Gdy Główny Urząd Statystyczny opublikował wstępne dane o wzroście gospodarczym w całym 2004 r., okazały się one zaskoczeniem dla ekonomistów. Ich szacunki struktury wzrostu w IV kw. ub.r., wskazywały, że koniec roku przyniósł znaczące osłabienie dynamiki popytu konsumpcyjnego.
Podobne kwoty
O ile w pierwszych trzech kwartałach ub.r. rósł on w tempie 3,5-3,9%, to w czwartym tempo spadło do poniżej 2%. Tłumaczono to niską dynamiką dochodów ludności. Z wyliczeń Mateusza Szczurka, ekonomisty ING Banku Śląskiego, wynika, że do tego, by w czwartym kwartale dynamika spożycia była podobna, jak w trzech poprzednich, zabrakło wydatków rzędu 2-3 mld zł.
Możliwe jednak, że te "zagubione" pieniądze zostały przeznaczone na wydatki - tyle że zrealizowane za granicą. Właśnie taka kwota została "zainwestowana" przez tych importerów używanych samochodów, którym nie udało się ich sprzedać. Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową oszacował wartość niesprzedanych aut na 2 mld zł. - Chodzi o mniej więcej 400 tys. samochodów. Przyjąłem, że średnia cena wynosiła 5 tys. - uzasadnia swój rachunek.
Według Sylwii Wiszowatej z firmy Eurotax Polska, która monitoruje rynek używanych aut, średnia wartość fakturowa samochodu sprowadzanego z ub.r. z krajów UE wynosiła 1750 zł. To jednak tylko wartość pojazdu deklarowana celnikom. S. Wiszowata przyznaje, że rzeczywista przeciętna wartość aut była bliższa szacunkowi B. Wyżnikiewicza.