Planowane na ten rok przychody ze sprzedaży to 130 mln zł. W ubiegłym roku wyniosły 103 mln zł i pozwoliły na wypracowanie jedynie 240 tys. zł zysku netto. - Jeszcze teraz, w styczniu i w lutym, sytuacja była podobna do tej, z jaką mieliśmy do czynienia w ubiegłym roku. Wyprzedawaliśmy zapasy, co wpływało niekorzystnie na marże. Jakiś czas temu podjęliśmy działania zaradcze, ale nic się nie dzieje z miesiąca na miesiąc. Wyprzedaże już praktycznie zakończyliśmy - mówi Grzegorz Koterwa, dyrektor finansowy przedsiębiorstwa.
Przewidywania spółki na br. potwierdzają nasze informacje, że Artman dąży do wypracowania w ciągu trzech najbliższych lat rentowności na poziomie średniej dla branży (handel odzieżą), czyli 8-9%. Tegoroczna rentowność netto przedsiębiorstwa szacowana jest na niespełna 3,5%. - Szacunki są ostrożne, bezpieczne - twierdzi G. Koterwa.
Podstawą prognoz jest założenie, że rozwój sieci sprzedaży detalicznej (salony House) w Polsce i poza jej granicami będzie postępować zgodnie z oczekiwaniami.
Firma ma w kraju 32 sklepy własne i 38 działających na zasadzie franczyzy. Za granicą działają dwie placówki.
- W tym roku chcemy powiększyć sieć krajową o 8 salonów własnych i 11 franczyzowych. Pięć placówek uruchomimy za granicą. Powstaną szybko, jeszcze w I półroczu. To nie jest przedsięwzięcie kapitałochłonne, ponieważ będą działać na zasadzie franczyzy - wyjaśnia G. Koterwa. Większa sprzedaż, w tym także eksport, ma być motorem poprawy wyników.