Według gazety, jeszcze w tym roku na budapeszteńskim rynku powinien rozpocząć się obrót ok. 10% zezwoleń na emisję 93,7 mln ton dwutlenku węgla przez węgierskie firmy. Taki limit otrzymały bowiem Węgry na mocy porozumień zawartych w japońskim Kioto. Dodatkowo na giełdę może trafić też 2,5% zezwoleń wydawanych przez węgierski rząd, które chce on wystawić na aukcję.
Handel limitami emisji dwutlenku na zachodzie Europy ruszył już przed kilkoma tygodniami. Realizując postanowienia z Kioto Unia Europejska zdecydowała się ograniczyć emisję szkodliwych substancji w sposób rynkowy. Każdy kraj członkowski otrzymał własne limity jeśli chodzi o możliwość emisji gazów cieplarnianych (w przypadku czterech krajów nastąpiły opóźnienia w przyznaniu zezwoleń - Czech, Grecji, Włoch i... Polski). W ten sposób postanowiono ograniczyć zanieczyszczenie atmosfery przez ok. 12 tys. najbardziej trujących przedsiębiorstw, wśród których znalazły się m.in. cementownie, rafinerie i elektrownie.
Na razie na Zachodzie handluje się jednak tylko kontraktami terminowymi na zezwolenia na emisję. Za tonę emitowanych szkodliwych substancji płaci się ok. 10 euro. Handel na rynku spot (natychmiastowym) ma ruszyć od początku przyszłego tygodnia.