonariuszem spółki pozostały NFI z grupy CA IB, które kontrolują jeszcze ponad 17% kapitału. Podaży z ich strony przez najbliższe 6 miesięcy nie należy się jednak spodziewać (zablokowały walory). Inaczej może być z pracownikami, którzy - jak szacował prezes - mogą mieć jeszcze około 77 tys. akcji (6% wszystkich, ale przed emisją). Na pozbycie się Śrubeksu mogą również zdecydować się inne NFI. - Nie mamy żadnych informacji o ich zamiarach - przyznaje W. Fedko.

Cena papierów sprzedanych inwestorom wynosiła 50 zł. Wyceny domów maklerskich oscylowały w przedziale 60-65 zł za walor. Zdaniem prezesa, ich wartość jest wyższa, jeśli uwzględnić projekty strategiczne, które firma realizuje i które mają być finansowane m.in. wpływami z oferty. - Jaki będzie kurs debiutu? To czysta spekulacja. Akcje wyceni rynek. Uważam, że raporty analityczne wskazywały na ich fair value. Jeśli podobnie jak w nich cena na pierwszej sesji będzie z szóstką z przodu, zarząd będzie bardzo usatysfakcjonowany - mówi.

Wstępne dane wskazują, że w ubiegłym roku Śrubex zarobił 12,9 mln zł (z czego część to efekt zdarzeń jednorazowych), a przychody wyniosły 147 mln zł. W tym roku mają wzrosnąć do 157 mln zł. Zysk powinien osiągnąć poziom 11,5-12,5 mln zł. Biorąc pod uwagę ubiegłoroczne rezultaty i cenę walorów w ofercie wskaźnik C/Z (cena do zysku na akcję) można obliczyć na prawie 5 - jeśli uwzględnić tylko "stare" akcje albo 7 - dla "starych" i nowych walorów. Przy tej samej cenie wskaźnik w tym roku wzrośnie, bo zysk netto ma być mniejszy. Różnica polega jednak na tym, że ma być zasługą działalności podstawowej. Mimo wysokiej rentowności, akcjonariusze nie mogą być pewni dywidendy. W latach 2005-2006 zarząd nie chciałby jej wypłaty ze względu na planowane inwestycje. Trzeba jednak pamiętać, że nowi akcjonariusze mają większość akcji przedsiębiorstwa, a więc i większość na WZA.