Bank spełni w ten sposób oczekiwania swoich klientów, którzy zarzucali mu przedkładanie swego interesu nad ich. Chodziło o to, że J.P. Morgan Partners, jako firma private equity (określa się je też mianem "buyout firms"), czyli specjalizująca się w przejmowaniu niepublicznych spółek, często rywalizowała o daną akwizycję z podmiotami obsługiwanymi przez J.P. Morgana i była - ich zdaniem - przy tym faworyzowana. Z podobnych powodów swoje firmy private equity niedawno odłączyło od siebie (lub zgłosiło taki zamiar) również kilka innych banków obecnych na Wall Street, m.in. Credit Suisse First Boston oraz Deutsche Bank.
J.P. Morgan Partners stanie się osobnym podmiotem po zakończeniu obecnego programu inwestycyjnego, przewidującego ulokowanie środków o wartości 6,5 mld USD, zbieranych właśnie w ramach funduszu Global Fund. Według "The Wall Street Journal", separacja powinna nastąpić w przyszłym roku. J.P. Morgan Partners zacznie wówczas działać jako spółka należąca do zawiadujących nią partnerów (tak najczęściej jest w przypadku "tradycyjnych" firm private equity). Sam J.P. Morgan zachowa jednak 24,9% udziałów, ale ponieważ będzie to mniej niż 25%, stanie się tzw. partnerem pasywnym i nie będzie musiał zważać na jakiekolwiek zarzuty.
Jak się okazuje, J.P. Morgan nie do końca wyjdzie z rynku private equity również z innego powodu. W ramach grupy nadal bowiem działać będzie inna spółka typu "buyout" - One Equity Partners - którą J.P. Morgan przejął latem zeszłego roku, razem z zakupem chicagowskiego Bank One. Pozycja One Equity Partners jest jednak znacznie mniejsza niż J.P. Morgan Partners, ponieważ jej aktywa wynoszą tylko 2 mld USD wobec 13 mld USD w przypadku drugiej z firm.
Branża funduszy private equity w ostatnich latach bardzo szybko się rozwija. Takie podmioty w zeszłym roku uczestniczyły za Atlantykiem w przejęciach wartych aż 180 mld USD (to nowy rekord), co oznaczało wzrost aż o 45% w porównaniu z 2003 r. Ponieważ średnio dwie trzecie pieniędzy potrzebnych do zawarcia umowy pozyskują one z pożyczek lub emisji obligacji, są bardzo atrakcyjnym klientem dla banków.
Bloomberg, Reuters