Prospekt spółki (producent sztucznej skóry) jest już w KPWiG. Sanwil oraz jego doradcy na bieżąco uzupełniają dokument. Firma chce wprowadzić nowe akcje do publicznego obrotu w trybie zawiadomienia, bez przechodzenia normalnej procedury dopuszczeniowej (Komisja może zgłosić sprzeciw; ma na to czas najprawdopodobniej do końca tygodnia). To szybsze rozwiązanie. A czas w tym przypadku odgrywa sporą rolę. Jak wynika z naszych informacji, publiczna oferta została zaplanowana na I połowę przyszłego miesiąca. Postępowanie przed Komisją wkroczyło w końcowy etap.

Sanwil zamierza sprzedać od 25 do ponad 75 mln walorów (teraz po rekordowym splicie jego kapitał dzieli się na ponad 100 mln papierów). Pomaga mu Internetowy Dom Maklerski z Krakowa. Kurs spółki na giełdzie wynosi 0,55 zł (wczoraj spadł o 1,8%). Cena emisyjna nie jest znana (ustali ją zarząd), ale z naszych informacji wynika, że będzie uwzględniać dyskonto w stosunku do wyceny giełdowej. Przy dyskoncie na poziomie 10% w stosunku do aktualnych notowań, maksymalne wpływy z emisji sięgałyby 37 mln zł.

Firma, jak zapewniał zarząd, chce skierować papiery przede wszystkim do inwestorów finansowych, ale będzie też pula dla drobnych graczy. Sanwil liczy na uzyskanie około 30 mln zł, które zamierza wydać na przejęcie innej firmy i inwestycje w jej rozwój. Jeśli akwizycja się nie powiedzie, pieniądze przeznaczy na zakup maszyn i rozwój produkcji dla sektora motoryzacyjnego.