Reklama

20,5 zł dywidendy na akcję ING BSK

Grupa ING BSK zarobiła w 2004 r. ponad 366 mln zł, z tego w IV kwartale 140 mln zł, czyli o ok. 40% więcej niż przewidywali analitycy. Zysk był rekordowy, i taka ma być również dywidenda. Zarząd banku zaproponuje na ten cel 267 mln zł.

Publikacja: 18.02.2005 06:51

Wyniki i perspektywę otrzymania dywidendy docenili inwestorzy. Rynek zareagował ponad 6-proc. wzrostem kursu do 435,5 zł na zamknięciu, przy obrotach trzykrotnie wyższych niż przeciętne. Była to najwyższa wycena walorów w ciągu ostatnich 11 lat. Zdaniem Brunona Bartkiewicza, prezesa ING BSK, tegoroczne wyniki powinny nadal rosnąć.

Depozyty w górę, kredyty

w dół

W 2004 r. grupa ING BSK zarobiła 366 mln zł - 12 razy więcej niż w 2003 r. (31 mln zł) i ponad- dwukrotnie więcej niż w udanych latach wcześniejszych (141 mln zł w 2002 r.). Zwrot na kapitale podniósł się z 1,1% w 2003 r. do 13,2% na koniec 2004 r. W tym roku bank chce, by ROE przekroczyło 15%. Na zdecydowaną poprawę zysku wpłynął lepszy wynik z działalności bankowej (dla grupy wzrósł o ponad 10%, do 1,68 mld zł). Szczególnie pozytywnie odbiły się tu operacje finansowe oraz wynik z pozycji wymiany. Pozytywny wpływ miała także jednorazowa dodatnia korekta podatku dochodowego (17,2 mln zł).

Przede wszystkim jednak bank zawiązał w 2004 r. (202 mln zł) o połowę niższe rezerwy niż w 2003 r. (408 mln zł).

Reklama
Reklama

Bank dobrze radził sobie na rynku depozytów. W minionym roku o 26% podwyższył ich wartość, do 28,5 mld zł. Ale już akcja kredytowa spadła niemal o 2,5 mld zł, do 11,37 mld zł. - Będziemy chcieli odzyskiwać rynek kredytów, choć zdajemy sobie sprawę, że umocnienie pozycji to nie jest kwestia roku. Na rynku kredytów detalicznych utrzyma się tendencja wzrostowa. Ożywi się też rynek kredytów korporacyjnych. W małych i średnich firmach już się to stało, ale duże przedsiębiorstwa jeszcze zwlekają - powiedział Brunon Bartkiewicz. Liczy on na przyrost wartości kredytów banku co najmniej na poziomie wzrostu tegorocznego PKB.

Stopa dywidendy 5,9%

Powody do zadowolenia mogą mieć akcjonariusze oczekujący na dywidendę. Na ten cel przeznaczonych zostanie 40% zysku netto, czyli dwukrotnie więcej niż w poprzednich latach. Daje to 147 mln zł. Dodatkowo bank wypłaci 120 mln zł dywidendy specjalnej. Jest to efekt przeliczenia rezerw zgodnie z Międzynarodowymi Standardami Rachunkowości. Stopa dywidendy wyniesie 5,9% i będzie jedną z najwyższych wśród giełdowych spółek. - Kwota ta (120 mln zł) mogłaby podnieść kapitał, ale nie chcielibyśmy dalej windować i tak wysokiego współczynnika wypłacalności (na koniec 2004 r. wynosił 15,41%). Stąd taka decyzja - powiedział Brunon Bartkiewicz, prezes ING BSK, zaznaczając jednocześnie, że ostatni raz dywidenda jest określana poziomem udziału w zyskach. Na świecie odchodzi się od tego standardu. MSR powodują bowiem, że wyniki są silniej uzależnione od koniunktury i ich wahania potrafią być gwałtowne. Utrudnia to przewidzenie poziomu dywidendy. - Co do jednego jesteśmy przekonani, w przyszłości dywidenda powinna rosnąć - dodał prezes Bartkiewicz.

Prezes ING BSK

zarabia 125 tys. zł,

a Millennium 175 tys. zł

Reklama
Reklama

Bank z raportem za IV kwartał opublikował również raport roczny, w którym znalazły się już, zgodnie z wymogami KPWiG, zarobki poszczególnych członków zarządu i rady nadzorczej. Z danych tych wynika, że prezes ING BSK od 17 czerwca do końca 2004 r. zarobił brutto 820 tys. zł, czyli ponad 125 tys. zł miesięcznie, a wartość dodatkowych korzyści na jego rzecz przekroczyła 570 tys. zł. W granicach 100 tys. zł miesięcznie zarabia sześciu wiceprezesów. Wynagrodzenie byłego szefa banku Mariana Czakańskiego za niecałe 5 miesięcy, wraz z odprawą, przekroczyło 2,7 mln zł. Łącznie zarząd zarobił w ub.r. 15,5 mln zł. Wynagrodzenia członków rady nadzorczej wahały się między 145 a 310 tys. zł.

W opublikowanym również wczoraj raporcie Millennium można przeczytać, że płace zarządu tego banku pochłonęły w 2004 r. 27,1 mln zł. Prezes Bogusław Kott zarobił 2,1 mln zł. Było to o połowę mniej niż wynagrodzenia członków zarządu, Julianny Boniuk-Gorzelańczyk oraz Wojciecha Hasse, którzy otrzymali po 3,25 mln zł, czyli 271 tys. zł miesięcznie. Pozostali członkowie zarządu zarobili po 100 do 150 tys. zł miesięcznie. Anna Rapacka wraz z odprawą otrzymała ponad 7 mln zł.

Oferta na przełomie lutego i marca?

Prawdopodobnie już wkrótce zostaną ogłoszone szczegóły sprzedaży przez ING Group blisko 12,77% akcji banku. Holendrzy deklarowali wcześniej, że uczynią to niezwłocznie po ogłoszeniu wyników. Oferta ma na celu zejście z poziomem zaangażowania ING w ING BSK do 75%, zgodnie z zobowiązaniami złożonymi Komisji Nadzoru Bankowego w momencie przejmowania banku w 2001 r. Przy obecnym kursie wartość oferty może grubo przekroczyć 700 mln zł. Do podziału będzie ponad 1,66 mln walorów. Holendrzy na odsprzedaży nie stracą, bowiem skupowali papiery po 265 zł, choć odbywało się to przy kursie euro w granicach 3,8 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama