Reklama

Stracili importerzy i gospodarka

Kwota zamrożona przez importerów używanych samochodów, na które nie udało się im znaleźć nabywców, może odpowiadać za spadek dynamiki konsumpcji w czwartym kwartale ub.r.

Publikacja: 26.02.2005 06:52

Gdy Główny Urząd Statystyczny opublikował wstępne dane o wzroście gospodarczym w całym 2004 r., okazały się one zaskoczeniem dla ekonomistów. Ich szacunki struktury wzrostu w IV kw. ub.r., wskazywały, że koniec roku przyniósł znaczące osłabienie dynamiki popytu konsumpcyjnego.

Podobne kwoty

O ile w pierwszych trzech kwartałach ub.r. rósł on w tempie 3,5-3,9%, to w czwartym tempo spadło do poniżej 2%. Tłumaczono to niską dynamiką dochodów ludności. Z wyliczeń Mateusza Szczurka, ekonomisty ING Banku Śląskiego, wynika, że do tego, by w czwartym kwartale dynamika spożycia była podobna, jak w trzech poprzednich, zabrakło wydatków rzędu 2-3 mld zł.

Możliwe jednak, że te "zagubione" pieniądze zostały przeznaczone na wydatki - tyle że zrealizowane za granicą. Właśnie taka kwota została "zainwestowana" przez tych importerów używanych samochodów, którym nie udało się ich sprzedać. Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową oszacował wartość niesprzedanych aut na 2 mld zł. - Chodzi o mniej więcej 400 tys. samochodów. Przyjąłem, że średnia cena wynosiła 5 tys. - uzasadnia swój rachunek.

Według Sylwii Wiszowatej z firmy Eurotax Polska, która monitoruje rynek używanych aut, średnia wartość fakturowa samochodu sprowadzanego z ub.r. z krajów UE wynosiła 1750 zł. To jednak tylko wartość pojazdu deklarowana celnikom. S. Wiszowata przyznaje, że rzeczywista przeciętna wartość aut była bliższa szacunkowi B. Wyżnikiewicza.

Reklama
Reklama

Część to oszczędności

Gdyby importerom udało się odzyskać to, co wydali na sprowadzone z innych krajów Unii samochody (albo gdyby nie szukali okazji do zarobienia w ten sposób pieniędzy), mogliby je przeznaczyć na konsumpcję. Jednak nie w całości. - Tą akcją zajmowali się ludzie mniej zamożni, którzy mogli wykorzystywać swoje oszczędności, pożyczać od rodziny, znajomych. Wydaje mi się jednak, że gdyby nie import samochodów, co najmniej połowa zamrożonych w nich pieniędzy trafiłaby na rynek - mówi Wyżnikiewicz.

Dlaczego import samochodów obniżył konsumpcję dopiero w końcu roku, chociaż proceder zaczął się z chwilą wejścia Polski do Unii Europejskiej? Auta, które były sprowadzane wcześniej, w zdecydowanie większej części znalazły nabywców. Z niesprzedanymi samochodami zostali ci, którzy zdecydowali się na ich sprowadzenie jako ostatni. Potwierdza to przedstawicielka Eurotax: - W lecie sprowadzane samochody były natychmiast kupowane. Rynek popsuł się w październiku.

GUS odmówił komentarza w tej sprawie. Powodem jest to, że Urząd nie opublikował jeszcze danych za ostatnie trzy miesiące ub.r. Stanie się to 11 marca. Wstępny szacunek PKB w całym ub.r. może zaś podlegać rewizji.

Nie oznacza to, że sprowadzanie używanych samochodów nie znajduje odbicia w statystyce dotyczącej produktu krajowego. Zarówno te samochody, które udało się sprzedać po sprowadzeniu, jak i te, które nie znalazły nabywców, powiększyły wartość ubiegłorocznego importu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama