W artykule z 4 lutego 2005 roku pt. "Bezpieczniejsza GPW" powiązałem pracownika Biura Maklerskiego Banku BPH, który 4 lutego 2004 roku złożył zlecenie na kilkadziesiąt tysięcy kontraktów terminowych na WIG20, ze sprawcami słynnej "afery 4 lutego".
Jacek Balcer, rzecznik prasowy Banku BPH, wykluczył w poniedziałkowym sprostowaniu związek biura maklerskiego i jego pracowników z tzw. aferą na kontraktach".
Choć w moim tekście brakuje kategorycznego stwierdzenia takiego związku, przypuszczenie oparłem na następujących faktach.
l Zlecenie opiewało na 86 005 kontraktów (wcześniej rekordowe zlecenia miały wolumen nie przekraczający kilkuset kontraktów). Komentarz: zlecenie mogło służyć do przetestowania systemu giełdowego lub stworzenia wrażenia błędnie działających stacji roboczych
l Zlecenie zostało złożone o godzinie 15.00, na 16 minut przed aferą "4 lutego".