PZU przejęło kilkanaście dni temu ukraińską grupę ubezpieczeniową Skide-West, w skład której wchodzi piąte na tamtym rynku towarzystwo majątkowe oraz niewielka spółka życiowa. Nasz narodowy ubezpieczyciel zapłacił za 100% akcji towarzystw Skide-West oraz kilku spółek usługowych 9 mln euro. W poniedziałek w Kijowie ujawnił swoje plany wobec ukraińskiego rynku.
Po pierwsze, chce wzmocnić finansowo Skide-West (grupa zmieniła nazwę na PZU Ukraina). - Planujemy, że tylko w tym roku jej kapitały wzrosną o 11 mln euro - powiedział Cezary Stypułkowski, prezes PZU. Łącznie inwestycje wyniosą więc 20 mln euro, a więc ponad 80 mln zł. Większość pieniędzy dostanie spółka majątkowa. Powód? "Komunikacyjna rewolucja", która czeka ukraiński rynek ubezpieczeń. Po 1 kwietnia br. ma tam być wprowadzony obowiązek zakupu polisy OC komunikacyjnego. Szacuje się, że Ukraińcy mają 7-8 mln samochodów, z czego po drogach porusza się 5,5 mln. - Nie ukrywam, że wprowadzenie OC komunikacyjnego na Ukrainie było jednym z głównych powodów, dla którego zainteresowaliśmy się tym rynkiem - przyznał C. Stypułkowski. Ubezpieczenia komunikacyjne mają być siłą napędową PZU Ukraina. Andrej Pieretraszko, prezes spółki, twierdzi, że o ile termin wprowadzenia OC się nie przesunie, o tyle spółka zbierze w tym roku o 280% składek więcej niż w ub.r. (blisko 74 mln hrywien, czyli około 48 mln zł). Jeśli jednak ukraiński parlament zmieni termin, rozwój biznesu będzie wolniejszy - wyniesie 40-45%.
(Kijów)